<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sophers Blog &#187; filmy</title>
	<atom:link href="http://sophers.pl/category/filmy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sophers.pl</link>
	<description>Moje spojrzenie</description>
	<lastBuildDate>Sun, 15 Jan 2012 02:03:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Na zimno</title>
		<link>http://sophers.pl/2012/01/15/na-zimno/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2012/01/15/na-zimno/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jan 2012 02:03:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=628</guid>
		<description><![CDATA[Trylogię &#8222;Millenium&#8221; Stiega Larssona uwielbiam. Pochłonąłem ją w ciągu jakiegoś tygodnia z kawałkiem. Z nadzieją podszedłem do szwedzkiej ekranizacji i ze wstrętem wyłączyłem po 10 minutach. Odczucia jakie mi towarzyszyły pokrywają się z grubsza z tym o czym napisała Sporothrix  Dlatego z dużym niepokojem czekałem na amerykańskie podejście do przeniesienia na ekran &#8222;Mężczyzn, którzy nienawidzą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2012/01/15/na-zimno/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Trylogię &#8222;Millenium&#8221; Stiega Larssona uwielbiam. Pochłonąłem ją w ciągu jakiegoś tygodnia z kawałkiem. Z nadzieją podszedłem do szwedzkiej ekranizacji i ze wstrętem wyłączyłem po 10 minutach. Odczucia jakie mi towarzyszyły pokrywają się z grubsza z tym <a href="http://sporothrix.wordpress.com/2011/01/30/mezczyzni-ktorzy-kochaja-kobiety/" target="_blank">o czym napisała Sporothrix </a></p>
<p style="text-align: justify;">Dlatego z dużym niepokojem czekałem na amerykańskie podejście do przeniesienia na ekran &#8222;Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet&#8221; z Danielem Craigiem w roli głównej. Pozytywnie nastrajała perspektywa reżyserii Davida Finchera (The Social Network!) niepokoił właśnie wspomniany Craig i to jak poradzi sobie z przedzierzgnięciem się z roli najbardziej znanego z Agentów Jej Królewskiej Mości w prowadzącego mozolne śledztwo Blomkvista.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Śpieszę donieść, że zarówno on jak i wcielająca się w Lisbeth Salander Rooney Mara dali radę.</strong> Craig jest tu wyciszony, skupiony, nieco fajtłapowaty ale przede wszystkim wiarygodny. Nie szarżuje, daje się w nim zobaczyć książkowego redaktora &#8222;Millenium&#8221; W Salander w wykonaniu Rooney Mary widać podskórną wściekłość, desperację, zimną skrupulatność przy minimalnej emocjonalnej ekspresji. Gdy w końcu te emocje okazuje, robi to również w świetny sposób.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2012/01/rooney.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-630" title="rooney" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2012/01/rooney-243x300.jpg" alt="" width="243" height="300" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Film ma tytuł taki jak amerykańskie wydanie pierwszej części trylogii Larssona. I o ile w przypadku książki można to ulec za daleko idącą ingerencję w dzieło (poprzez przeniesie akcentów) to do filmu pasuje już zdecydowanie bardziej. <strong>To co, przynajmniej w moim odczuciu, czyni książki Larssona czymś więcej niż tylko kryminałem o dobrze opowiedzianej historii to tło, kontekst w jakim się ta opowieść rozgrywa.</strong> Mamy tu m.in portret współczesnego społeczeństwa wraz z jego stosunkiem do kobiet, przemocy, tajemnic i wiele wiele innych na wielu różnych poziomach (tu znowu odsyłam do notki Sporothrix). W filmie, niestety, jest tego zdecydowanie mniej. <strong>Scenariusz skupia się bardziej na postaciach pierwszoplanowych i intrydze, w której uczestniczą.</strong> Tło jest nieco bardziej schematyczne, delikatnie zarysowane. Rodzina Vangerów, którą odbierać można, jako symbol szwedzkiego ( i nie tylko) społeczeństwa, w obrazie Finchera jest ledwo widoczna. Być może nie dało się tego pokazać inaczej, chcąc  zachować jakieś tempo i przyswajalność dla przeciętnego zjadacza popcornu, tej opowieści (i tak film trwa 160 minut) Jeżeli powstaną ekranizację pozostałych dwóch części, to ze względu na ich specyfikę to co jest najlepsze w powieściach Larssona może być pokazać łatwiej.