lis
4
Ściemniona psychoterapia
Listopad 4, 2009 | 9 komentarzy
W ostatnim „Przekroju” ukazał się bardzo ciekawy artykuł o kilku wątpliwych naukowo metodach psychoterapeutycznych – ustawieniach systemowych Berta Hellingera, NLP, oraz kinezjologi edukacyjnej. Artykuł w PDF-ie tutaj.
Metoda Berta Hellingera oszałamiającą karierę w Polsce zaczęła robić pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Lansowana przez specjalistów (Polski Instytut Ericksonowski), podchwycona przez mass media (np. Program III Polskiego Radia) wsparta publikacjami uczniów i współpracowników BH oraz pochwalnymi peanami w popularnym periodyku psychologicznym szybko weszła do kanonu metod terapeutycznych. Wkrótce okazało się, że aby stosować rodzinne ustawienia nie trzeba mieć nic wspólnego z psychologią czy psychoterapią; ostatnio spotkałem się z ofertą ze strony… lekarza kardiologa. Nieśmiało pojawiające się pytania o naukowe uzasadnienie dla „pola rodzinnego” oraz o długoterminowe skutki tej terapii jakoś znikały w chórze zachwytów i doniesień o cudownych ozdrowieniach. Nikt również jakoś nie wspominał o ostracyzmie i jaki spotkał Hellingera w Niemczech.
Hellinger zaproponował coś bardzo atrakcyjnego, szczególnie dla nas, w Polsce. Daje terapeutom prawo aby wiedzieć jak powinien wyglądać system rodzinny, jak powinien myśleć i co mówić klient a także daje przyzwolenie na narzucenie tej swojej wizji klientowi, jako remedium na doświadczane przez niego problemy. Ponadto ta Hellingerowska wizja rodziny, tego co się w niej powinno dziać mocno koresponduje z katolickim spojrzeniem na rodzinę – silny ojciec, konieczność wybaczenia, ukorzenia oraz pogodzenia się z trudnymi kwestiami. Do tego wszystkiego jeszcze pewna tajemniczość, nieokreśloność i wręcz magiczność zachodzących zmian podana w grupie i już mamy bardzo atrakcyjną metodę pracy. Ważne jest również przyzwolenie terapeuty na czasem dramatyczne sytuacje, ocierające się o całkowite porzucenie odpowiedzialności za to co się dzieje z klientem – łącznie z akceptacją samobójstwa jako sposobu „wyjścia z rodziny”. Szkoda, że tak wielu psychologów, psychiatrów i psychoterapeutów łyka Hellingerowskie idee zupełnie bezrefleksyjnie.
Hellingerowcy, rozmyślnie lub nie, zawłaszczyli sobie również nazwę „terapia systemowa” – mimo że z naukową metodą opartą na teorii systemów mają wspólnego tyle, że ich przedmiotem uwagi jest rodzina widziana jako system.
NLP natomiast to w moim odczuciu świetny sposób na zarabianie pieniędzy. Dużo marketingu, kilka efektownych metod no i zapewnienie że oto jest sposób na bycie, szczęśliwym, bogatym i pozbawionym jakichkolwiek problemów. Jawi mi się to jako chaotyczny zlepek różnych metod i pewnego rodzaju manipulacja iż o to jest super remedium na wszelkie trudności. Wysyp „specjalistów od NLP” sugeruje, że najwięcej korzyści czerpią z niego ci, którzy nauczają go innych, a potem ci kolejnych i tak biznes się kręci. Tylko co to wszystko ma wspólnego z psychoterapią? Zważywszy jednak na to jak agresywny marketing zmuszeni są stosować NLP-owcy można pomyśleć, że nie wszyscy się łapią na ich sztuczki.
O kinezjologii się nie wypowiadam, bo nigdy nie miałem z nią jeszcze do czynienia. Jednak lekko zatrważające jest to, że państwo popiera swoim autorytetem stosowanie metody opartej na błędnie przetłumaczonych podręcznikach i że coś czego skuteczności nijak nie dowiedziono wypiera stare, sprawdzone metody. Może kiedyś przyjrzę się temu bliżej.
