<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Ta straszna choroba psychiczna</title>
	<atom:link href="http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/</link>
	<description>Moje spojrzenie</description>
	<lastBuildDate>Sun, 29 Jan 2012 12:34:16 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: choroby psychiczne</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/comment-page-1/#comment-19193</link>
		<dc:creator>choroby psychiczne</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 May 2010 12:28:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=366#comment-19193</guid>
		<description>Super wpis. pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Super wpis. pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jagoda</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/comment-page-1/#comment-19191</link>
		<dc:creator>Jagoda</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 May 2010 05:43:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=366#comment-19191</guid>
		<description>Oczywiscie mysli samobojcze nigdy nie pojawiaja sie same z siebe. Osoba probujaca popelnic samobojstwo w wiekszosci przypadkow nawet nie chce konczyc zycia.  Po prostu cirpienia wewnetrze sa nie zniesienia i samobojstwo wyglada jako najlepsze rozwiazanie. To jest jedyna z przyczyn dlaczego osoba kilka dni przed popelnieniem samobojstwa czuje sie troche lepiej a nawet wrecz pozytywnie.

Nie wiem jak osoba moze wrocic do swojego zycia po kilku latach w szpitalu. Jak nie masz rodziny czy tez wsparcia finansowego to po spedzeniu kilka lat w szpitalu bedzie bezdomny oraz bez mozliwosci znalezienie pracy. Problem polega na tym ze w naszym spoleczenstwie pacjent jest albo 100% chory albo musi byc 100% zdrowy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oczywiscie mysli samobojcze nigdy nie pojawiaja sie same z siebe. Osoba probujaca popelnic samobojstwo w wiekszosci przypadkow nawet nie chce konczyc zycia.  Po prostu cirpienia wewnetrze sa nie zniesienia i samobojstwo wyglada jako najlepsze rozwiazanie. To jest jedyna z przyczyn dlaczego osoba kilka dni przed popelnieniem samobojstwa czuje sie troche lepiej a nawet wrecz pozytywnie.</p>
<p>Nie wiem jak osoba moze wrocic do swojego zycia po kilku latach w szpitalu. Jak nie masz rodziny czy tez wsparcia finansowego to po spedzeniu kilka lat w szpitalu bedzie bezdomny oraz bez mozliwosci znalezienie pracy. Problem polega na tym ze w naszym spoleczenstwie pacjent jest albo 100% chory albo musi byc 100% zdrowy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jagoda</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/comment-page-1/#comment-19190</link>
		<dc:creator>Jagoda</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 May 2010 05:17:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=366#comment-19190</guid>
		<description>@Sophers Oczywiscie ze nie zarazisz sie metoda kropelkowa ale zarazenie jest mozliwe. Nie wiem jak to powiedziec po polsku.

Psychiatrists are not immune to mental illness or stigma. I also believe that they can become biased and not objective in treating patients. 

Zobacz ponizszy artykol, ktory popiera lekarzy z chorbami psychicznymi. 
http://pn.psychiatryonline.org/content/37/15/8.full

Ja osobiscie nie chciala bym byc leczona przez psychiatre ktory cierpi na chorobe psychiczna.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Sophers Oczywiscie ze nie zarazisz sie metoda kropelkowa ale zarazenie jest mozliwe. Nie wiem jak to powiedziec po polsku.</p>
<p>Psychiatrists are not immune to mental illness or stigma. I also believe that they can become biased and not objective in treating patients. </p>
<p>Zobacz ponizszy artykol, ktory popiera lekarzy z chorbami psychicznymi.<br />
<a href="http://pn.psychiatryonline.org/content/37/15/8.full" rel="nofollow">http://pn.psychiatryonline.org/content/37/15/8.full</a></p>
<p>Ja osobiscie nie chciala bym byc leczona przez psychiatre ktory cierpi na chorobe psychiczna.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Sophers</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/comment-page-1/#comment-19181</link>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 May 2010 12:14:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=366#comment-19181</guid>
		<description>@Jagoda

Choroby psychiczne nie przenoszą się drogą kropelkową, przez krew etc. W takim sensie zarażenie się nimi nie jest możliwe. To co może powodować różnego rodzaju kłopoty emocjonalne, to napięcie, stres, obciążenie pracą. Ale nawet to w znacznym natężeniu nie musi wcale skutkować chorobą psychiczną.

