Ograniczenie hazardu

Listopad 2, 2009 | 9 komentarzy

Przy okazji zamieszania w okół lobbingu przy ustawie hazardowej (określenia afera używać w tym kontekście trudno) „Gazeta Wyborcza” przyjrzała się zjawisku uzależnienia od hazardu i jego konsekwencji dla grających ich rodzin. Gazeta poprosiła o wypowiedź dwóch psychoterapeutów specjalizujących się w pracy z osobami uzależnionymi. I o to wypowiedź Pani Ewy Woydyłło.  Szczególnie zainteresował mnie ten fragment wywiadu

Słychać głosy, że krucjata przeciwko automatom do gry skończy się prohibicją, np. na alkohol.

- To nieporozumienie. Nie chodzi o zakaz hazardu, ale o ograniczenie dostępności. Podobnie zresztą powinno być z alkoholem. Traktujmy go jak coś, co nie jest artykułem pierwszej potrzeby. Tymczasem u nas alkohol jest rozpowszechniony jak masło, bułki czy mleko. To chore.

Nie zgadzam się. Jakiekolwiek ograniczanie dostępu do usług, dóbr etc. nigdy nie kończy się dobrze, nawet gdy podejmowane jest, tak jak w tej sytuacji w dobrej wierze. Istnieje bowiem ryzyko powstania „czarnego rynku” na owe dobra ( świetnym przykładem są tutaj narkotyki) oraz mechanizmu „zakazanego owocu” – to co trudno dostępne, zabronione, jest bardziej pociągające niż wtedy gdy jego zdobycie nie wiąże się z większym wysiłkiem.

Hazard towarzyszy ludzkości, tak jak alkohol, od zarania dziejów. Pomysły jego delegalizowania czy ograniczania np. w USA porzucono w latach 30. XX w.  A tam gdzie jest formalnie zakazany (np. w Japonii) przepisy w tym zakresie stopniowo liberalizuje.  Zamiast tworzyć ograniczenia i toczyć  skazaną na porażkę walkę, szuka się sposobu na to aby czerpać z hazardu jak najwięcej zysków dla budżetu państwa.

Bo że ta walka jest skazana na porażkę, zdaje się być oczywiste; można zakazać stawiania automatów w barach, można utrudniać dostęp do kasyn, można zakazywać e-hazardu. Ale gdzie jest granica? Zamykanie punktów bukmacherskich? Limitowanie dostępu do totolotka? Jaki nakład środków uzasadnia troskę o obywatela?

Ewa Woydyłło twierdzi, że ograniczenie dostępu do gier hazardowych jest działaniem mającym na celu uchronienie ludzi przed nałogiem. Jest także, moim zdaniem, pewnego rodzaju ograniczeniem wolności i prawa do decydowania o sobie. Kryje się bowiem za tym założenie, że o to dorosły człowiek z pewnym prawdopodobieństwem zrobi sobie grając krzywdę i należy go od tego chronić. Uznaje się go tym samym za niezdolnego do przyjęcia odpowiedzialności za swoje zachowania. Na jakiej podstawie?

Uzależnienie od hazardu niszczy tego kto na nie cierpi, miewa również często zgubny wpływ na jego bliskich. Nie wierzę jednak w związek przyczynowo-skutkowy i to że każdy zagrożony jest uzależnieniem. To tak jak z alkoholem i innymi używkami: niektórzy są w stanie korzystać z nich w sposób umiarkowany, względnie nie szkodliwy, na innych mają one wpływ destruktywny. Ale nie sam hazard, narkotyki czy alkohol mają tu decydujące znaczenie a inne uwarunkowania rodzinne, emocjonalne czy też kulturowe. Świetną praktyką jest profilaktyka, informowanie i kierowanie szybkiej pomocy do tych, u których pojawiają się niepokojące symptomy. Ale to wszystko – nie można ograniczać wyboru

Gdyby praktyka, za którą optuje Woydyłło była tak dobra i skuteczna, to skąd ponad 16 milionów uzależnionych od alkoholu w USA? Procentowo to oczywiście mniej niż w Polsce, ale zastanawiam się na ile znaczenie mają tutaj uwarunkowania kulturowe.

Życzyłbym sobie, aby mój rząd w imię troski, nie ograniczał mojej wolności – dlatego z Panią Ewą Woydyłło się nie zgadzam.


VN:F [1.9.2_1090]
Rating: 6.0/10 (3 votes cast)
Ograniczenie hazardu, 6.0 out of 10 based on 3 ratings

Nie znaleziono powiązanych. Ale sam możesz przejrzeć inne wpisy!

Tagi:

Comments

9 Comments so far

  1. eli.wurman on Listopad 2, 2009 22:47

    „Życzyłbym sobie, aby mój rząd w imię troski, nie ograniczał mojej wolności”

    Ale przecież nie ogranicza. Tylko koncesjonuje – stwierdza gdzie i na jakich zasadach możesz. To jak z prawem jazdy.