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2012/01/craig.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-631" title="craig" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2012/01/craig-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Jednakże dzieło Finchera ogląda się naprawdę dobrze. Przyciąga, takim specyficznym, zimnem, ascezą (na tym wyłożył się Polański &#8222;W autorze widmo&#8221;) Udało się, w jakiejś części, klimat książek odzwierciedlić. Twórcy mieli do dyspozycji dobrą historię, na całe szczęście, nie próbowali jej udziwniać czy też zbyt wiele dodawać od siebie. <strong>Dzięki temu powstał całkiem przyzwoity film. Takie 7/10</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2012/01/15/na-zimno/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2012%2F01%2F15%2Fna-zimno%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2012/01/15/na-zimno/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2012/01/15/na-zimno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Weekend</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/01/26/weekend/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/01/26/weekend/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Jan 2011 12:53:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[pazura]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=472</guid>
		<description><![CDATA[Do reżyserskiego debiutu Cezarego Pazury podchodziłem z nieufnością. Z jednej strony druzgocące recenzje krytyków filmowych z drugiej zaś pełne sale i pozytywny oddźwięk na internetowych forach. Ponadto sam Pazura, udzielił wywiadów dla niemal wszystkich pism od Gali po Wprost, promując swoje dzieło, przedstawiając je jako nową jakość. Wchodząc poprzedniego wieczora do sali kinowej mimo wszystko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/01/26/weekend/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Do reżyserskiego debiutu Cezarego Pazury podchodziłem z nieufnością. Z jednej strony druzgocące recenzje krytyków filmowych z drugiej zaś pełne sale i pozytywny oddźwięk na internetowych forach. Ponadto sam Pazura, udzielił wywiadów dla niemal wszystkich pism od Gali po Wprost, promując swoje dzieło, przedstawiając je jako nową jakość.</p>
<p style="text-align: justify;">Wchodząc poprzedniego wieczora do sali kinowej mimo wszystko nie miałem jakichś wielkich oczekiwań; liczyłem na w miarę świeżą, zabawną i rozluźniającą po ciężkim dniu pracy komedię.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter" src="http://img191.imageshack.us/img191/6389/weekendfilmcezaregopazu.jpg" alt="" width="348" height="232" /></p>
<p style="text-align: justify;">Niestety, już po pierwszych 15 minutach filmu wiedziałem, że wyrzuciłem pieniądze w błoto, zaś wieczór mogłem spędzić w zdecydowanie ciekawszy sposób.</p>
<p style="text-align: justify;">Co jako pierwsze rzuca się w oczy to fatalna gra aktorska. Mimo, że nie brakuje tutaj większych i mniejszych gwiazd polskiego kina to, w większości, wypadają słabo, blado i nie przekonująco. Przerysowane postacie, które zapewne w zamyśle reżysera, miały wzbudzać śmiech, rażą siermiężnością i sztucznością</p>
<p style="text-align: justify;">To co czyni dobrą komedię to dowcip, gra słów &#8211; twórcy &#8222;Weekendu&#8221; bardzo, ale to bardzo starali się aby wzorem &#8222;Kilera&#8221;, &#8222;Poranka Kojota&#8221; czy &#8222;Chłopaki nie płaczą&#8221; przemycić publiczności powiedzonka, które zostają w głowie. O ile, w tych bardziej znanych &#8222;gangsterskich&#8221; komediach, robiono to w sposób w miarę zgrabny tak tutaj są one natrętne, sztuczne i wymuszone. Same gagi zaś adresowane są najwyraźniej do nałogowych czytelników &#8222;Faktu&#8221; &#8211; kogo innego może rozśmieszyć pierdnięcie w windzie?</p>
<p style="text-align: justify;">Z całego filmu, zdecydowanie zbyt długiego i nie trzymającego tempa, przez co nużącego, wyziera brak zdecydowania jego twórców. Tak jakby nie mogli podjąć decyzji czy chcą zrobić jajcarską komedię gangsterską (chociaż ten gatunek w Polsce chyba już do cna jest wyeksploatowany) czy opowiedzieć jakąś poważną historię. W efekcie nie wyszło im ani jedno ani drugie, zaś wątek utraconej miłości Maxa kompletnie nie pasuje do całej reszty .</p>
