Psychoterapeutka?

Posted by Sophers on 03/12/2011 in w naszym świecie |

Kilka dni temu wybrawszy się z koleżanką na kawę do mojej ulubionej kawiarni w Koszalinie natknąłem się na wizytówkę pani Iwony Walkowiak – Dobrzańskiej. Kawałek papieru, zaginął gdzieś w czeluściach kieszeni mojego płaszcza, lecz utkwiło mi w głowie iż pani Iwona bardzo wyraźnie tytułowała się na nim psychoterapeutką. Podobnie zresztą we wszelkich katalogach widnieje jako osoba zajmująca się psychoterapią lub wręcz nawet  jako psycholog

Na swojej stronie w sekcji „Kim jest Iwona Walkowiak – Dobrzańska”, nie zdradza o sobie żadnych informacji, za to powołuje się na autorytet niejakiego prof. dr hab. Jacka Czarapanieckiego, twórcy „teorii szczęścia”, który to zachwala ją jako „doskonale przygotowaną do zawodu terapeuty” oraz, że  można „obdarzyć ją zaufaniem powierzając własne sekrety, problemy, oczekiwania, nadzieje”. Zaintrygowała mnie ta teoria szczęścia i jej dotąd nieznany mi twórca. Niestety, nazwisko profesora wrzucone w Google zwraca tylko jeden wynik… ze strony pani Iwony. Czyżby zatem profesor istniał tylko w głowie „posiadającej niezwykłe zdolności”?

Niezmiernie zaintrygowało mnie jednak to, gdzie kształciła się ta niezwykle utalentowana terapeutka. Trafiłem na jej profil na Facebooku . W sekcji wykształcenie i praca widnieje Europejska Akademia Psychologii Integracyjnej. Szkoła to już legendarna. W istocie filia Międzyregionalnej Akademii Zarządzania Personelem w Kijowie, oferuje wykształcenie nie uznawane w Polsce. Swego czasu przyjmowała na „studia” osoby bez średniego wykształcenia i powoływała się na rekomendacje jednego z ministerstw, sęk w tym, że to ministerstwo nie miało o szkole bladego pojęcia. Osoba posiadająca dyplom tejże uczelni w rozumieniu Polskiego prawa nie jest psychologiem, nie posiada uprawnień do wykonywania tego zawodu. Więcej o tej szkole ( i jej podobnych) pisałem kiedyś tutaj

Pani Iwona chwali się na swojej stronie również stworzeniem i rozwijaniem autorskiej metody pracy „Aloka” Krótki opis wskazuje na wymieszanie wszystkiego ze wszystkim, a w szczególności teorii i sposobów pracy często drastycznie sprzecznych ze sobą. Jak pani Iwona łączy tezy takich twórców jak „Sigmunt Freud, Carl Gustaw Jung, Milton H.Ericson, Philip Zimbardo, Jan Strelau, John Bradshaw, Stephen R.Covey, Joe Vitale, Louise L.Hay, Robert T.Kiyosaki, Robert Cialdini” w logiczną całość to naprawdę trudno mi jest sobie wyobrazić. Sam opis metody brzmi absolutnie jak szamanizm. Także  druga część oferty wygląda podobnie. Hipnoza w rozumieniu pani Iwony to cudowny środek na wszystko od palenia po udane życie towarzyskie. Co to wszystko ma wspólnego z psychoterapią? Obawiam się, że nie zbyt wiele.

Być może jest tak, że pani Iwona jest doskonała w tym co robi i ma tłumy zadowolonych klientów. Jednak, moim zdaniem, popełnia poważne nadużycie. Wykorzystuje fakt, braku formalnego sprecyzowania  tego kim jest psychoterapeuta i jak  się nim zostaje oraz wprowadza w błąd swoich potencjalnych klientów.

Żyjemy w wolnym kraju, każdy może sprzedawać usługę jaką mu się żywnie podoba, jeśli tylko znajdzie na nią klientów. Alternatywni  psycholodzy i psychoterapeuci, korzystają z tego i dobrze. Mój sprzeciw budzi jednak sytuacja, w której podszywają się pod tradycyjnych terapeutów, wykorzystując małe upowszechnienie  wiedzy na ten temat. Obiecują przy tym cudowne rozwiązania i genialne metody, które rzadko mają cokolwiek z psychoterapią wspólnego.

Dlatego apeluję o sprawdzanie specjalistów, z pomocy których zamierzacie korzystać.

VN:F [1.9.10_1130]
Rating: 8.7/10 (15 votes cast)
Psychoterapeutka?, 8.7 out of 10 based on 15 ratings

Przeczytaj także

Tagi: , , ,

8 Comments

  • inz.mruwnica pisze:

    „Żyjemy w wolnym kraju, każdy może sprzedawać usługę jaką mu się żywnie podoba, jeśli tylko znajdzie na nią klientów.”

    Na szczęście nie. Istnieją zawody zaufania publicznego, które podlegają obostrzeniom. W końcu sobie to wylobbujcie, bo to jest zgroza.

