<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sophers Blog &#187; prywatne</title>
	<atom:link href="http://sophers.pl/category/prywatne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sophers.pl</link>
	<description>Moje spojrzenie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Mar 2012 13:05:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Bez problemu</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Mar 2011 23:37:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=507</guid>
		<description><![CDATA[Ludzie trafiają do mnie na różne sposoby. Najczęściej sami dochodzą do wniosku, że spotkanie z psychologiem może być dla nich użyteczne. Przychodzą wtedy z konkretnym problemem, określonymi oczekiwaniami względem mnie i większym lub mniejszym zapałem do pracy. Najlepiej się czuję, właśnie w takim kontekście pracy. Pracuję (lub pracowałem) w wielu różnych kontekstach &#8211; szpitala psychiatrycznego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Ludzie trafiają do mnie na różne sposoby. Najczęściej sami dochodzą do wniosku, że spotkanie z psychologiem może być dla nich użyteczne. Przychodzą wtedy z konkretnym problemem, określonymi oczekiwaniami względem mnie i większym lub mniejszym zapałem do pracy. Najlepiej się czuję, właśnie w takim kontekście pracy.</p>
<p style="text-align: justify;">Pracuję (lub pracowałem) w wielu różnych kontekstach &#8211; szpitala psychiatrycznego, prywatnego gabinetu, ośrodka pomocy społecznej, punktu konsultacyjnego. Sprawia to, że czasem spotykam się z ludźmi, którzy nie do końca z własnej woli się u mnie znaleźli, nie mają przekonania, że to akurat psycholog może być im potrzebny a czasem wręcz nie mają przekonania iż dotyka ich jakikolwiek problem.</p>
<p style="text-align: justify;">Przychodzą za namową pracowników socjalnych, za sugestią rodziny lub współmałżonka, bo inaczej nie dostaną jakichś pieniędzy, bo uczestniczą w projekcie europejskim, w którym ustalono taki obowiązek, ewentualnie skierował ich lekarz albo usłyszeli gdzieś, że u psychologa dostać można, genialną, złotą radę, w pełni rozwiązującą nawet najbardziej skomplikowane problemy. W takiej sytuacji badam perspektywy, wszystkich zainteresowanych, tym aby ten konkretny człowiek się ze mną spotkał, ich oczekiwania w związku tym oraz stosunek do tychże siedzącej przede mną osoby. Czasem ze sprawdzania takiego wyłaniają się cele do pracy. Pojawia się do niej motywacja.</p>
<p style="text-align: justify;">Czasami jednak, tak się nie dzieje. Osoba może nie uznawać za problem, tego co widzi w ten sposób jej otoczenie. Może nie mieć ochoty rozmawiać o tym ze mną (albo z psychologiem w ogóle), może mieć swoje pomysły na rozwiązanie dotykających ją kłopotów, wreszcie może mieć przeświadczenie, że z doświadczanym problemem jest w stanie żyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Niektórzy przedstawiciele mojej profesji nazwą to oporem i podsuną zestaw sposobów na jego przełamywanie. Poświęcą wiele czasu i energii aby przekonać swojego pacjenta lub klienta, do tego że posiada problem i namówić do poszukiwań sposobów na poradzenie sobie z nim. Część z nich zaproponuje nawet gotowe rozwiązania.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie twierdzę, że to źle, w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia, tacy fachowcy są wręcz niezbędni. Ponadto, moim zdaniem, w pracy terapeutycznej dobre jest to, co jest użyteczne klientowi/pacjentowi.</p>
<p style="text-align: justify;">Źle czuje się jednak gdy zmuszony jestem komuś coś narzucać, nakłaniać do czegoś czego on sam nie chce. Szczególnie gdy chodzi o spotkania ze mną. Dlatego, nie udaje kogoś, kim nie jestem, szanuje decyzje i potrzeby osoby siedzącej naprzeciw mnie. W końcu to ona siebie zna najlepiej i to ona wie, co jest dla niej najlepsze.</p>