<p style="text-align: justify;">Można by nad filmem Cezarego Pazury pastwić się jeszcze dłużej: że wtórny (wszystkie postacie, jakbym już gdzieś widział, tylko w zdecydowanie lepszej wersji), schematyczny, nieudolnie kopiujący z zachodnich produkcji. Tylko chyba nie warto tracić na to czasu. Tak jak i na sam film</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/01/26/weekend/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F01%2F26%2Fweekend%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/01/26/weekend/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/01/26/weekend/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>I tylko kotów żal czyli jak zepsuć dobry pomysł na film</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/09/20/i-tylko-kotow-zal-czyli-jak-zepsuc-dobry-pomysl-na-film/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/09/20/i-tylko-kotow-zal-czyli-jak-zepsuc-dobry-pomysl-na-film/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Sep 2010 14:43:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[matkateresaodkotów]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=408</guid>
		<description><![CDATA[Przemoc w rodzinie ostatnio za sprawą dyskusji w okół prac nad  nową ustawą mającą służyć zapobieganiu jej temat dość nośny i kontrowersyjny. Mieszają się tu różne poglądy i perspektywy: polityczne, społeczne, religijne oraz kulturowe. Z radością zatem powitałem premierę filmu Pawła Sali &#8222;Matka Teresa od kotów&#8221;, zwłaszcza, że tu i ówdzie o obrazie tym wypowiadano [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/09/20/i-tylko-kotow-zal-czyli-jak-zepsuc-dobry-pomysl-na-film/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Przemoc w rodzinie ostatnio za sprawą dyskusji w okół prac nad  nową ustawą mającą służyć zapobieganiu jej temat dość nośny i kontrowersyjny. Mieszają się tu różne poglądy i perspektywy: polityczne, społeczne, religijne oraz kulturowe. Z radością zatem powitałem premierę filmu<a href="http://www.filmweb.pl/film/Matka+Teresa+od+kot%C3%B3w-2010-525079" target="_blank"> Pawła Sali &#8222;Matka Teresa od kotów&#8221;</a>, zwłaszcza, że tu i ówdzie o obrazie tym wypowiadano się bardzo pochlebnie, sam reżyser, dokumentalista, zaś opowiadał o tym jak w swoim dziele starał się pokazać i zrozumieć motywacje bohaterów. Gdzieś dotarła do mnie jeszcze informacja iż film nakręcono w rekordowo krótkim czasie, to było ostrzeżenie, które zignorowałem</p>
<p style="text-align: justify;">Kilkukrotnie w swojej &#8222;karierze&#8221; kinomana byłem blisko wyjścia z kina w trakcie seansu, przy oglądaniu &#8222;Matki&#8230;&#8221; musiałem mocniej przytrzymać się fotela aby opanować pokusę opuszczenia sali. <strong>Trudno mi zrozumieć, w jaki sposób ten film otrzymał dotację z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej</strong>, bowiem ze sztuką niezbyt wiele ma wspólnego. Ale po kolei&#8230;.</p>
<p style="text-align: justify;">Film, ma konstrukcję asynchroniczną &#8211; widzowie poznają opowieść od jej końca. Gdy wybiera się taki sposób opowiadania historii warto, mieć coś ciekawego do opowiedzenia, znaleźć pomysł na zainteresowanie widza tym co było na początku. <strong>Paweł Sala poniósł w tym względzie dramatyczną porażkę</strong>. Jego opowieść niemal od samego początku jest absolutnie przewidywalna, nie generuje żadnego napięcia ani ciekawości. Na dodatek pełno w niej dziur i scen, dla których trudno znaleźć jakiekolwiek sensowne wytłumaczenie (np. nocna scena na dworcu, gdy Teresa czeka na swojego przyjaciela) Pełno tu kalk i topornych sposobów wyjaśniania tego jak zachowują się bohaterowie (Artur studiuje, uwaga, uwaga, psychologię stosowaną) oraz scen, co do których trudno rozstrzygnąć czy są one pastiszem czy może jednak całkiem na serio (pielgrzymka, wiaduktem, po którym mkną auta)  No i najważniejsze: wnioski jakie można wysnuć z tej opowieści są banalne, tak, że aż zęby swędzą: zapracowana matka, bez czasu na kontakt z dziećmi, ojciec, którego osobowość zmienia się po powrocie z Afganistanu, młodszy syn zapatrzony w starszego, starszy syn z potrzebą kontroli i dominacji oraz przekonaniem o własnej wyjątkowości. Za mało, za prosto, nierealnie. Bohaterowie są płascy, jednowymiarowi ich motywacje nieprzekonujące.</p>
