Co wolno psychologowi, co wolno astrologowi
Zrobiłam kopię tej strony. Wyciągnę z tego konsekwencje prawne. Psycholog kliniczny, który stawia diagnozy psychologiczne lub psychiatryczne pisząc na blogu o konkretnej osobie, powszechnie znanej z imienia i nazwiska dopuszcza się bardzo poważnego nadużycia. Pan zrobił to dwa razy: w stosunku do Jane Burgermeister, którą uznał pan za paranoiczkę i w stosunku do mnie. Jest to nieetyczne i zasługuje na napiętnowanie. Zawiadomię o tym pana pracodawcę.
Ja z panem więcej dyskutować na ten (ani żaden inny) temat nie będę, jestem umówiona z prawnikiem i dowiem się, jakie mogę podjęć kroki prawne przeciwko panu. Proszę do mnie nie pisać, każdą próbę kontaktu ze mną uznam za najście i napastowanie.
Pozdrawiam
Maria Sobolewska
Pani Maria poczuła się urażona, przedstawieniem jej jako przykładu procesu demonizacji, uznała, że stawiam jej diagnozy psychologiczno-psychiatryczne i tym samym dopuszczam się naruszenia zasad etycznych mojego zawodu. Fakt, przypisanie jakiegokolwiek rozpoznania psychiatrycznego lub wnioskowanie na temat zaburzeń o charakterze psychicznych i ich psychologicznych mechanizmów bez przeprowadzenia odpowiednich badań oraz co najważniejsze bez osobistej rozmowy, jest zaprzeczeniem profesjonalizmu.
Czytałem kilkukrotnie tekst o demonizacji. I już wiem, że popełniłem błąd. Polegał on na niewystarczającym udokumentowaniu, zachowań, które określiłem jako przykłady demonizacji, mimo że materiał jest obfity. Zachęcam do lektury następujących tekstów pani Sobolewskiej
http://astromaria.wordpress.com/2009/12/16/kilka-slow-wyjasnienia/
http://astromaria.wordpress.com/2009/12/15/prosty-sposob-jak-rozpoznac-psychopate/
To tylko, krótki wycinek bujnej twórczości pani Marii Sobolewskiej. Moim zdaniem, teksty te, to przykład tego jak działa proces demonizacji. Zachowane, w większości, są podstawowe elementy, o których pisałem w poprzednim tekście.
Pojęcie demonizacji, to próba opisu pewnych zależności, z określonej perspektywy. Nie stanowi rozpoznania psychiatrycznego, nie jest opisem żadnej patologii. Jako psycholog, jestem głęboko świadom tego, że nie wolno mi oceniać zachowań ludzkich jako patologiczne i powołując się przy tym na swoje wykształcenie i pracę. Żaden kodeks etyczny, natomiast, nie zabrania mi pod pseudonimem, bez powoływania się na bycie psychologiem, wyrażać zupełnie prywatnych opinii na temat tego, że „ktoś sprawia wrażenie szalonego”.
Nie wiem czy astrologów obejmuje jakikolwiek kodeks etyczny, czy mogą mówić co im ślina na język przyniesie. Nie wiem, czy ogranicza ich cokolwiek, po za przyzwoitością. Czytając opinie Marii Sobolewskiej na mój temat, dochodzę do wniosku, że takich granic nie ma. A przynajmniej ona sobie ich nie stawia ferując na mój temat wyroki:
astromaria powiedział/a
@ Sophers: z tobą jest gorzej niż myślałam. Powiem zupełnie szczerze: nie pojmuję, jak taki typ mógł dostać dyplom psychologa i prawo do pracy z ludźmi. Ja z tobą już dyskutować nie będę. Fakt, że posiadasz zerowe poczucie humoru jest objawem, który pozwala mi postawić diagnozę co do tego, co ci dolega. Niestety, tego się nie da leczyć. To właśnie tacy ludzie byli inkwizytorami i tyranami, taki był Hitler, Stalin i paru innych. Tacy ludzie marzą o tym, żeby stworzyć świat “bez żartów”, bo oni żartów nie rozumieją, mało tego, żarty ich przerażają. Dlatego marzą o świecie w stylu “Wielkiego brata” i “Nowego, wspaniałego świata”. Tam na żarty nie ma miejsca, tam panuje śmiertelna powaga, tam dosłownie wszystko bierze się w 100% na serio, bez przymrużenia oka, a co najważniejsze wszyscy myślą “prawidłowo”: dokładnie tak, jak tyrani sobie tego życzą. Gwarantują to mikrochipy i chemiczne sterowanie procesami myślowymi. Amen. Nowy, wspaniały świat, bez teorii spiskowych i BEZ SPISKÓW. Czyż nie do tego dążymy?
astromaria powiedział/a
@ Sophers: jak na psychologa to jesteś moim zdaniem przerażającym i niebezpiecznym facetem, coś jak małpa z brzytwą wpuszczona do klatki z bezbronnymi ofiarami. Wiesz doskonale, że twoja obecna wypowiedź jest taką właśnie psychomanipulacją. Możesz prześledzić całą awanturę z QY, wszystko jest na blogu i nic nie jest ukryte, więc nie wyjeżdżaj mi tu z takimi numerami. Właśnie z powodu tendencji do nieuczciwego dyskutowania byłeś na liście spamerów i możesz na nią wrócić. Jeszcze słowo, a stąd wylecisz.
