<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sophers Blog &#187; filmy</title>
	<atom:link href="http://sophers.pl/category/filmy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sophers.pl</link>
	<description>Moje spojrzenie</description>
	<lastBuildDate>Wed, 07 Jul 2010 10:57:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Avatar</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/01/02/avatar/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/01/02/avatar/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 02 Jan 2010 21:38:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[avatar]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=254</guid>
		<description><![CDATA[Kłopot z filmami marketingowo zapowiadanymi jako rewolucja w kinematografii czy też niecodzienne wydarzenie polega na tym, że widz podnosi im poprzeczkę i od pobytu w kinie oczekuje czegoś co naprawdę go poruszy. Z takim nastawieniem łatwiej wychwytuje wszelkie niedociągnięcia twórców obrazu,  poziom krytycyzmu wobec tego co na ekranie wzrasta Marketing ma jednak swoje prawa i [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kłopot z filmami marketingowo zapowiadanymi jako rewolucja w kinematografii czy też niecodzienne wydarzenie polega na tym, że widz podnosi im poprzeczkę i od pobytu w kinie oczekuje czegoś co naprawdę go poruszy. Z takim nastawieniem łatwiej wychwytuje wszelkie niedociągnięcia twórców obrazu,  poziom krytycyzmu wobec tego co na ekranie wzrasta</p>
<p style="text-align: justify;">Marketing ma jednak swoje prawa i aby film przyniósł jak najwięcej zysku trzeba podbijać bębenek już na wiele miesięcy przed premierą. Rzadko się zdarza by wejście stricte rozrywkowego filmu, którego wyprodukowanie kosztowało setki milionów dolarów,  do kin nie było poprzedzone zakrojoną na wielką skalę akcją reklamową. Chyba tylko &#8222;Matrix&#8221;, o ile mnie pamięć nie myli,  nie budował sobie jakoś strasznie nachalnie &#8222;marki&#8221; przed wejściem do kin, stając się rewelacją mało przez kogo spodziewaną.</p>
<p style="text-align: justify;">Wobec &#8222;Avatara&#8221; zastosowano standardową formę promocji. Chociaż nie była ona tu zbyt potrzebna. Samo nazwisko jego twórcy i sukcesy jakie za nim stoją jest wystarczającą zachętą. Dwie pierwsze odsłony &#8222;Terminatora&#8221;, druga część &#8222;Obcego&#8221;, &#8222;Titanic&#8221; &#8211; niewiele jest w Hollywood takich ludzi jak James Cameron.</p>
<p style="text-align: justify;">Rzadko się również zdarza aby projekt tworzony  w różnym tempie, od ponad ćwierć wieku, wreszcie przyjmował finalną postać. Cameron, wymyślonego w połowie lat 90.  20 wieku &#8222;Avatara&#8221; (wcześniej znanego jako &#8222;Projekt 880&#8243;) ukończył i lud tłumnie ruszył do kin. Czy warto poświęcić na niego blisko 3 godziny? Nawet najwymyślniejsza forma nie wystarczy gdy słaba jest</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>fabuła</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Większość filmów opowiada o tym samym: o walce dobra ze złem. Czynią to w mniej lub bardziej wyrafinowany i skomplikowany sposób. Bo o to samo w gruncie rzeczy chodzi w &#8222;Matrixie&#8221; jak i we &#8222;Władcy Pierścieni&#8221;. Sztuka polega zatem na tym aby tą bardzo dobrze znaną historię opowiedzieć w sposób jak najbardziej zajmujący i poruszający widza. I Cameronowi w &#8222;Avatarze&#8221; się to udaje. Po pierwsze dzięki stworzeniu całego świata ( z niektórymi elementami ledwo zarysowanymi) z własną rasą, historią, unikalną przyrodą, podziałami, mitologią i wiarą czy przekonująco przedstawionymi zasadami funkcjonowania. Wśród tych dekoracji umieszczono bohaterów, z własną historią, celami i przekonaniami. Chociaż tu pojawia się mały zgrzyt. O ile Na&#8217;vi  są &#8222;pełnokrwiści&#8221;, nieco tajemniczy, po prostu ciekawi o tyle ludzie w filmie Camerona  zdają się nieco tekturowi. Charakterologicznie oczywiści od samego początku bez żadnego tła w postaci własnych historii a jeśli już jak w przypadku głównego bohatera to raczej nieco sztampowo. Mało przekonująco wypadają również ich przemiany w toku opowieści &#8211; jeśli już to przewidywalne i zupełnie nie zaskakujące. Zabrakło chyba czasu na lepsze przedstawienie Jake&#8217;a  Sullego &#8211; nie widać w nim człowieka, który całe życie spędził w wojsku i gotów dla służby do największych poświęceń.</p>