<p style="text-align: justify;">I czasem za takie podejście obrywam.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/03/No_problem.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-508" title="No_problem" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/03/No_problem.jpg" alt="" width="453" height="604" /></a></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F03%2F15%2Fbez-problemu%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ludzie, którzy przestali się bać</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/09/30/ludzie-ktorzy-przestali-sie-bac/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/09/30/ludzie-ktorzy-przestali-sie-bac/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Sep 2010 08:25:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=410</guid>
		<description><![CDATA[Od kilkunastu dni wykonuje zlecenie dla Koszalińskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, polegające na badaniu predyspozycji do prowadzenia działalności gospodarczej. Ci, których Agencja uzna za wystarczająco dobrych (moja ocena jest tylko jedną z wielu), otrzymają solidny zastrzyk gotówkowy na &#8222;rozruch&#8221; oraz stałe wsparcie przez następne miesiące. Z każdą z rozmów z zakwalifikowanymi do projektu, robi mi się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/09/30/ludzie-ktorzy-przestali-sie-bac/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Od kilkunastu dni wykonuje zlecenie dla Koszalińskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, polegające na badaniu predyspozycji do prowadzenia działalności gospodarczej. Ci, których Agencja uzna za wystarczająco dobrych (moja ocena jest tylko jedną z wielu), otrzymają solidny zastrzyk gotówkowy na &#8222;rozruch&#8221; oraz stałe wsparcie przez następne miesiące.</p>
<p style="text-align: justify;">Z każdą z rozmów z zakwalifikowanymi do projektu, robi mi się na sercu cieplej. O to bowiem mam do czynienia ze zjawiskiem dość niezwykłym, w naszym kraju trudnym do spotkania: skupiskiem ludzi o wielkiej ambicji, samodzielności, determinacji i pragnieniu przejęcia pełnej odpowiedzialności za swoje życie. Wykazują się przy tym niesłychaną pomysłowością i uporem.</p>
<p style="text-align: justify;">Opowiadają mi swoje historie: praca na etat i nagła jej utrata, albo z nagła pojawiające się przekonanie, że nie wykorzystuje się w pełni swoich możliwości. Najfajniejsi są młodzi ludzie, którzy kończąc szkołę, <strong>nie wyobrażają sobie, że mieliby pracować na kogoś</strong> i od razu rzucają się na głęboką wodę własnego biznesu. Jest grupa osób, w okolicach 50-ki, którzy z różnych przyczyn nie pracują, nie chcą jednak poświęcać energii na zdobywanie zasiłków, zapomóg, wcześniejszych emerytur etc., tylko stworzyć coś własnego. Oczywiście, wszyscy oni przychodzą po kasę i robią wszystko aby jak najlepiej się zaprezentować, jednak na moje pytanie &#8222;A co jeśli nie dostaniesz tej kasy?&#8221; odpowiedź to zwykle: &#8222;I tak otworzę ten biznes&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Myślę <strong> </strong>sobie, że wszyscy oni prezentują niesłychaną odwagę oraz motywację do działania. Postępują na przekór wzorcowi kulturowemu, wedle którego należy złapać robotę na etat, wysiedzieć swoje od 7 do 15 i wrócić do domu, ewentualnie jeszcze ponarzekać na marną płacę i wrednego szefa. Podejmują zamiast tego wielki  wysiłek samodzielnego kształtowania swojego życia i osiągania jak największego wpływu na nie.</p>
<p style="text-align: justify;">Są mi o tyle bliscy, że sam od pewnego czasu jestem &#8222;na swoim&#8221;. Pracuję więcej i ciężej niż gdy wyrabiałem &#8222;pańszczyznę&#8221;. Jednak poziom satysfakcji skutkuje potężnym energetycznym kopem. Polecam każdemu <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/09/cartoon-business-man-02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-411" title="cartoon-business-man-02" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/09/cartoon-business-man-02.jpg" alt="" width="226" height="346" /></a></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/09/30/ludzie-ktorzy-przestali-sie-bac/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F09%2F30%2Fludzie-ktorzy-przestali-sie-bac%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/09/30/ludzie-ktorzy-przestali-sie-bac/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/09/30/ludzie-ktorzy-przestali-sie-bac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co wolno psychologowi, co wolno astrologowi</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/04/29/co-wolno-psychologowi-co-wolno-astrologowi/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/04/29/co-wolno-psychologowi-co-wolno-astrologowi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Apr 2010 21:16:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[prywata]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=357</guid>
		<description><![CDATA[W komentarzach do poprzedniej notki znalazło się kilka słów od Marii Sobolewskiej, szerzej znanej jako Astromaria Zrobiłam kopię tej strony. Wyciągnę z tego konsekwencje prawne. Psycholog kliniczny, który stawia diagnozy psychologiczne lub psychiatryczne pisząc na blogu o konkretnej osobie, powszechnie znanej z imienia i nazwiska dopuszcza się bardzo poważnego nadużycia. Pan zrobił to dwa razy: [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/04/29/co-wolno-psychologowi-co-wolno-astrologowi/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;"><a href="http://sophers.pl/2010/04/28/demonizacja/">W komentarzach do poprzedniej notki znalazło się kilka słów od Marii Sobolewskiej, szerzej znanej jako Astromaria</a></p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Zrobiłam kopię tej strony. Wyciągnę z tego  konsekwencje prawne.  Psycholog kliniczny, który stawia diagnozy psychologiczne lub  psychiatryczne pisząc na blogu o konkretnej osobie, powszechnie znanej z  imienia i nazwiska dopuszcza się bardzo poważnego nadużycia. Pan zrobił  to dwa razy: w stosunku do Jane Burgermeister, którą uznał pan za  paranoiczkę i w stosunku do mnie. Jest to nieetyczne i zasługuje na  napiętnowanie. Zawiadomię o tym pana pracodawcę.</p>
<p>Ja z panem więcej dyskutować na ten (ani żaden inny) temat nie będę,  jestem umówiona z prawnikiem i dowiem się, jakie mogę podjęć kroki  prawne przeciwko panu. Proszę do mnie nie pisać, każdą próbę kontaktu ze  mną uznam za najście i napastowanie.</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Maria Sobolewska</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Pani Maria poczuła się urażona, przedstawieniem jej jako przykładu procesu demonizacji, uznała, że stawiam jej diagnozy psychologiczno-psychiatryczne i tym samym dopuszczam się naruszenia zasad etycznych mojego zawodu. Fakt, przypisanie jakiegokolwiek rozpoznania psychiatrycznego lub wnioskowanie na temat zaburzeń o charakterze psychicznych i ich psychologicznych mechanizmów bez przeprowadzenia odpowiednich badań oraz co najważniejsze bez osobistej rozmowy, jest zaprzeczeniem profesjonalizmu.</p>
<p style="text-align: justify;">Czytałem kilkukrotnie tekst o demonizacji. I już wiem, że popełniłem błąd. Polegał on na niewystarczającym udokumentowaniu, zachowań, które określiłem jako przykłady demonizacji, mimo że materiał jest obfity.  Zachęcam do lektury następujących tekstów pani Sobolewskiej</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://astromaria.wordpress.com/2010/02/04/udowodnij-ze-nie-jestes-wielbladem-czyli-nasze-niezbywalne-prawa-pod-ostrym-ostrzalem-psychopatow">http://astromaria.wordpress.com/2010/02/04/udowodnij-ze-nie-jestes-wielbladem-czyli-nasze-niezbywalne-prawa-pod-ostrym-ostrzalem-psychopatow</a>/</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://astromaria.wordpress.com/2009/12/16/kilka-slow-wyjasnienia/">http://astromaria.wordpress.com/2009/12/16/kilka-slow-wyjasnienia/</a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://astromaria.wordpress.com/2009/12/15/psychopaci-w-akcji-czyli-jak-przerobic-pokojowe-nauki-o-milosci-w-maszynerie-masowej-zaglady/">http://astromaria.wordpress.com/2009/12/15/psychopaci-w-akcji-czyli-jak-przerobic-pokojowe-nauki-o-milosci-w-maszynerie-masowej-zaglady/</a></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://astromaria.wordpress.com/2009/12/15/prosty-sposob-jak-rozpoznac-psychopate/"><strong>http://astromaria.wordpress.com/2009/12/15/prosty-sposob-jak-rozpoznac-psychopate/</strong></a></p>