Tak jak w innych dziedzinach medycyny konieczne jest stosowanie się do przepisów sanitarnych, używanie maseczek, rękawiczek, jednorazowych strzykawek, odpowiednie przechowywanie odpadów medycznych, co podyktowane jest dbaniem zarówno o lekarzy jak i pacjentów, tak w psychiatrii tymi podstawowymi zasadami BHP jest konsultowanie swojej pracy, przechodzenie własnej terapii (nawet jeśli samemu się terapeutą nie jest) i wszystko co wiąże z ogólnie rozumianą &quot;higieną psychiczną&quot;. To może pomóc pracować przez wiele lat bez negatywnych konsekwencji dla swojego zdrowia. Przy czym istotne jest aby podchodzić do tego wszystkiego racjonalnie i nie oczekiwać od lekarza psychiatry bycia emocjonalnym supermenem, nie przeżywającym od czasu do czasu smutku, zniechęcenia, złości.

@Zygfryd

Szpital psychiatryczny to nie wyrok, nie piętno na całe życie. Bardzo wiele osób trafia tam tylko raz i wraca do swojego życia. To co czyni problem to raczej założenie, które Ty przytoczyłaś, czyli że po szpitalu psychiatrycznym to już tylko wegetacja. Na poziomie społecznym wynika ono przeważnie ze strachu przed chorobami psychicznymi i stereotypami z cierpiącymi na nie osobami związanymi. Założenie to przekłada się na odmienne traktowanie osób chorujących, izolowanie się od nich czy wreszcie uniemożliwianie im pewnych aktywności. Wystarczy dodać do tego przeżywany przez wiele z tych osób wstyd, strach oraz poczucie winy i już mamy niewesoły obraz funkcjonowania takiej osoby

Moim zdaniem nigdy nie jest tak, że myśli samobójcze pojawiają się same z siebie, one coś znacząca, są komunikatem czegoś. Lubie myśleć o myślach samobójczych jako o jednym z głosów w &quot;mentalnym parlamencie&quot; Jest tam zwykle multum innych głosów, które mają argumenty za tym, że jednak warto żyć. Te pierwsze są czasem bardziej słyszalne, ale to nie znaczy że pozostałe znikają</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Jagoda</p>
<p>Choroby psychiczne nie przenoszą się drogą kropelkową, przez krew etc. W takim sensie zarażenie się nimi nie jest możliwe. To co może powodować różnego rodzaju kłopoty emocjonalne, to napięcie, stres, obciążenie pracą. Ale nawet to w znacznym natężeniu nie musi wcale skutkować chorobą psychiczną.</p>
<p>Tak jak w innych dziedzinach medycyny konieczne jest stosowanie się do przepisów sanitarnych, używanie maseczek, rękawiczek, jednorazowych strzykawek, odpowiednie przechowywanie odpadów medycznych, co podyktowane jest dbaniem zarówno o lekarzy jak i pacjentów, tak w psychiatrii tymi podstawowymi zasadami BHP jest konsultowanie swojej pracy, przechodzenie własnej terapii (nawet jeśli samemu się terapeutą nie jest) i wszystko co wiąże z ogólnie rozumianą &#8222;higieną psychiczną&#8221;. To może pomóc pracować przez wiele lat bez negatywnych konsekwencji dla swojego zdrowia. Przy czym istotne jest aby podchodzić do tego wszystkiego racjonalnie i nie oczekiwać od lekarza psychiatry bycia emocjonalnym supermenem, nie przeżywającym od czasu do czasu smutku, zniechęcenia, złości.</p>
<p>@Zygfryd</p>
<p>Szpital psychiatryczny to nie wyrok, nie piętno na całe życie. Bardzo wiele osób trafia tam tylko raz i wraca do swojego życia. To co czyni problem to raczej założenie, które Ty przytoczyłaś, czyli że po szpitalu psychiatrycznym to już tylko wegetacja. Na poziomie społecznym wynika ono przeważnie ze strachu przed chorobami psychicznymi i stereotypami z cierpiącymi na nie osobami związanymi. Założenie to przekłada się na odmienne traktowanie osób chorujących, izolowanie się od nich czy wreszcie uniemożliwianie im pewnych aktywności. Wystarczy dodać do tego przeżywany przez wiele z tych osób wstyd, strach oraz poczucie winy i już mamy niewesoły obraz funkcjonowania takiej osoby</p>
<p>Moim zdaniem nigdy nie jest tak, że myśli samobójcze pojawiają się same z siebie, one coś znacząca, są komunikatem czegoś. Lubie myśleć o myślach samobójczych jako o jednym z głosów w &#8222;mentalnym parlamencie&#8221; Jest tam zwykle multum innych głosów, które mają argumenty za tym, że jednak warto żyć. Te pierwsze są czasem bardziej słyszalne, ale to nie znaczy że pozostałe znikają</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jagoda</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/comment-page-1/#comment-19177</link>
		<dc:creator>Jagoda</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 17:38:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=366#comment-19177</guid>
		<description>dopisek .. w poprzednim poscie mialo byc &quot;...DOBRYM psychologiem...&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>dopisek .. w poprzednim poscie mialo byc &#8222;&#8230;DOBRYM psychologiem&#8230;&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jagoda</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/comment-page-1/#comment-19176</link>
		<dc:creator>Jagoda</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 17:34:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=366#comment-19176</guid>
		<description>@Sophers