<p style="text-align: justify;">Sama historia jednak wciąga, przykuwa uwagę i trzyma w napięciu. I to chyba największa zaleta tego filmu: bez nowatorskiej techniki w jakiej został stworzony również by się w moim odczuciu obronił. Ponadto ma na tyle otwartą konstrukcję, że nie trzeba zbyt wielkiego naciągania aby opowieść o Pandorze kontynuować &#8211; zarysowano kilka wątków, budzących nadzieję na udane zapowiadane przez Camerona kontynuacje ( a ma ich być jeszcze dwie)</p>
<p style="text-align: justify;">Dla wielu jednak, najbardziej interesującą w tym filmie kwestią są</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>efekty specjalne</strong></p>
<p style="text-align: justify;">A w szczególności trzeci wymiar. Jeden z amerykańskich recenzentów stwierdził że 3d w filmie wymyślone zostało właśnie po to aby mógł powstać &#8222;Avatar&#8221;, według samego Camerona zaś tak długie tworzenie dzieła wynikało z oczekiwania na odpowiednie możliwości techniczne. Warto było czekać na taką technologię. To banalne ale trzeba to powiedzieć: Cameron przebił wszystko, to co dotychczas pokazano na dużym ekranie. Zarówno jakością jak i ilością. Fauna i flora Pandory jest przepiękna, Na&#8217;vi wyglądają i zachowują się jak realne istoty. Technika 3D sprawia, że widz uchyla się przed strzałami, otrzepuje z kurzu i padającego śniegu.  Patrzy się na to wszystko z nieustającym zachwytem. Udało się stworzyć wrażenie bycia niemalże czynnym obserwatorem wydarzeń. Jeśli  &#8222;Avatar&#8221; to nie rewolucja na miarę wprowadzenia dźwięku do filmu to jesteśmy od niej o krok.</p>
<p style="text-align: justify;">Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>muzyka </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Idealnie podkreśla to co dzieje się na ekranie. James Horner wzniósł się na wyżyny swojego kunsztu. Dobrze się tego słucha nawet bez obrazu, po prostu porywa i porusza wyobraźnię.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Podsumowując, </strong>&#8222;Avatar&#8221; to pewniak to zgarnięcia kilku jeśli nie kilkunastu Oscarów i całej masy innych nagród (no może za wyjątkiem gry aktorskiej). Jeśli James Cameron faktycznie zamierza stworzyć z tego trylogię to dla widzów oznacza to wyczekiwanie na kolejne odsłony takie jak chociażby przy &#8222;Władcy Pierścieni&#8221; Nie da się ukryć, że reżyser &#8222;Avatara&#8221; ma znacznie trudniejsze zadanie bowiem nie dysponuje takim tekstem jak Peter Jackson. Jednak, kolejny raz udowodnił że jest jednym z bogów rozrywki spod znaku Hollywood.</p>
<p style="text-align: justify;">Ocena: 9/10</p>
<p style="text-align: justify;">
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/01/02/avatar/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F01%2F02%2Favatar%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/01/02/avatar/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W.</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/05/16/w/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/05/16/w/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 May 2009 18:44:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=88</guid>