<p style="text-align: justify;">To tylko, krótki wycinek bujnej twórczości pani Marii Sobolewskiej. Moim zdaniem, teksty te, to przykład tego jak działa proces demonizacji. Zachowane, w większości, są podstawowe elementy, o których pisałem w poprzednim tekście.</p>
<p style="text-align: justify;">Pojęcie demonizacji, to próba opisu pewnych zależności, z określonej perspektywy. Nie stanowi rozpoznania psychiatrycznego, nie jest opisem żadnej patologii. Jako psycholog, jestem głęboko świadom tego, że nie wolno mi oceniać zachowań ludzkich jako patologiczne i powołując się przy tym na swoje wykształcenie i pracę. Żaden kodeks etyczny, natomiast, nie zabrania mi pod pseudonimem, bez powoływania się na bycie psychologiem, wyrażać zupełnie prywatnych opinii na temat tego, że <strong>&#8222;ktoś sprawia wrażenie szalonego&#8221;.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nie wiem czy astrologów obejmuje jakikolwiek kodeks etyczny, czy mogą mówić co im ślina na język przyniesie. Nie wiem, czy ogranicza ich cokolwiek, po za przyzwoitością. Czytając opinie Marii Sobolewskiej na mój temat, dochodzę do wniosku, że takich granic nie ma. A przynajmniej ona sobie ich nie stawia ferując na mój temat wyroki:</p>
<p style="text-align: justify;"><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		H3 { margin-bottom: 0.21cm; page-break-after: avoid } 		H3.western { font-family: "Times New Roman", serif; font-size: 14pt; font-weight: bold } 		H3.cjk { font-family: "Lucida Sans Unicode"; font-size: 14pt; font-weight: bold } 		H3.ctl { font-family: "Tahoma"; font-size: 14pt; font-weight: bold } 		CITE { font-style: italic } 		A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline } --></p>
<blockquote style="text-align: justify;">
<h3><cite><a href="http://astromaria.wordpress.com/">astromaria</a></cite> powiedział/a</h3>
<p><span style="font-size: x-small;"><a href="http://astromaria.wordpress.com/2010/04/27/pomozmy-jane-burgermeister/#comment-10250">28/04/2010 @ 15:43</a> </span></p>
<p>@ Sophers: z tobą jest gorzej niż myślałam. Powiem zupełnie szczerze: nie pojmuję, jak taki typ mógł dostać dyplom psychologa i prawo do pracy z ludźmi. Ja z tobą już dyskutować nie będę. Fakt, że posiadasz zerowe poczucie humoru jest objawem, który pozwala mi postawić diagnozę co do tego, co ci dolega. Niestety, tego się nie da leczyć. To właśnie tacy ludzie byli inkwizytorami i tyranami, taki był Hitler, Stalin i paru innych. Tacy ludzie marzą o tym, żeby stworzyć świat “bez żartów”, bo oni żartów nie rozumieją, mało tego, żarty ich przerażają. Dlatego marzą o świecie w stylu “Wielkiego brata” i “Nowego, wspaniałego świata”. Tam na żarty nie ma miejsca, tam panuje śmiertelna powaga, tam dosłownie wszystko bierze się w 100% na serio, bez przymrużenia oka, a co najważniejsze wszyscy myślą “prawidłowo”: dokładnie tak, jak tyrani sobie tego życzą. Gwarantują to mikrochipy i chemiczne sterowanie procesami myślowymi. Amen. Nowy, wspaniały świat, bez teorii spiskowych i BEZ SPISKÓW. Czyż nie do tego dążymy?</p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 		H3 { margin-bottom: 0.21cm; page-break-after: avoid } 		H3.western { font-family: "Times New Roman", serif; font-size: 14pt; font-weight: bold } 		H3.cjk { font-family: "Lucida Sans Unicode"; font-size: 14pt; font-weight: bold } 		H3.ctl { font-family: "Tahoma"; font-size: 14pt; font-weight: bold } 		CITE { font-style: italic } 		A:link { color: #000080; so-language: zxx; text-decoration: underline } --></p>
<h3><cite><a href="http://astromaria.wordpress.com/">astromaria</a></cite> powiedział/a</h3>