W wypadku Zygfryda szpital psychiczny mial sens. Mysle jednak ze jego powod do zdrowia byl spowodowany wieloma czynnikami: wpsarciem rodziny, dobra opeika lekarska or faktem ze Z mial kogos takiego tak ty aby zaufac ( mysle ze jestes psychologiem i dbasz o swoich pacjetow) Dobrze ze opublikowales to pozytywne doswiadzcenie.

Obawiam sie jednak ze mozemy to uogolnic do wiekszosci przypadkow. Uwazam ze jezeli ktos sie juz tak rozchoruje ze laduje w szpitalu na kilka miesiecy (lat) to zycie takiego czlowieka to juz tylko wegetacja. Spoleczensto nie jest w stanie zaakceptowac tej jednostki oraz ta jednostka nie bedzie zdolna do rozpoczecia nowego zycia bez pomocy innych. Czy nie lepiej zgodzic sie z Nietzche &quot;Sam siebie zgaszę, aby się nie wypalić. Trzeba umrzeć dumnie, skoro żyć dumnie już dłużej nie można&quot; ( pomimo ze jemu to sie nie udalo )

Czasami zastanawiam sie dlaczego natura stworzyla mysli samobojcze w bardzo chorych jednostkach. Czy nie jest to jakis rodzaj samoobrony oraz mechanizmu aby rasa ludzka przetrwala ? 

Dziele sie z Toba ta opina ale nie che aby byla odczytana jako zacheta do popelnienia samobojstw. Zastanawiam sie tylko kiedy nasza pomoc zaczyna przerabiac sie w robienie czegos  &quot;na sile&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Sophers</p>
<p>W wypadku Zygfryda szpital psychiczny mial sens. Mysle jednak ze jego powod do zdrowia byl spowodowany wieloma czynnikami: wpsarciem rodziny, dobra opeika lekarska or faktem ze Z mial kogos takiego tak ty aby zaufac ( mysle ze jestes psychologiem i dbasz o swoich pacjetow) Dobrze ze opublikowales to pozytywne doswiadzcenie.</p>
<p>Obawiam sie jednak ze mozemy to uogolnic do wiekszosci przypadkow. Uwazam ze jezeli ktos sie juz tak rozchoruje ze laduje w szpitalu na kilka miesiecy (lat) to zycie takiego czlowieka to juz tylko wegetacja. Spoleczensto nie jest w stanie zaakceptowac tej jednostki oraz ta jednostka nie bedzie zdolna do rozpoczecia nowego zycia bez pomocy innych. Czy nie lepiej zgodzic sie z Nietzche &#8222;Sam siebie zgaszę, aby się nie wypalić. Trzeba umrzeć dumnie, skoro żyć dumnie już dłużej nie można&#8221; ( pomimo ze jemu to sie nie udalo )</p>
<p>Czasami zastanawiam sie dlaczego natura stworzyla mysli samobojcze w bardzo chorych jednostkach. Czy nie jest to jakis rodzaj samoobrony oraz mechanizmu aby rasa ludzka przetrwala ? </p>
<p>Dziele sie z Toba ta opina ale nie che aby byla odczytana jako zacheta do popelnienia samobojstw. Zastanawiam sie tylko kiedy nasza pomoc zaczyna przerabiac sie w robienie czegos  &#8222;na sile&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jagoda</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/comment-page-1/#comment-19175</link>
		<dc:creator>Jagoda</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 16:51:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=366#comment-19175</guid>
		<description>Co mam na mysli &quot; nie naruszona psychika&quot; ?
Uzyje tutaj porownania z lekarzem chorob zakaznych. Zalozmy ze panuje jakas epidemia i lekarz widzi wielu pacjetow. Oczywiscie uzywa wszelkich zabezpieczen ale istnieje ryzyko ze zostanie zarazony ta choroba.  Przyklad z SARS.