<p style="text-align: justify;">Wspomniałem, już o pośpiechu w jakim kręcono ten film. Widać, go w każdej sekundzie tego dzieła. Aktorzy sprawiają wrażenie drewnianych, stremowanych, zagubionych, pozostawionych samym sobie. Tak jakby, w ogóle nie było tu <strong>żadnej reżyserii. </strong>Praktycznie brak jakiejkolwiek gry aktorskiej, kwestie są <strong>po prostu wypowiadane, emocje sztuczne i niewiarygodne.</strong> Dialogi brzmią okrutnie sztywno. Ani przez chwilę nie uwierzyłem twórcy, że widzę na ekranie rodzinę a nie przypadkowych ludzi. Jedynie do kotów nie można się przyczepić &#8211; one są przynajmniej autentyczne.</p>
<p style="text-align: justify;">Wychodząc z kina, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że Pawła Salę, ten film i temat jakiego dotyczy po prostu przerósł. A szkoda, bo wyjściowy pomysł był całkiem fajny &#8211; trzeba jednak mieć wizję, jak coś takiego pokazać aby widza poruszyć a nie zanudzić i momentami rozbawić swoją nieudolnością. Ten film wędruje do kategorii &#8222;typowy Polski snuj&#8221; Aby zrobić dobry, osadzony we współczesnych realiach film o rodzinie i jej problemach widocznie trzeba być Krzysztofem Krauze. Wystarczy obejrzeć <a href="http://www.filmweb.pl/Plac.Zbawiciela" target="_blank">&#8222;Plac Zbawiciela</a>&#8221; aby zobaczyć różnicę</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/09/20/i-tylko-kotow-zal-czyli-jak-zepsuc-dobry-pomysl-na-film/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F09%2F20%2Fi-tylko-kotow-zal-czyli-jak-zepsuc-dobry-pomysl-na-film%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/09/20/i-tylko-kotow-zal-czyli-jak-zepsuc-dobry-pomysl-na-film/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/09/20/i-tylko-kotow-zal-czyli-jak-zepsuc-dobry-pomysl-na-film/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Avatar</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/01/02/avatar/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/01/02/avatar/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Jan 2010 21:38:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[avatar]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=254</guid>
		<description><![CDATA[Kłopot z filmami marketingowo zapowiadanymi jako rewolucja w kinematografii czy też niecodzienne wydarzenie polega na tym, że widz podnosi im poprzeczkę i od pobytu w kinie oczekuje czegoś co naprawdę go poruszy. Z takim nastawieniem łatwiej wychwytuje wszelkie niedociągnięcia twórców obrazu,  poziom krytycyzmu wobec tego co na ekranie wzrasta Marketing ma jednak swoje prawa i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/01/02/avatar/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Kłopot z filmami marketingowo zapowiadanymi jako rewolucja w kinematografii czy też niecodzienne wydarzenie polega na tym, że widz podnosi im poprzeczkę i od pobytu w kinie oczekuje czegoś co naprawdę go poruszy. Z takim nastawieniem łatwiej wychwytuje wszelkie niedociągnięcia twórców obrazu,  poziom krytycyzmu wobec tego co na ekranie wzrasta</p>
<p style="text-align: justify;">Marketing ma jednak swoje prawa i aby film przyniósł jak najwięcej zysku trzeba podbijać bębenek już na wiele miesięcy przed premierą. Rzadko się zdarza by wejście stricte rozrywkowego filmu, którego wyprodukowanie kosztowało setki milionów dolarów,  do kin nie było poprzedzone zakrojoną na wielką skalę akcją reklamową. Chyba tylko &#8222;Matrix&#8221;, o ile mnie pamięć nie myli,  nie budował sobie jakoś strasznie nachalnie &#8222;marki&#8221; przed wejściem do kin, stając się rewelacją mało przez kogo spodziewaną.</p>
<p style="text-align: justify;">Wobec &#8222;Avatara&#8221; zastosowano standardową formę promocji. Chociaż nie była ona tu zbyt potrzebna. Samo nazwisko jego twórcy i sukcesy jakie za nim stoją jest wystarczającą zachętą. Dwie pierwsze odsłony &#8222;Terminatora&#8221;, druga część &#8222;Obcego&#8221;, &#8222;Titanic&#8221; &#8211; niewiele jest w Hollywood takich ludzi jak James Cameron.</p>