    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Sophers on Listopad 2, 2009 22:52

    Tyle, że to koncesjonowanie, w zamierzeniach jest tak restrykcyjne, że w zasadzie wiąże się z drastycznym ograniczeniem dostępności. Tak to widzę.

    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Ghoran on Listopad 3, 2009 10:07

    Każda koncesja jest ograniczeniem. Dlaczego nie mogę otworzyć w piwnicy małego kasynka i grać z Sophersem w pokerka co sobota? :)

    I pytanie dodatkowe. Ograniczenie dostępności hazardu ogranicza Twoją wolność. A przymus szczepień ją poszerza? :P

    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  4. Sophers on Listopad 3, 2009 10:52

    @Ghoran
    Brak szczepienia u jednej z osób w populacji jest zagrożeniem dla pozostałych, zaszczepionych. Hazard jest zaś sprawą tylko tego kto się nim para

    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  5. Ghoran on Listopad 3, 2009 12:03

    @Sophers
    Myślę, że twierdzenie, że jeśli się wszyscy zaszczepią to wirus nie zmutuje jest błędne. Zmutuje tym bardziej.
    Polecam artykuł w „Tygodniku Powszechnym”. Są głosy za, są przeciw i są pośrodku.
    Ja jestem przeciwnikiem szczepień też z powodów osobistych. Jak mi się prawie cała firma szczepiła (bo pracodawca sponsorował) to później 60% z nich chorowało na grypę. Ja się nie szczepiłem i musiałem pracować za parę osób… :)

    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  6. eli.wurman on Listopad 3, 2009 15:03

    @sophers
    „Tyle, że to koncesjonowanie, w zamierzeniach jest tak restrykcyjne, że w zasadzie wiąże się z drastycznym ograniczeniem dostępności.”

    No widzisz: pod rondem Dmowskiego takich „klubów” gdzie siedzą potencjalni bandyci i wrzucają hajs w maszyny jest od groma. W całym mieście od cholery i jeszcze. Pojawiły się nawet w gejowskich knajpach. Ja po prostu nie chcę tego mieć w swoim otoczeniu. Powszechna dostępność automatów jest nikomu niepotrzebna.

    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  7. Ghoran on Listopad 3, 2009 16:29

    „No widzisz: pod rondem Dmowskiego takich “klubów” gdzie siedzą potencjalni bandyci i wrzucają hajs w maszyny jest od groma.”
    A co robić z potencjalnymi gwałcicielami takimi jak ja? Naprawdę, „sprzęt” potrzebny do gwałtu mam i jest on sprawny. Mam się obawiać kastracji? Prewencja jest zła.
    „Powszechna dostępność automatów jest nikomu niepotrzebna.”
    A może jednak pozwolimy żeby to każdy decydował za siebie? Ja – bo chcę zarobić na życie – wstawię sobie 3 automaty do sklepiku, a „potencjalni bandyci” (każdy grający jest takowym? :D ) będą tam u mnie wrzucać hajs. Jeśli, któryś z nich przestanie być „potencjalny” to mamy policję od tego. Póki ktoś siedzi i wrzuca hajs to jest normalnym obywatelem. Ale jak widzę osądzić jest łatwo :)

    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  8. eli.wurman on Listopad 3, 2009 22:49

    „Ja – bo chcę zarobić na życie – wstawię sobie 3 automaty do sklepiku”

    Pf, równie dobrze możesz się domagać prawa do wolnego obrotu plutonem lub uranem.

    „a “potencjalni bandyci””

    Jak wyjdziesz z piwnicy i zobaczysz dresiarstwo jakie przesiaduje w tych miejscach to może zgrepujesz, że takie miejsca przyciągają ludzi którzy lubią „łatwą kasę”.

    „A co robić z potencjalnymi gwałcicielami takimi jak ja?”

    Ten argument jest tak durny, że aż strach z nim polemizować.

    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  9. Ghoran on Listopad 4, 2009 13:23

    @eli.wurman
    No tak. Lepiej brać zasiłek niż zarabiać na automatach. To jasne :) Najlepiej zakazać wszystkiego. Będzie jak w raju. Szara strefa też przestanie istnieć bo zakażemy :D

    Czy lubienie „łatwej kasy” to przestępstwo? Mi chodzi o to, że skazać to możemy za coś co się zrobi a nie za to jak się wygląda albo co się pomyśli…

    A co w nim durnego? Prewencja jest prewencja. Zaprzeczysz, że ilość gwałtów spadnie jeśli będziemy kastrować wszystkich? :)

    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.2_1090]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Name (wymagane)

Email (wymagane)

Witryna internetowa

Speak your mind

?>