Moje blogowanie
Dzisiaj mija dokładnie rok, od kiedy na sophers.pl pojawił się pierwszy post. Bez bicia przyznaje się, że w momencie, w którym rejestrowałem niniejszą domenę nie miałem większego pojęcia po co to robię a pomysł na to o czym chcę pisać był nie mniej mglisty gdy kończyła się instalacja WordPressa. No i doskonale widać to po pierwszych kilku postach, które, delikatnie mówiąc są nieco bezsensu
Jest to moja najdłuższa, jak dotąd, przygoda z prowadzeniem blogaska; jakiś czas temu wpadł mi do głowy pomysł bloga stricte psychologicznego, zapału jednak wystarczyło mi na 9 postów w przeciągu 4 miesięcy. Motywujące było dopiero założenie o pisaniu absolutnie wszystkiego na co mi przyjdzie ochota co i tak skończyło się naturalnym zwrotem w kierunku psychologii i psychoterapii.
W pierwszych miesiącach blogasek rejestrował nieco ponad 200 odsłon w miesiącu, obecnie jest to ok 1500 odsłon w miesiącu i 700-800 UU (do 1000) i ok. 50 subskrybujących przez RSS. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu blogerów te liczby to jeden i to dość kiepski dzień, ale dla mnie, biorąc pod uwagę, nieregularność pojawiania się nowych notek, mój styl pisania oraz poruszaną tematykę to powód do radości. Cieszy zwłaszcza nieznaczny (z paroma wyjątkami) ale stały i regularny wzrost tutaj zaglądających.
Najpopularniejszy post dotyczył zarobków psychologów (jest również fraza z wyszukiwarki po której najwięcej osób tutaj trafia) jest jednocześnie moim zdaniem najsłabszym tekstem ze wszystkich jakie tu napisałem. Dla mnie nauczka aby więcej nie pisać na zadany temat (tutaj przez wtyczkę Skibrit) a czekać aż przyjdzie pomysł wraz z weną. Sporo czytelników znalazły również teksty o ściemnionej psychoterapii i polemika z blogerem w kwestii rzekomo dramatycznie zaburzonych psychologów.
Na pierwsze urodziny blogasek dostał nowy wygląd oraz szaloną intensyfikację pojawiania się nowych wpisów, w tempie 5 postów przez 5 dni.
Wszystkim, tutaj zaglądającym i komentującym, serdecznie dziękuje za zainteresowanie i zapraszam do odwiedzania mnie przez kolejny rok

Mnie masz jak w banku. I jako zaglądającego przez RSS(choć nie wszystko czytającego – przyznam się bez bicia) jak i komentującego. To drugie co prawda rzadziej, ale jednak!
Gratulacje i powodzenia
Witam, wczoraj trafiłam na Twojego bloga. Zaciekawiła mnie kwestia Twojej rezygnacji ze szkolenia w Rasztowie – może powstałaby o tym notka? A jeśli nie notka, może odpowiesz mi na maila?
Pozdrawiam i gratuluję roczku!
@dooncia
Będzie notka na ten temat. Niebawem. Dzięki za pomysł