W wielkanocnej „Świątecznej” przeczytać można reportaż z wyprawy Jacka Hugo-Badera do Rosji. Odwiedził on tam m.in Tuwę, autonomiczną republikę położoną w pobliżu Mongolii. Przygląda się tam i opisuje lokalnym praktykom szamańskim. Warto poczytać (mirror)

Bader w swoim tekście w fascynujący sposób przedstawia moc, wierzenia i praktyki szamanów. To jak ważną rolę pełnią w tamtym kontekście społecznym – są odpowiednikami psychoterapeutów, dają nadzieję, odpowiedzi na gnębiące ludzi pytania i rozterki. Czynią żywot mieszkańców Tuwy znośniejszym. Nadają zupełnie inne znaczenie schizofrenii – nie traktują tego jak deficyt, wykluczającą z jakichś aktywności poważną chorobę, którą należy bezwzględnie leczyć – dla nich to znak, że zostali wybrani, że są wyjątkowi. Piękny przykład na bzdurność „obiektywnych” prawd i twierdzeń.

Szamani z Tuwy poprzez swoje praktyki osiągają dokładnie te same cele, co lekarze i terapeuci z Zachodu, ze swoimi naukowymi teoriami, technikami i mniej lub bardziej racjonalnym podejściem.

Czytając dzisiaj ten tekst przypomniałem sobie że o Tuwie, słyszałem już wcześniej. Kilka lat temu wpadła mi w ręce płyta zespołu Yat-Kha, grającego na rockowo ludowe pieśni z tego regionu.


VN:F [1.9.3_1094]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)

Nie znaleziono powiązanych. Ale sam możesz przejrzeć inne wpisy!


Comments

Name (wymagane)

Email (wymagane)

Witryna internetowa

Speak your mind

?>