Psychozy u młodych ludzi powiązane z używaniem marihuany
Niniejszy post inauguruje cykl na tym blogasku, który postanowiłem sobie nazwać „Psychowieści”
Jak donosi Psychcentral.com najnowsze badania wykazały związek pomiędzy doznaniami psychotycznymi (urojenia, omamy) a paleniem marihuany. Profesor John McGrath z Uniwersytetu Queensland w Australii przebadał 3801 osób urodzonych w latach 1981-1984. Zostali oni zapytani o zażywanie marihuany oraz za pomocą metod kwestionariuszowych i wywiadu sprawdzono występowanie objawów psychotycznych. Uzyskane wyniki wskazują, że w porównaniu do tych którzy nie mieli styczności z narkotykiem, zażywający marihuanę dwukrotnie częściej zapadali na schizofrenię i inne nieafektywne psychozy oraz mieli czterokrotnie wyższe wyniki w kwestionariuszu badającym występowanie urojeń. Badaniem objęto osoby zażywające ten narkotyk co najmniej przez kilka lat
Badacze wskazują również na złożony związek pomiędzy objawami psychotycznymi a używaniem kanabinoli: mający doznania psychotyczne we wczesnym okresie swojego życia, częściej sięgają po marihuanę co może skutkować rozwinięciem się zaburzeń psychotycznych (np. schizofrenii) w przyszłości.
Większość osób, które trafia na oddział psychiatryczny, na którym pracuje z objawami psychotycznymi, miało w przeszłości lub aktualnie ma do czynienia z narkotykami. Najczęściej to marihuana właśnie, amfetamina lub kokaina. Właściwe nader rzadko zdarza się „czysta” tzn nie związana z substancjami psychoaktywnymi psychoza. Pacjenci, zazwyczaj młodzi ludzie, doświadczają rozbudowanych urojeń i realnych omamów (zwykle o charakterze słuchowym) Ustępują one zazwyczaj po kilku lub kilkunastu dniach, nierzadko jednak utrzymują się dłużej. Pacjenci tacy doświadczają również znaczących problemów z koncentracją uwagi, zaburzeń pamięci trwałej i długotrwałej a niekiedy dochodzi u nich do organicznych zmian w ośrodkowym układzie nerwowym
Marihuana i inne narkotyki często stanowią czynnik spustowy np. dla schizofrenii paranoidalnej. Leczenie jest znacznie trudniejsze gdy wiąże się z uzależnieniem. Wielokrotnie zdarzało się, że pacjenci po opuszczeniu oddziału, zarzucali leczenie i nadal zażywali narkotyki co w krótkim czasie prowadziło do znaczącego pogorszenia się ich stanu.
Wokół marihuany narosło wiele mitów; najczęściej spotykam się z tym dotyczącym znikomej szkodliwości jej zażywania lub wręcz prozdrowotnych właściwościach. Badania takie jak te, powinny skłaniać do głębszej refleksji nad marihuaną i skutkami jakie za sobą niesie ich zażywanie.

Powiem tak chuja wiecie cwele jebane marycha GOOD wszystko co tam napisane to kłamstwo !
LEGALIZE
racja w 100% ja pale kilka lat i biore fete i mam doslownie w 100000% to co jest napisane w artykule slysze glosy w ktore musze wierzyc bo wygladaja na prawdziwe wydaje mi sie ze slysze glosy innych ludzi,nielecze sie bo wiem ze to jest wymysl mojego mozgu ale jest to bardzo trudne takie ignorowanie teraz biore mniej i zadziej i staram sie mowic ze to tylko psychoza ale latwe to nie jest i niebadzcie tacy hop do perzodu zobaczymy jak bedziecie cpac jak ja 10 lat amfe i ziolo to bedzioecie inaczej mowic niewszyscy bo to moze byc zalezne od psychiki ale na pewno znaczacy procent
Sam wierzylem ze jest nie szkodliwa do czasu aż sam nie zaczełem miec omamow sluchowych ktore sa realne .