Psychoterapia to nie magia. To sposób oddziaływania oparty na naukowo weryfikowalnych metodach, mający u swoich podstaw określoną teorię na temat rozwoju, funkcjonowania człowieka oraz trudności jakich może doświadczać. Dopiero z tych założeń biorą się techniki, sposoby pracy z pacjentami/klientami. Szczególna jest również rola i pozycja psychoterapeuty, nie można do tego podchodzić bezrefleksyjnie Oczywistym jest dla mnie że to co dotyczy ludzkiej psychiki, czegoś trudno obserwowalnego, nieuchwytnego, zmiennego, zaprasza myślenie magiczne, życzeniowe czy też moralizatorskie i osądzające. Nie ma to jednak zbyt wiele wspólnego z psychoterapią i sądzę że należy być na to mocno wyczulonym. Dlatego też artykuł z „Przekroju” uważam za bardzo cenny. Jednakże w tekście tym, w samej jego końcówce, jest coś takiego
Zatem, Polaku, zanim pójdziesz do gabinetu terapeuty, w którym ustawią ci figurki, albo przestawią duchy, zastanów się dwa razy.
To jest lekka przesada: metody stosowane w psychoterapii są bardzo zróżnicowane, to nie zawsze tylko siedzenie na przeciw siebie w fotelach i rozmowa. Figurki, czy też „przywoływanie” nieobecnych członków rodziny stosowane jest choćby w systemowym podejściu do psychoterapii. Jest to jednak jedna z technik, służąca ułatwieniu przyjęcia określonej perspektywy lub zrozumieniu pewnych postaw i przekonań a nie magiczna sztuczka której wykonanie zaowocuje uzdrowieniem. Kiedy zatem wasz terapeuta zaproponuje coś takiego, nie uciekajcie od razu z krzykiem
Przeczytaj także:
Tagi: psycholog, psychoterapiaComments
9 Comments so far

Warto myśleć o psychoterapii jako części medycyny, a medycyna powinna być oparta na dowodach. Tutaj pewnie wzbudzam sprzeciw części terapeutów
Bardzo, bardzo czekam na obiecany opis, czy komentarz warsztatów Harlene Anderson, jak również konferencji „psychoterapia wobec przemocy”. Bardzo jestem ciekawa jak było,bo tematy wyglądały zachęcająco. Czy można liczyć?
bardzo dobry text, sophers !
zgadzam się, ze figurki i wywoływanie duchów to lekka przesada, i oczywiście nie o to chodzi w psychoterapii, jednak dobrze by było gdyby autor powyzszego tekstu miał choć szczatkowe pojęcie o tym o czym pisze. Po pierwsze Bert Hellinger jest dobrze wykształconym psychoterapeutą (certyfikat psychoterapii psychoanalitycznej w Niemczech + terapia sytemowa, Gestalt, ericksonowska i jeszcze trochę). Po drugie sam Bert Hellinger nie nazywa siebie psychoterapeutą i nie rości sobie prawa aby nalezeć do organizacji skupiających psychoterapeutów, sam mówi o sobie ze bardziej jest filozofem (zresztą obecnie już nie prowadzi praktyki psychoterapeutycznej i zajmuje się innymi rzeczami). Po trzecie w dobrym tonie jest pisać o tak kontrowersyjnym podejściu mając jakieś osobiste doświadczenie z metodą, inaczej dane stanowisko pozostaje nic nie znaczącą opinią . Po czwarte cała ta sprawa z metodą Berta Hellingera jest mocno przereklamowana i o dziwo zarówno w Polsce jak i w Niemczech krytyka tej metody wypływa tylko z dwóch źródeł: przedstawicieli psychoterapii systemowej oraz przedstawicieli chrześcijaństwa (Hellinger naraził się mocno rezygnując z zakonu na rzecz miłości do kobiety) , mozna więc wnioskować, ze autor powyższego tekstu jest silnie związany z jedną z tych grup. Pozdrawiam
\jednak dobrze by było gdyby autor powyzszego tekstu miał choć szczatkowe pojęcie o tym o czym pisze.\
A skąd taka pewność, że autor nie ma pojęcia o czym pisze? A może masz zdolności paranormalne i prześledziłeś całą jego karierę zawodową oraz zdobytą wiedzę? Wow, też tak chcę!