Uwazam ze lekarz psychiatra ktory nigdy nie cierpial na zadne  powiklania psychiczne moze po wielu latach praktyki &quot;zarazic&quot; sie od pacjetow. Pytanie jest jakie niebezpieczenstwo to stanowi dla pacjetow.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co mam na mysli &#8221; nie naruszona psychika&#8221; ?<br />
Uzyje tutaj porownania z lekarzem chorob zakaznych. Zalozmy ze panuje jakas epidemia i lekarz widzi wielu pacjetow. Oczywiscie uzywa wszelkich zabezpieczen ale istnieje ryzyko ze zostanie zarazony ta choroba.  Przyklad z SARS.</p>
<p>Uwazam ze lekarz psychiatra ktory nigdy nie cierpial na zadne  powiklania psychiczne moze po wielu latach praktyki &#8222;zarazic&#8221; sie od pacjetow. Pytanie jest jakie niebezpieczenstwo to stanowi dla pacjetow.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: paulinah81</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/comment-page-1/#comment-19173</link>
		<dc:creator>paulinah81</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 08:49:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=366#comment-19173</guid>
		<description>Rzeczywiscie ciekawe spojrzenie na temat. Moze przypadek o ktorym ja mysle jest nieco inny, bo mowimy o mezczyznie ktory choruje na Alzheimera. Kiedy choroba byla w poczatkowej fazie byl doskonalym szefem kuchni. Wraz z postepem choroby pracodawca absolutnie nie wyrzucil go z pracy, ale zmienil stanowisko na takie, ktore sluzylo temu mezczyznie bardziej. Gdy choroba znowu sie posunela, dostal do wykonywania obowiazki takie, ktoremu mogl podolac. Oczywiscie choroba w tej chwili jest w takim stadium, ze nie ma mowy o zadnej pracy, ale chodzi mi o to, ze jest to prawdziwy przyklad (mieszkam w UK), ze tutaj podchodzi sie do ludzi chorych nieco inaczej. Nie jak do smierdzacego problemu, ale jak do czlowieka. On odszedl z pracy kiedy sam poczul, ze byla ponad jego sily.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rzeczywiscie ciekawe spojrzenie na temat. Moze przypadek o ktorym ja mysle jest nieco inny, bo mowimy o mezczyznie ktory choruje na Alzheimera. Kiedy choroba byla w poczatkowej fazie byl doskonalym szefem kuchni. Wraz z postepem choroby pracodawca absolutnie nie wyrzucil go z pracy, ale zmienil stanowisko na takie, ktore sluzylo temu mezczyznie bardziej. Gdy choroba znowu sie posunela, dostal do wykonywania obowiazki takie, ktoremu mogl podolac. Oczywiscie choroba w tej chwili jest w takim stadium, ze nie ma mowy o zadnej pracy, ale chodzi mi o to, ze jest to prawdziwy przyklad (mieszkam w UK), ze tutaj podchodzi sie do ludzi chorych nieco inaczej. Nie jak do smierdzacego problemu, ale jak do czlowieka. On odszedl z pracy kiedy sam poczul, ze byla ponad jego sily.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Sophers</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/comment-page-1/#comment-19170</link>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 May 2010 21:24:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=366#comment-19170</guid>
		<description>@QY 
Paradoksalnie praca barmana, dla trzeźwiejącego alkoholika byłaby całkiem niezła - z jednej strony wymagałaby bowiem utrzymania trzeźwości (w pracy nie można pić) z drugiej, znoszenia sytuacji gdy alkohol jest w pobliżu. Tutaj jednak wchodzi w grę kwestia, co uważamy za &quot;wyleczenie&quot; z alkoholizmu i czy jest nim zawsze całkowite zrezygnowanie z trunków i trwanie do końca życia na &quot;dupościsku&quot;