Trochę obserwuję towarzystwo, w którym się na co dzień obracasz i z którym trzymasz. Nie robię tego regularnie, ponieważ czuję się chora czytając blogi tych strasznych ludzi. Swój do swego ciągnie. Tak się składa, że kilka osób z tej grupy to typowi psychopaci. Nikogo nie wymieniam z nicka ani nie wdaję się w dyskusje z nimi z prostego powodu: starcie z psychopatą kończy się dokładnie tak, jak atak z drągiem na rozpędzony pociąg towarowy. Atak na psychopatę to atak samobójczy. Zastanawiałam się, czy pokazać tu na konkretnych przykładach z tych blogów, jak się przejawia psychopatia, ale zwyczajnie się boję ich zaczepiać. Bo QY to przy nich mała dziewuszka z zielonym badylkiem.
Ocenę postawy pani Marii Sobolewskiej pozostawiam szanownym czytelnikom blogaska, samą panią Marię Sobolewską zaś pragnę poinformować, że na ewentualne rozpowszechnianie kłamstw na mój temat, będę reagował z całą stanowczością i konsekwencją.

Zawsze gdy wydaje mi się, że oto byłam świadkiem skrajnego przypadku ignorancji, lekceważenia, manii wielkości, poczucia samozajebistości czy przekonania o własnej samodzielności (z rozmysłem nie używam słowa paranoja, bo jeszcze zostanę pozwana, skazana i umieszczona w celi z prawdziwymi psychopatami), przekonuję się o własnej naiwności. Teorie spiskowe w wykonaniu astrologa – tego jeszcze nie widziałam. Przyznam, że ciężko mi się czytało teksty Astromarii. I nie chodzi tutaj nawet o różnice poglądów (astrologia IMHO należy do jednego śmietnika razem z homeopatią i Oberonem), ale o pojmowanie takich podstawowych pojęć jak „logika”, „dyskusja”, „argument” czy nawet ten nieszczęsny „psychopata”. A kysz! (to było świadome demonizowanie
Nie martw się Sophers, jakby co, to będziemy posyłać Ci paczki do celi
Sopher,
Dziekuje ze sie wstawiles za mnie. Zgadzam sie z Toba ze nie powinnam straszyc tej Pani ale jezeli Ty jako psychiatra sie zdenerwowales to wyobraz soobie co mial zrobic maly glupi „troll” ? Oczywiscie uzyc tylko jednego rodzaju broni jakiej zna.
Znalazlam bardzo duzo informacji o Tej Pani i mam prosbe do Ciebie oraz innych co ja atakuja. Ta Pani jest pogubiona i potrzebuje pomocy.
Jezeli poczytasz jest post z 2005 to byla zupelnie inna osoaba. Byla mila, grzeczna a nawet wrecz naiwna. W tamtych czasach bardzo duzo pisala o swoich nieszczesciach i widac ze potrzebowala pomocy. Ktos ta naiwnosc wykorzystal. Ktos jej zrobil krzyde, ktora teraz przeradza sie min w agresje
Zalozylam blog https://2l82d8.wordpress.com/ tak jak sugerowales i powoli ujawnie wszystkie niescislosci, zaprzeczenia i hipokryzje tej Pani. QY zawsze sobie radzi ale tym razem poprosila o pomoc Astrohakier. Obiecuje ze nikt wiecej nie bedzie rozpowszechnial klamstw na Twoj temat.
Co zas tyczy sie tej Pani wygrzebalam nastepujace artykuly na jej temat. Tak zgadzam sie zupelnie z Pania Maria ze na internecie nie ma animowosci.
1. Jako dziecko byla chorowita oraz w konflikcie z matka ktora kochala bardziej jej siostre.
2. W tych latach rowniez przyznaje ze ma ADDH pomimo ze jak sama twierdzi nigdy do lekarzy nie chodzi. Oraz wyglada ze jakis psychiatra zrobij jej krzywde.