\krytyka tej metody wypływa tylko z dwóch źródeł: przedstawicieli psychoterapii systemowej oraz przedstawicieli chrześcijaństwa (Hellinger naraził się mocno rezygnując z zakonu na rzecz miłości do kobiety) ,mozna więc wnioskować, ze autor powyższego tekstu jest silnie związany z jedną z tych grup. \
Śmieszna, pokrętna logika. Konkluzja oparta na przesłane wyssanej z palca jest w praktyce warta tyle, co zabrudzony papier toaletowy. Po co się ośmieszać?
Mi ten artykuł dał trochę do myślenia. Wszędzie na świecie byli, są i będą ludzie, którzy dzięki sile manipulacji będą próbowali wykorzystać mało świadomych klientów. Może ktoś skorzysta z tego artykułu osobiście, uchroni się od pochopnego działania. Dobrze by jednak było, żeby ludzie szukający pomocy sami w sobie mieli taki mechanizm włączający dużą ostrożność przy tego typu wyborach, które mogą w zdecydowany sposób wpłynąć na dalsze ich życie…
Więcej takich artykulow! I nalezy jeszcze dodac ze Hellinger jest zakazany w Niemczech a kilka pacjentow poddanych tej manipulacji wpadlo w psychoze i zmarlo w tym kraju.
Anonimowy pisze…
Hellinger szkodzi! Nie moge sie pozbierac wciaz po warsztatach ktore mialy miejsce tydzien temu! Zaszkodzily bardzo mnie i mojej rodzinie. Otworzyly rany, ktorych nie bylo! Owszem byly w moim zyciu problemy, ale nie chcialam do tego wracac, bo poradzilam sobie z ta historia bardzo dobrze. Natomiast prowadzaca zrobila ustawienie wbrew mojej woli! Po co to, skoro wszystko bylo zaleczone? ! ! Spedzilam lata terapi nad tym tematem a teraz zostalo to znowu rozgrzebane! Oczywiscie, nie mialam prawa glosu,a po zajeciach zostalam zostawiona bez jakiegokolwiek wsparcia czy pomocy psychologicznej. Gdybym sie teraz zabila to pewnie umyto by beztrosko rece, bo „z poziomu mojej duszy moje samobojstwo bylo potrzebne” czy inna sciema… A tak sie wlasnie czuje.Mam ogromny zal i mam pchote sie pociac.
Jestem za tym, by odebrac uprawnienia wszystkim osobom, ktore nie sa zrzeszone w Towarzystwie Psychoterapeutycznym. Prowadzaca wyglaszala poniazajace mnie uwagi i nastawiala grupe przeciwko mnie. Bylo to nieprofesjonalne i nie wierze, zeby moglo miec miejsce gdyby grupa byla prowadzona przez profesjonaliste. Nie i jeszcze raz nie hoksztaplerom!
Acha i powiem jeszcze,ze myslalam o stworzeniu strony, gdzie ludzie pokrzywdzeni przez nieprofesjonalnie prowadzona terapie mogliby sie zglaszac i wywierac nacisk na parlament, zeby ustawowo zakazac pracy osobom, ktore nie maja najmniejszego zwiazku z psychologia, a roszcza sobie prawo do bycia panami czyichs dusz. Pani, ktora mnie praktycznie zniszczyla jest po inzynierii.
@amimowu@o2.pl
Przykro mi z powodu tego co Cię spotkało.
Strona, o której piszesz, to dobry pomysł. Mi samemu nasuwa się kilka nazwisk, które bym na niej umieścił.
Mogłabyś podać, może być na maila, dane tej Pani, która robiła ustawienie wbrew Twojej woli?
Hej
Zapraszam więc na mojego bloga http://hellingerowskie.blogspot.com
Zbieram tam świadectwa osób, które zostały skrzywdzone tą terapią.
A nazwisko wyślę e-mailem