		<description><![CDATA[Do &#8222;W.&#8221; Oliviera Stone&#8217;a zabierałem się już od dłuższego czasu &#8211; jednak sukcesywnie odkładałem go na później. Aż do wczoraj kiedy to wreszcie film amerykańskiego reżysera udało mi się obejrzeć. &#8222;W.&#8221; to opowieść o George W. Bushu 43. prezydencie Stanów Zjednoczonych. Postaci, która generowała przeważnie negatywne emocje na całym niemal świecie. Wojny w Afganistanie, Iraku, [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do &#8222;W.&#8221; Oliviera Stone&#8217;a zabierałem się już od dłuższego czasu &#8211; jednak sukcesywnie odkładałem go na później. Aż do wczoraj kiedy to wreszcie film amerykańskiego reżysera udało mi się obejrzeć.</p>
<p>&#8222;W.&#8221; to opowieść o George W. Bushu 43. prezydencie Stanów Zjednoczonych. Postaci, która generowała przeważnie negatywne emocje na całym niemal świecie. Wojny w Afganistanie, Iraku, więzienia Guantanamo i Abu Ghraib, oskarżenia o łamanie praw człowieka oraz partykularne interesy przykryte płaszczykiem frazesów o wolności i demokracji, to najczęstsze skojarzenia z człowiekiem rządzącym USA w latach 2000-2008.</p>
<p>Na &#8222;W.&#8221; składa się kilkanaście migawek z życia byłego prezydenta. Przyglądamy mu się zarówno jako narwanemu, nadużywającemu alkoholu studentowi jak i jako podejmującemu dramatyczne decyzje prezydentowi. Do tego zarysowany jest jeszcze obraz rodziny Bushów, szczególnie Busha seniora</p>
<p>Ta rwana i przeskakująca narracja, w moim odczuciu, nie wyszła filmowi Stone&#8217;a na dobre. Pozostaje wrażenie pobieżnego przedstawienia kilku ważniejszych momentów w życiu byłego prezydenta, luźno związanych ze sobą.</p>
<p>Stone nie powiedział również o Bushu niczego nowego, obraz jaki wyłania się z jego dzieła jest bardzo podobny do tego jaki tworzyły przez czas jego politycznej aktywności media: nieco prostacki kowboj z Teksasu, w młodości topiący swoje życie w wódzie, później fanatycznie wręcz religijny (choć i ten aspekt postaci GW został przedstawiony bardzo pobieżnie, ot, prezydent zaprasza jakiegoś kapłana lub nakłania swoich współpracowników do modlitwy), nie potrafiący odnaleźć się w biznesie, korzystający z wpływów tatusia. Tyle, że wszystko to płaskie obrazki &#8211; nie wniosły one absolutnie nic do mojego postrzegania GWB.</p>
<p>Kuleje również psychologiczna strona filmu; relacje panujące w rodzinie Bushów przedstawione są w sposób łopatologiczny i sztampowy. Bush senior faworyzuje młodszego brata Jeba i nigdy nie doceniał działań pierwordonego, a w ogóle Junior jest słaby bo ma więcej cech mamy niż taty &#8211; w tym zawiera się całe przedstawione przez Stone&#8217;a tło funkcjonowania George W. Busha. Nawet przemiana Busha z utracjusza w odnoszącego sukcesy polityka wypada blado i nie przekonująco.  Generalnie, mam wrażenie że o ex-prezydencie USA więcej można dowiedzieć się czytając wpis jego dotyczący w Wikipedii niż z tego filmu.</p>
<p>Pominięto lub co najwyżej szczątkowo zaprezentowano otoczkę działań Busha jako prezydenta &#8211; słucha doradców, wierzy im &#8211; nie ma jednak nic na temat tego dlaczego ludzie z otoczenia prezydenta pchają go do wojny ani z jakiego powodu jest to dla niego tak atrakcyjna koncepcja (jedyny powód jaki mi się udało wyłapać to taki że Bush chce w czymś prześcignąć swojego ojca). Obawiam się, że za 10 czy 15 lat film stanie się, z tego powodu zupełnie niezrozumiały, dla tych, którzy nie będą już pamiętać dzisiejszych czasów.</p>
<p>Na plus w tym filmie niewątpliwie jest rola , głównego bohatera, Josha Brolina. Równie świetnie odwzorowani są ludzie z otoczenia prezydenta.  Więcej zalet niestety nie znajduje.</p>
<p>Reasumując, krytycznie nastawionych wobec George W. Busha film ten utwierdzi w swoich przekonaniach, gdyż jest w dużym stopniu zgodny z obrazem jaki funkcjonuje w społecznej świadomości, zaś do popierających politykę Busha argumentami raczej nie trafi. Niestety, zmarnowano również szansę na zainteresowanie tych, którzy o GWB wiedzą mało. Być może jednak musi minąć parę lat aby na tę postać spojrzeć inaczej i dokonać jakiejś głębszej filmowej analizy.</p>