Oczywiście, że są zawody, w których byłoby to przeciwwskazane, głownie takich gdzie jest dużo napięcia emocjonalnego i psychicznego. Chociaż, znałem kiedyś lekarza psychiatrę (nie był terapeutą, zajmował się jedynie farmakoterapią), który miał zdiagnozowaną chorobę afektywną dwubiegunową i przez długi czas radził sobie całkiem nieźle.

Z tymi badaniami psychiki to jednak mam wątpliwości. Bo co to znaczy &quot;nie naruszona psychika&quot;?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@QY<br />
Paradoksalnie praca barmana, dla trzeźwiejącego alkoholika byłaby całkiem niezła &#8211; z jednej strony wymagałaby bowiem utrzymania trzeźwości (w pracy nie można pić) z drugiej, znoszenia sytuacji gdy alkohol jest w pobliżu. Tutaj jednak wchodzi w grę kwestia, co uważamy za &#8222;wyleczenie&#8221; z alkoholizmu i czy jest nim zawsze całkowite zrezygnowanie z trunków i trwanie do końca życia na &#8222;dupościsku&#8221;</p>
<p>Oczywiście, że są zawody, w których byłoby to przeciwwskazane, głownie takich gdzie jest dużo napięcia emocjonalnego i psychicznego. Chociaż, znałem kiedyś lekarza psychiatrę (nie był terapeutą, zajmował się jedynie farmakoterapią), który miał zdiagnozowaną chorobę afektywną dwubiegunową i przez długi czas radził sobie całkiem nieźle.</p>
<p>Z tymi badaniami psychiki to jednak mam wątpliwości. Bo co to znaczy &#8222;nie naruszona psychika&#8221;?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: QY</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/05/02/ta-straszna-choroba-psychiczna/comment-page-1/#comment-19168</link>
		<dc:creator>QY</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 May 2010 14:02:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=366#comment-19168</guid>
		<description>Bardzo ciekawy temat ale chyba nie mozna jednoczesnie odpowiedziec tak czy nie.

Czy alkoholik pomimo ze chodzi na spotkania oraz nie pije od kilku lat powinien byc barmanem ?

Sa zawody w ktorych nie przeszkadza jezeli osoba cirpi na chorbe psychiczna  czy tez nie.

W w wypadku lekarza, psychiatry, ksiedza, astrologa tutaj bym polemizowala. Ta osoba w pewien sposob wplywa na swiadowmosc pacjeta.

Ryzyko jest zbyt duze dla pacjeta. Nie wiem jak jest w Polsce ale w Kanadzie jest zalecane aby lekarz psychiatra poddal sie co kilka lat badaniom aby upewnic sie ze jego psychika jest ciagle nie naruszona.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo ciekawy temat ale chyba nie mozna jednoczesnie odpowiedziec tak czy nie.</p>
<p>Czy alkoholik pomimo ze chodzi na spotkania oraz nie pije od kilku lat powinien byc barmanem ?</p>
<p>Sa zawody w ktorych nie przeszkadza jezeli osoba cirpi na chorbe psychiczna  czy tez nie.</p>
<p>W w wypadku lekarza, psychiatry, ksiedza, astrologa tutaj bym polemizowala. Ta osoba w pewien sposob wplywa na swiadowmosc pacjeta.</p>
<p>Ryzyko jest zbyt duze dla pacjeta. Nie wiem jak jest w Polsce ale w Kanadzie jest zalecane aby lekarz psychiatra poddal sie co kilka lat badaniom aby upewnic sie ze jego psychika jest ciagle nie naruszona.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