3. Poprzez chorobe rozpadlo sie jej malzenstwo.
4. Cos powaznego stalo soe we wrzesniu w 2005
5. Zaczyna rowniez pisac o jakims implancie crowleya ktory jej wstrzyknieto. Zaklina sie goraco ze nie zna czarnej magii czy tez nic nie czytala tego Crowleya cytuje go dosyc dobrze.
Ja do dnia dzisiejszego nie mialam zielonego pojecia kto to byl !
5. W Marcu 2006 poznala Pana Sulige i wyglada ze byl pomiedzy nimi krotki romans. Cos sie stalo we wrzesniu 2007 wyraznie zieje nienawiscia do tego pana oraz jej ulubionego hobby z lat 2003 tarot cards czy tez wrozkarstwa.
6. We Wrzesniu 2007 zaczyna sie leczyc jakimis pradami Bruno Groninga i oswiadcza ze jest uleczona. Przepraszam ale czytajac post z tego okresu dochodze do wniosku ze zaczela byc opetana
Brdzo duzo pisze o przeznaczeniu oraz jakis znakach na niebie. Byc moze gdzies w gwiazdach jest napisane ze QY spotka i pokona QueenMaya.
@QY
Nie sugerowałem ani Tobie ani nikomu innego, zakładania, żadnego bloga na temat Astromarii. Jej problemy, jeżeli jakiekolwiek są, są tylko i wyłącznie jej sprawą.
Przepraszam za nieporozumienie. W tym zdaniu powinna byc kropka. Wspomniales tylko ze powinnam zalozyc wlasny blog. Pisanie na temat Astromarii jest wylacznie moim pomyslem.
Zgadzam sie ze problemy tej Pani sa wylacznie jej sprawa ale atakowanie niewinnych ludzi juz nie jest.
Gdybym wiedziala wczesniej ze ta Pani ma takie problemy to zupelnie bym z nie zaczynala rozmowy. Myslalam ze mam do czynienia z inteligentna osoba a nie opentana pogubiona dusza.
Mniej więcej w czasie twojego field study, to samo miejsce odwiedził kolega psychiatra
Czy ta pani nalezy do jakiegos stowaszyrzenia astrologow ?
Uwazam rowniez za bardzo niebezpieczne oraz nieodpowiedzialne, ze ta Pani reklamuje sie na wikipedii.
Wikipedia nie jest miejscem aby podawac prywatny link do gabinetu !
I co stwierdził?
Nie chciał się dzielić analizą wykonaną na podstawie oglądania strony, ale przyznał, że już podobne rzeczy gdzieś widział
Było mu przykro, że tak późno mu pokazałem tę stronę. Drobnej rozrywki nigdy dość!
Sophers,
Czy moglbys usunac moj post z ( Kwiecień 30, 2010 04:27 ) Problemy tej Pani niech pozostana jej prywatnymi demonami.
Oczywiscie decyzja jest twoja. Po prostu zrob co uwazasz za wlasciwe.
Ale daj znać, jak cię będą wylewać, co?
Ja dalej czekam na pozew od Cioteczki.
@Blackops
Będę informował na bieżąco. A za co Ciebie do lochów pani Sobolewska chce wysłać?
A nie, Pani Moon, za – jeśli dobrze pamiętam – nękanie i cyberbullying ze strony groźnego geja. Czy jakoś tak. Pani Sobolewska wysłała mnie do moderacji i nie chce odpowiedzieć na moje pytanie o Skrzypka, ale to inna historia…
Tak mi się pomyślało, że ludzie mało obyci z siecią dość często grożą pozwami i interwencjami u pracodawców. Nadto często, w stosunku do realnych działań. Ot, taka maniera, z gatunku „don’t cry troll!!!”
Boże, cóż za nawiedzona, nieprzyjemna kobieta!
Jak widzę psycholog narażony jest wszędzie na docinki i pogróżki, a to od pacjentów straszących samobójstwem a to od jakiś przypadkowych typów na blogu… :/
Nie podoba mi sie to nasmiewanie z Pani Sobolewskiej.
Studentko Psychologii moge cie zapewnic ze zaden pacjent nie straszy samobojstwem. ( przepraszam jezeli zle zinterpretowalam twoj powyzszy komentarz)
Co zas do pani Sobolewskiej jedyna rzecz co jest dla mnie tragiczna jest fatkt ze do tej Pani zglaszaja sie ludzie zagubieni czy tez powaznie potrzebujacy pomocy.
Jest bardzo niebezpieczne ze mysla ze udaja sie do Astrologa a dostaja pouczanie o duchownym nawracaniu „pradami leczniczymi” Bruna Groeninga !
Ja nie wiem kto bardziej potrzebuje pomocy : autorka bloga, której się czepiają, czy autorka która twierdzi, że jest to personal i ogniskuje swojego bloga wokół tej pierwszej?