<p style="text-align: justify;">Rzadko się również zdarza aby projekt tworzony  w różnym tempie, od ponad ćwierć wieku, wreszcie przyjmował finalną postać. Cameron, wymyślonego w połowie lat 90.  20 wieku &#8222;Avatara&#8221; (wcześniej znanego jako &#8222;Projekt 880&#8243;) ukończył i lud tłumnie ruszył do kin. Czy warto poświęcić na niego blisko 3 godziny? Nawet najwymyślniejsza forma nie wystarczy gdy słaba jest</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>fabuła</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Większość filmów opowiada o tym samym: o walce dobra ze złem. Czynią to w mniej lub bardziej wyrafinowany i skomplikowany sposób. Bo o to samo w gruncie rzeczy chodzi w &#8222;Matrixie&#8221; jak i we &#8222;Władcy Pierścieni&#8221;. Sztuka polega zatem na tym aby tą bardzo dobrze znaną historię opowiedzieć w sposób jak najbardziej zajmujący i poruszający widza. I Cameronowi w &#8222;Avatarze&#8221; się to udaje. Po pierwsze dzięki stworzeniu całego świata ( z niektórymi elementami ledwo zarysowanymi) z własną rasą, historią, unikalną przyrodą, podziałami, mitologią i wiarą czy przekonująco przedstawionymi zasadami funkcjonowania. Wśród tych dekoracji umieszczono bohaterów, z własną historią, celami i przekonaniami. Chociaż tu pojawia się mały zgrzyt. O ile Na&#8217;vi  są &#8222;pełnokrwiści&#8221;, nieco tajemniczy, po prostu ciekawi o tyle ludzie w filmie Camerona  zdają się nieco tekturowi. Charakterologicznie oczywiści od samego początku bez żadnego tła w postaci własnych historii a jeśli już jak w przypadku głównego bohatera to raczej nieco sztampowo. Mało przekonująco wypadają również ich przemiany w toku opowieści &#8211; jeśli już to przewidywalne i zupełnie nie zaskakujące. Zabrakło chyba czasu na lepsze przedstawienie Jake&#8217;a  Sullego &#8211; nie widać w nim człowieka, który całe życie spędził w wojsku i gotów dla służby do największych poświęceń.</p>
<p style="text-align: justify;">Sama historia jednak wciąga, przykuwa uwagę i trzyma w napięciu. I to chyba największa zaleta tego filmu: bez nowatorskiej techniki w jakiej został stworzony również by się w moim odczuciu obronił. Ponadto ma na tyle otwartą konstrukcję, że nie trzeba zbyt wielkiego naciągania aby opowieść o Pandorze kontynuować &#8211; zarysowano kilka wątków, budzących nadzieję na udane zapowiadane przez Camerona kontynuacje ( a ma ich być jeszcze dwie)</p>
<p style="text-align: justify;">Dla wielu jednak, najbardziej interesującą w tym filmie kwestią są</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>efekty specjalne</strong></p>
<p style="text-align: justify;">A w szczególności trzeci wymiar. Jeden z amerykańskich recenzentów stwierdził że 3d w filmie wymyślone zostało właśnie po to aby mógł powstać &#8222;Avatar&#8221;, według samego Camerona zaś tak długie tworzenie dzieła wynikało z oczekiwania na odpowiednie możliwości techniczne. Warto było czekać na taką technologię. To banalne ale trzeba to powiedzieć: Cameron przebił wszystko, to co dotychczas pokazano na dużym ekranie. Zarówno jakością jak i ilością. Fauna i flora Pandory jest przepiękna, Na&#8217;vi wyglądają i zachowują się jak realne istoty. Technika 3D sprawia, że widz uchyla się przed strzałami, otrzepuje z kurzu i padającego śniegu.  Patrzy się na to wszystko z nieustającym zachwytem. Udało się stworzyć wrażenie bycia niemalże czynnym obserwatorem wydarzeń. Jeśli  &#8222;Avatar&#8221; to nie rewolucja na miarę wprowadzenia dźwięku do filmu to jesteśmy od niej o krok.</p>
<p style="text-align: justify;">Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>muzyka </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Idealnie podkreśla to co dzieje się na ekranie. James Horner wzniósł się na wyżyny swojego kunsztu. Dobrze się tego słucha nawet bez obrazu, po prostu porywa i porusza wyobraźnię.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Podsumowując, </strong>&#8222;Avatar&#8221; to pewniak to zgarnięcia kilku jeśli nie kilkunastu Oscarów i całej masy innych nagród (no może za wyjątkiem gry aktorskiej). Jeśli James Cameron faktycznie zamierza stworzyć z tego trylogię to dla widzów oznacza to wyczekiwanie na kolejne odsłony takie jak chociażby przy &#8222;Władcy Pierścieni&#8221; Nie da się ukryć, że reżyser &#8222;Avatara&#8221; ma znacznie trudniejsze zadanie bowiem nie dysponuje takim tekstem jak Peter Jackson. Jednak, kolejny raz udowodnił że jest jednym z bogów rozrywki spod znaku Hollywood.</p>