<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-89" title="wbush43" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2009/05/wbush43.jpg" alt="wbush43" width="640" height="480" /></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/05/16/w/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F05%2F16%2Fw%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/05/16/w/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tuva &#8211; reportaż Jacka Hugo-Badera</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Apr 2009 22:16:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[filmy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[W wielkanocnej &#8222;Świątecznej&#8221; przeczytać można reportaż z wyprawy Jacka Hugo-Badera do Rosji. Odwiedził on tam m.in Tuwę, autonomiczną republikę położoną w pobliżu Mongolii. Przygląda się tam i opisuje lokalnym praktykom szamańskim. Warto poczytać (mirror) Bader w swoim tekście w fascynujący sposób przedstawia moc, wierzenia i praktyki szamanów. To jak ważną rolę pełnią w tamtym kontekście [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W wielkanocnej &#8222;Świątecznej&#8221; przeczytać można reportaż z wyprawy Jacka Hugo-Badera do Rosji. Odwiedził on tam m.in <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tuwa">Tuwę, autonomiczną republikę położoną w pobliżu Mongolii</a>. Przygląda się tam i opisuje lokalnym praktykom szamańskim. <a href="http://wyborcza.pl/1,76842,6488213,Moj_aniol_jest_kobieta.html">Warto poczytać</a> <a href="http://sophers.pl/teksty/hugobader1.html">(mirror)</a> </p>
<p>Bader w swoim tekście w fascynujący sposób przedstawia moc, wierzenia i praktyki szamanów. To jak ważną rolę pełnią w tamtym kontekście społecznym &#8211; są odpowiednikami psychoterapeutów, dają nadzieję, odpowiedzi na gnębiące ludzi pytania i rozterki. Czynią żywot mieszkańców Tuwy znośniejszym. Nadają zupełnie inne znaczenie schizofrenii &#8211; nie traktują tego jak deficyt, wykluczającą z jakichś aktywności poważną chorobę, którą należy bezwzględnie leczyć &#8211; dla nich to znak, że zostali wybrani, że są wyjątkowi. Piękny przykład na bzdurność &#8222;obiektywnych&#8221; prawd i twierdzeń. </p>
<p>Szamani z Tuwy poprzez swoje praktyki osiągają dokładnie te same cele, co lekarze i terapeuci z Zachodu, ze swoimi naukowymi teoriami, technikami i mniej lub bardziej racjonalnym podejściem.</p>
<p>Czytając dzisiaj ten tekst przypomniałem sobie że o Tuwie, słyszałem już wcześniej. Kilka lat temu wpadła mi w ręce płyta zespołu Yat-Kha, grającego na rockowo ludowe pieśni z tego regionu.</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/XiI5MnambH4&#038;hl=pl&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/XiI5MnambH4&#038;hl=pl&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F04%2F14%2Ftuva-reportaz-jacka-hugo-badera%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The Wrestler</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/03/17/the-wrestler/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/03/17/the-wrestler/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Mar 2009 10:32:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[aronofsky]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[wrestler]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=26</guid>
		<description><![CDATA[Jest kilku takich reżyserów, których każdy nowy film staje się pozycją obowiązkową do zapoznania się. Almodovar, Scorsese, Allen &#8211; wyliczankę można by ciągnać jeszcze długo. Jednym z takich twórców jest na pewno Darren Aronofsky. Jego &#8222;Requiem dla snu&#8221; mało w kim nie wzbudziło zachwytu. O nowatorskim, pokręconym &#8222;Pi&#8221; też trudno złe słowo powiedzieć. Nawet &#8222;Źródło&#8221;, [...]


Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2009/05/16/w/' rel='bookmark' title='Permanent Link: W.'>W.</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest kilku takich reżyserów, których każdy nowy film staje się pozycją obowiązkową do zapoznania się. Almodovar, Scorsese, Allen &#8211; wyliczankę można by ciągnać jeszcze długo. Jednym z takich twórców jest na pewno Darren Aronofsky. Jego &#8222;Requiem dla snu&#8221; mało w kim nie wzbudziło zachwytu. O nowatorskim, pokręconym &#8222;Pi&#8221; też trudno złe słowo powiedzieć. Nawet &#8222;Źródło&#8221;, moim skromnym zdaniem wpadka, też ma swoich entuzjastów.</p>
<p>Dlatego z dużą ciekawością przystąpiłem do oglądania najnowszego filmu Amerykanina. &#8222;The Wrestler&#8221; to opowieść o Randym &#8222;The Ram&#8221; Robinsonie. W tej roli amant z lat 80 Mickey Rourke &#8211; o nim jednak za chwile.<br />
Pierwsze minuty filmu to przybliżenie lat chwały Randego, entuzjastyczne nagłówki gazet, obwieszczające kolejne zwycięstwa, tytuły, sukcesy. Samego mistrza poznajemy jednak dopiero w momencie, w którym od tych wielkich dla niego chwil minęło 20 lat. Owszem, nadal walczy na zapaśniczym ringu, nadal wygrywa. Jednak po wielkich halach, rozentuzjazmowanych tłumach pozostało jedynie wspomnienie. Podstarzały, zmagający się raz po raz z protestami swojego ciała Randy z trudem wiąże koniec z końcem, bywa że za miejsce do spania musi służyć jego furgonetka. </p>
<p>&#8222;The Ram&#8221;  jest człowiekiem z przeszłości, z trudem odnajdującym się w otaczającej go rzeczywistości. Desperacko trzyma się tego co go definiowało, sprawiało że miał cel w życiu &#8211; zapasów, które głównie są teatrem, fikcją.  Trudno powiedzieć czy to jego przywiązanie do zapaśniczego ringu, to wybór czy raczej brak alternatywy, pomysłu na to co w życiu robić. W jego codziennej egzystencji najbliższą osobą jest striptizerka, traktująca go głównie jako kolejnego klienta. Jest jeszcze córka, nosząca w sobie złość za porzucenie jej na rzecz ukochanego sportu.</p>
<p>Aronofsky bez znieczulenia, co przywodzi na trochę na myśl &#8222;Requiem&#8221;, i ogródek, prezentuje tragizm swojego głównego bohatera. Jego klęskę i chaotyczne próby utrzymania się na powierzchni. Ciągle jest w nim wiele siły i determinacji, gotów jest na kolejne upokorzenia. Nie potrafi się jednak oderwać od tego kim był w przeszłości, nie ma dla niego innej drogi niż poprzez kolejne ringi, walki. Nawet jeśli by to miało doprowadzić do unicestwienia. </p>
<p>Oglądając ten film zastanawiałem się na ile &#8222;The Ram&#8221; jest podobny do odtwarzającego jego rolę Rourke&#8217;a. Ten odnoszący w latach 80-ych sukcesy aktor, przez ponad 10 kolejnych lat egzystował gdzieś na marginesie przemysłu filmowego, zmagał się z alkoholem i narkotykami. Czy podpisałby się pod słowami Randego, &#8222;Lata 90. były do kitu. W 80-ych było super, liczyła się dobra zabawa. A potem przyszła ta ciota Cobain i wszystko spieprzył&#8221;. Autentyzm i spójność jaką prezentuje w roli Randego pozwala tą bliskość domniemywać.</p>
<p>Aronofsky w rewelacyjny sposób przedstawił również środowisko zapaśników, to faceci darzący się nawzajem szacunkiem, zainteresowani zrobieniem dobrego show ale też dbający o siebie nawzajem</p>
<p>Jedyny zgrzyt w &#8222;Wrestlerze&#8221; to sposób w jaki pokazano relację &#8222;The Rama&#8221; z córką &#8211; trochę to zbyt przewidywalne. </p>
<p>Generalnie film oceniam na 9/10 i polecam serdecznie <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  </p>
<p><img src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2009/03/wrestler_photo_n4.jpg" alt="wrestler_photo_n4" title="wrestler_photo_n4" width="535" height="357" class="aligncenter size-full wp-image-29" /></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/03/17/the-wrestler/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F03%2F17%2Fthe-wrestler%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2009/05/16/w/' rel='bookmark' title='Permanent Link: W.'>W.</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/03/17/the-wrestler/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