    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • inz.mruwnica pisze:

    EDIT: Sprawdziłem, że ustawowo to macie, ale jest jakaś lepsza z tym jazda. Widzę, że to grubsza sprawa (coś kiedyś o tym czytałem, ale nie myślałem, że aż tak: macie de iure, a nie de facto).

    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • ewa pisze:

    Mam ochotę dokonać prowokacji. Pójść do owej „psychoterapeutki”, wyrazić zainteresowanie jej usługami, wypytać ile się da, skorzystać z jednej sesji, a potem to wszystko opisać, sam tekst zaś wysłać do wszystkich koszalińskich mediów i do Ciebie oczywiście.

    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • Sophers pisze:

    @inz.mruwnica

    Ja już straciłem nadzieję, na to że psycholog/psychoterapeuta zostanie powszechnie uznany za zawód zaufania społecznego. Zależy mi już tylko na tym, że jasnym będzie kto nim jest a kto nie.

    @ewa
    Świetna myśl. Chętnie udostępnię łamy blogaska na taki tekst.

    VN:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VN:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • inz.mruwnica pisze:

    Ech, zapomniałem kapczy…

    Nie o to chodzi, żeby tzw. opinia publiczna postrzegała psychoterapeutów jako ZZP — w tym zwykle myli się bardzo. Tylko chyba lekarzy poprawnie powszechnie się rozpoznaje jako ZZP.

    Za uprawianie zawodu (chodzi o konkretne czynności) inż. budownictwa bez uprawnień jest prokurator. Podobnie z lekarzem. Odpowiednie prawo do tego macie, trzeba je tylko wprowadzić w ruch.

    Pewnie skończyłoby się to tak, że ci wszyscy niby-psychologowie zamienią się w „doradców osobistych”*, ale to już nie wygląda tak ładnie na wizytówce.

    *) Bo nie można zabronić ludziom rozmawiać za pieniądze, choć w tym wypadku też należałoby się zastanowić nad kontrolą — w końcu klient jest osobą w jakimś, nazwijmy to, kłopocie. Pozostaje więc kwestia tego, czy nie jest przez usługodawcę („doradcę”) wykorzystywany w tej trudnej sytuacji. W sprawach wykorzystywania seksualnego prawo takie rzeczy reguluje.

    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • inz.mruwnica pisze:

    No coś nie mogę komentarza opublikować. Może jest gdzieś w trzewiach bloga?

    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • Sophers pisze:

    Inżynierze,

    To co piszesz jest całkiem logiczne i ja się z tym zgadzam. Realia jednak sprawiają, że logika kapituluje i idzie się napić.

    Stanowiska, mocno upraszczając, generalnie są dwa:
    Psychoterapeuta – to profesja dla osób z wyższym wykształceniem, popartym ukończeniem specjalistycznego kursu, umiejętności w okresie szkolenia poddawane są superwizji, każdy terapeuta także musi przejść swoją własną terapię, a uwieńczeniem procesu kształcenia się jest nadanie odpowiedniego certyfikatu. Na tej pozycji stoją generalnie przedstawiciele środowiska psychiatryczno-psychologicznego (aczkolwiek, co do szczegółów się różnią, lecz to nie miejsce na takie rozważania)

    Drugie stanowisko jest takie,że psychoterapeuta to osoba, która posiadała znajomość określonych technik, teorii i wykształcenie psychologiczne lub medyczne nie jest jej do niczego potrzebne lub jedynie w ograniczonym stopniu. Nacisk stawia się tutaj na skuteczność oddziaływań i nie ma większego znaczenia kto ma jakie wykształcenie. Na tym stanowisku stoją wszelkiej maści NLP-erzy, coachowie po kilkutygodniowych szkoleniach ale też wszelcy magicy, to czytają runy, naprawiają aury lub przesyłają dobrą energię.

    Nieszczęście polega na tym, że środowisko terapeutyczne nie potrafiło w odpowiednim momencie wznieść się ponad podziały i wspólnie bronić swoich interesów; w efekcie „magicy” na wiele lat zablokowali ustawę o zawodzie psychologa, a gdy już ona weszła w życie (2006) to, okazało się, że de facto tworzy korporacje na wzór prawników.

    Spór trwa nadal z tym, że teraz przeniósł się na poziom dyskusji zawód medyczny, pomocniczy i podrzędny wobec psychiatrii vs szerokie zastosowanie nie tylko przy rozpoznaniach chorobowych lecz też jako narzędzie rozwoju osobistego i wsparcie przy trudnościach gdzie psychiatria nie ma zastosowania (np. problemy małżeńskie).

    Efekt jest taki, że dobrej regulacji nie ma i zapewne przez dłuższy czas nie będzie.

    VN:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VN:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  • Ja pisze:

    Czy pani Iwona dalej przyjmuje?

    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.10_1130]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Connect with Facebook

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 

Copyright © 2009-2012 Sophers Blog All rights reserved.
Desk Mess Mirrored version 1.9.1 theme from BuyNowShop.com.