<p style="text-align: justify;">Ocena: 9/10</p>
<p style="text-align: justify;">
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/01/02/avatar/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F01%2F02%2Favatar%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/01/02/avatar/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/01/02/avatar/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W.</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/05/16/w/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/05/16/w/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 May 2009 18:44:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=88</guid>
		<description><![CDATA[Do &#8222;W.&#8221; Oliviera Stone&#8217;a zabierałem się już od dłuższego czasu &#8211; jednak sukcesywnie odkładałem go na później. Aż do wczoraj kiedy to wreszcie film amerykańskiego reżysera udało mi się obejrzeć. &#8222;W.&#8221; to opowieść o George W. Bushu 43. prezydencie Stanów Zjednoczonych. Postaci, która generowała przeważnie negatywne emocje na całym niemal świecie. Wojny w Afganistanie, Iraku, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/05/16/w/" type="button"></fb:share-button><p>Do &#8222;W.&#8221; Oliviera Stone&#8217;a zabierałem się już od dłuższego czasu &#8211; jednak sukcesywnie odkładałem go na później. Aż do wczoraj kiedy to wreszcie film amerykańskiego reżysera udało mi się obejrzeć.</p>
<p>&#8222;W.&#8221; to opowieść o George W. Bushu 43. prezydencie Stanów Zjednoczonych. Postaci, która generowała przeważnie negatywne emocje na całym niemal świecie. Wojny w Afganistanie, Iraku, więzienia Guantanamo i Abu Ghraib, oskarżenia o łamanie praw człowieka oraz partykularne interesy przykryte płaszczykiem frazesów o wolności i demokracji, to najczęstsze skojarzenia z człowiekiem rządzącym USA w latach 2000-2008.</p>
<p>Na &#8222;W.&#8221; składa się kilkanaście migawek z życia byłego prezydenta. Przyglądamy mu się zarówno jako narwanemu, nadużywającemu alkoholu studentowi jak i jako podejmującemu dramatyczne decyzje prezydentowi. Do tego zarysowany jest jeszcze obraz rodziny Bushów, szczególnie Busha seniora</p>
<p>Ta rwana i przeskakująca narracja, w moim odczuciu, nie wyszła filmowi Stone&#8217;a na dobre. Pozostaje wrażenie pobieżnego przedstawienia kilku ważniejszych momentów w życiu byłego prezydenta, luźno związanych ze sobą.</p>
<p>Stone nie powiedział również o Bushu niczego nowego, obraz jaki wyłania się z jego dzieła jest bardzo podobny do tego jaki tworzyły przez czas jego politycznej aktywności media: nieco prostacki kowboj z Teksasu, w młodości topiący swoje życie w wódzie, później fanatycznie wręcz religijny (choć i ten aspekt postaci GW został przedstawiony bardzo pobieżnie, ot, prezydent zaprasza jakiegoś kapłana lub nakłania swoich współpracowników do modlitwy), nie potrafiący odnaleźć się w biznesie, korzystający z wpływów tatusia. Tyle, że wszystko to płaskie obrazki &#8211; nie wniosły one absolutnie nic do mojego postrzegania GWB.</p>
<p>Kuleje również psychologiczna strona filmu; relacje panujące w rodzinie Bushów przedstawione są w sposób łopatologiczny i sztampowy. Bush senior faworyzuje młodszego brata Jeba i nigdy nie doceniał działań pierwordonego, a w ogóle Junior jest słaby bo ma więcej cech mamy niż taty &#8211; w tym zawiera się całe przedstawione przez Stone&#8217;a tło funkcjonowania George W. Busha. Nawet przemiana Busha z utracjusza w odnoszącego sukcesy polityka wypada blado i nie przekonująco.  Generalnie, mam wrażenie że o ex-prezydencie USA więcej można dowiedzieć się czytając wpis jego dotyczący w Wikipedii niż z tego filmu.</p>
<p>Pominięto lub co najwyżej szczątkowo zaprezentowano otoczkę działań Busha jako prezydenta &#8211; słucha doradców, wierzy im &#8211; nie ma jednak nic na temat tego dlaczego ludzie z otoczenia prezydenta pchają go do wojny ani z jakiego powodu jest to dla niego tak atrakcyjna koncepcja (jedyny powód jaki mi się udało wyłapać to taki że Bush chce w czymś prześcignąć swojego ojca). Obawiam się, że za 10 czy 15 lat film stanie się, z tego powodu zupełnie niezrozumiały, dla tych, którzy nie będą już pamiętać dzisiejszych czasów.</p>
<p>Na plus w tym filmie niewątpliwie jest rola , głównego bohatera, Josha Brolina. Równie świetnie odwzorowani są ludzie z otoczenia prezydenta.  Więcej zalet niestety nie znajduje.</p>
<p>Reasumując, krytycznie nastawionych wobec George W. Busha film ten utwierdzi w swoich przekonaniach, gdyż jest w dużym stopniu zgodny z obrazem jaki funkcjonuje w społecznej świadomości, zaś do popierających politykę Busha argumentami raczej nie trafi. Niestety, zmarnowano również szansę na zainteresowanie tych, którzy o GWB wiedzą mało. Być może jednak musi minąć parę lat aby na tę postać spojrzeć inaczej i dokonać jakiejś głębszej filmowej analizy.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-89" title="wbush43" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2009/05/wbush43.jpg" alt="wbush43" width="640" height="480" /></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/05/16/w/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F05%2F16%2Fw%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/05/16/w/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/05/16/w/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tuva &#8211; reportaż Jacka Hugo-Badera</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Apr 2009 22:16:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[W wielkanocnej &#8222;Świątecznej&#8221; przeczytać można reportaż z wyprawy Jacka Hugo-Badera do Rosji. Odwiedził on tam m.in Tuwę, autonomiczną republikę położoną w pobliżu Mongolii. Przygląda się tam i opisuje lokalnym praktykom szamańskim. Warto poczytać (mirror) Bader w swoim tekście w fascynujący sposób przedstawia moc, wierzenia i praktyki szamanów. To jak ważną rolę pełnią w tamtym kontekście [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/" type="button"></fb:share-button><p>W wielkanocnej &#8222;Świątecznej&#8221; przeczytać można reportaż z wyprawy Jacka Hugo-Badera do Rosji. Odwiedził on tam m.in <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tuwa">Tuwę, autonomiczną republikę położoną w pobliżu Mongolii</a>. Przygląda się tam i opisuje lokalnym praktykom szamańskim. <a href="http://wyborcza.pl/1,76842,6488213,Moj_aniol_jest_kobieta.html">Warto poczytać</a> <a href="http://sophers.pl/teksty/hugobader1.html">(mirror)</a> </p>
<p>Bader w swoim tekście w fascynujący sposób przedstawia moc, wierzenia i praktyki szamanów. To jak ważną rolę pełnią w tamtym kontekście społecznym &#8211; są odpowiednikami psychoterapeutów, dają nadzieję, odpowiedzi na gnębiące ludzi pytania i rozterki. Czynią żywot mieszkańców Tuwy znośniejszym. Nadają zupełnie inne znaczenie schizofrenii &#8211; nie traktują tego jak deficyt, wykluczającą z jakichś aktywności poważną chorobę, którą należy bezwzględnie leczyć &#8211; dla nich to znak, że zostali wybrani, że są wyjątkowi. Piękny przykład na bzdurność &#8222;obiektywnych&#8221; prawd i twierdzeń. </p>
<p>Szamani z Tuwy poprzez swoje praktyki osiągają dokładnie te same cele, co lekarze i terapeuci z Zachodu, ze swoimi naukowymi teoriami, technikami i mniej lub bardziej racjonalnym podejściem.</p>
<p>Czytając dzisiaj ten tekst przypomniałem sobie że o Tuwie, słyszałem już wcześniej. Kilka lat temu wpadła mi w ręce płyta zespołu Yat-Kha, grającego na rockowo ludowe pieśni z tego regionu.</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/XiI5MnambH4&#038;hl=pl&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/XiI5MnambH4&#038;hl=pl&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F04%2F14%2Ftuva-reportaz-jacka-hugo-badera%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The Wrestler</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/03/17/the-wrestler/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/03/17/the-wrestler/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Mar 2009 10:32:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[aronofsky]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[wrestler]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=26</guid>
		<description><![CDATA[Jest kilku takich reżyserów, których każdy nowy film staje się pozycją obowiązkową do zapoznania się. Almodovar, Scorsese, Allen &#8211; wyliczankę można by ciągnać jeszcze długo. Jednym z takich twórców jest na pewno Darren Aronofsky. Jego &#8222;Requiem dla snu&#8221; mało w kim nie wzbudziło zachwytu. O nowatorskim, pokręconym &#8222;Pi&#8221; też trudno złe słowo powiedzieć. Nawet &#8222;Źródło&#8221;, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/03/17/the-wrestler/" type="button"></fb:share-button><p>Jest kilku takich reżyserów, których każdy nowy film staje się pozycją obowiązkową do zapoznania się. Almodovar, Scorsese, Allen &#8211; wyliczankę można by ciągnać jeszcze długo. Jednym z takich twórców jest na pewno Darren Aronofsky. Jego &#8222;Requiem dla snu&#8221; mało w kim nie wzbudziło zachwytu. O nowatorskim, pokręconym &#8222;Pi&#8221; też trudno złe słowo powiedzieć. Nawet &#8222;Źródło&#8221;, moim skromnym zdaniem wpadka, też ma swoich entuzjastów.</p>
<p>Dlatego z dużą ciekawością przystąpiłem do oglądania najnowszego filmu Amerykanina. &#8222;The Wrestler&#8221; to opowieść o Randym &#8222;The Ram&#8221; Robinsonie. W tej roli amant z lat 80 Mickey Rourke &#8211; o nim jednak za chwile.<br />
Pierwsze minuty filmu to przybliżenie lat chwały Randego, entuzjastyczne nagłówki gazet, obwieszczające kolejne zwycięstwa, tytuły, sukcesy. Samego mistrza poznajemy jednak dopiero w momencie, w którym od tych wielkich dla niego chwil minęło 20 lat. Owszem, nadal walczy na zapaśniczym ringu, nadal wygrywa. Jednak po wielkich halach, rozentuzjazmowanych tłumach pozostało jedynie wspomnienie. Podstarzały, zmagający się raz po raz z protestami swojego ciała Randy z trudem wiąże koniec z końcem, bywa że za miejsce do spania musi służyć jego furgonetka. </p>
<p>&#8222;The Ram&#8221;  jest człowiekiem z przeszłości, z trudem odnajdującym się w otaczającej go rzeczywistości. Desperacko trzyma się tego co go definiowało, sprawiało że miał cel w życiu &#8211; zapasów, które głównie są teatrem, fikcją.  Trudno powiedzieć czy to jego przywiązanie do zapaśniczego ringu, to wybór czy raczej brak alternatywy, pomysłu na to co w życiu robić. W jego codziennej egzystencji najbliższą osobą jest striptizerka, traktująca go głównie jako kolejnego klienta. Jest jeszcze córka, nosząca w sobie złość za porzucenie jej na rzecz ukochanego sportu.</p>
<p>Aronofsky bez znieczulenia, co przywodzi na trochę na myśl &#8222;Requiem&#8221;, i ogródek, prezentuje tragizm swojego głównego bohatera. Jego klęskę i chaotyczne próby utrzymania się na powierzchni. Ciągle jest w nim wiele siły i determinacji, gotów jest na kolejne upokorzenia. Nie potrafi się jednak oderwać od tego kim był w przeszłości, nie ma dla niego innej drogi niż poprzez kolejne ringi, walki. Nawet jeśli by to miało doprowadzić do unicestwienia. </p>
<p>Oglądając ten film zastanawiałem się na ile &#8222;The Ram&#8221; jest podobny do odtwarzającego jego rolę Rourke&#8217;a. Ten odnoszący w latach 80-ych sukcesy aktor, przez ponad 10 kolejnych lat egzystował gdzieś na marginesie przemysłu filmowego, zmagał się z alkoholem i narkotykami. Czy podpisałby się pod słowami Randego, &#8222;Lata 90. były do kitu. W 80-ych było super, liczyła się dobra zabawa. A potem przyszła ta ciota Cobain i wszystko spieprzył&#8221;. Autentyzm i spójność jaką prezentuje w roli Randego pozwala tą bliskość domniemywać.</p>
<p>Aronofsky w rewelacyjny sposób przedstawił również środowisko zapaśników, to faceci darzący się nawzajem szacunkiem, zainteresowani zrobieniem dobrego show ale też dbający o siebie nawzajem</p>
<p>Jedyny zgrzyt w &#8222;Wrestlerze&#8221; to sposób w jaki pokazano relację &#8222;The Rama&#8221; z córką &#8211; trochę to zbyt przewidywalne. </p>
<p>Generalnie film oceniam na 9/10 i polecam serdecznie <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  </p>
<p><img src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2009/03/wrestler_photo_n4.jpg" alt="wrestler_photo_n4" title="wrestler_photo_n4" width="535" height="357" class="aligncenter size-full wp-image-29" /></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/03/17/the-wrestler/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F03%2F17%2Fthe-wrestler%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/03/17/the-wrestler/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/03/17/the-wrestler/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