<p><span style="font-size: x-small;"><a href="http://astromaria.wordpress.com/2010/04/26/dostalam-maila-z-grozba-ataku-na-moj-blog-co-mam-z-tym-zrobic/#comment-10146">26/04/2010 @ 14:24</a> </span></p>
<p>@ Sophers: jak na psychologa to jesteś moim zdaniem przerażającym i niebezpiecznym facetem, coś jak małpa z brzytwą wpuszczona do klatki z bezbronnymi ofiarami. Wiesz doskonale, że twoja obecna wypowiedź jest taką właśnie psychomanipulacją. Możesz prześledzić całą awanturę z QY, wszystko jest na blogu i nic nie jest ukryte, więc nie wyjeżdżaj mi tu z takimi numerami. Właśnie z powodu tendencji do nieuczciwego dyskutowania byłeś na liście spamerów i możesz na nią wrócić. Jeszcze słowo, a stąd wylecisz.</p>
<p>Trochę obserwuję towarzystwo, w którym się na co dzień obracasz i z którym trzymasz. Nie robię tego regularnie, ponieważ czuję się chora czytając blogi tych strasznych ludzi. Swój do swego ciągnie. Tak się składa, że kilka osób z tej grupy to typowi psychopaci. Nikogo nie wymieniam z nicka ani nie wdaję się w dyskusje z nimi z prostego powodu: starcie z psychopatą kończy się dokładnie tak, jak atak z drągiem na rozpędzony pociąg towarowy. Atak na psychopatę to atak samobójczy. Zastanawiałam się, czy pokazać tu na konkretnych przykładach z tych blogów, jak się przejawia psychopatia, ale zwyczajnie się boję ich zaczepiać. Bo QY to przy nich mała dziewuszka z zielonym badylkiem.</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Ocenę postawy pani Marii Sobolewskiej pozostawiam szanownym czytelnikom blogaska, samą panią Marię Sobolewską zaś pragnę poinformować, że na ewentualne rozpowszechnianie kłamstw na mój temat, będę reagował z całą stanowczością i konsekwencją.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/04/29/co-wolno-psychologowi-co-wolno-astrologowi/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F04%2F29%2Fco-wolno-psychologowi-co-wolno-astrologowi%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/04/29/co-wolno-psychologowi-co-wolno-astrologowi/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/04/29/co-wolno-psychologowi-co-wolno-astrologowi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mój prezydent</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/04/10/moj-prezydent/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/04/10/moj-prezydent/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Apr 2010 22:58:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=347</guid>
		<description><![CDATA[Lech Kaczyński wielokrotnie mnie wkurzał. W bardzo wielu sprawach się z nim nie zgadzałem. Podejmował sporo decyzji, które budziły mój sprzeciw. Nie głosowałem na niego, ani jego partię i najprawdopodobniej nigdy bym nie zagłosował. Często, mniej lub bardziej, publicznie, go krytykowałem, lub nawet wyśmiewałem. Był jednak prezydentem mojego kraju, moim reprezentantem. I choćby tylko z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/04/10/moj-prezydent/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Lech Kaczyński wielokrotnie mnie wkurzał. W bardzo wielu sprawach się z nim nie zgadzałem. Podejmował sporo decyzji, które budziły mój sprzeciw. Nie głosowałem na niego, ani jego partię i najprawdopodobniej nigdy bym nie zagłosował. Często, mniej lub bardziej, publicznie, go krytykowałem, lub nawet wyśmiewałem.</p>
<p style="text-align: justify;">Był jednak prezydentem mojego kraju, moim reprezentantem. I choćby tylko z tego powodu należy Mu się szacunek. Takie jest również źródło mojego żalu i smutku po Jego śmierci. Gdy w sobotni poranek moja żona powiedziała mi co się stało, długo nie mogłem w to uwierzyć. Śledząc niemal przez cały dzień relacje w telewizji i internecie cały czas czułem się jakbym oglądał bardzo realistyczny, ale jednak, film political-fiction. Sytuacja, w której w jednej chwili ginie głowa państwa oraz cały szereg posłów, senatorów i duchownych oraz piastujący najwyższe urzędy w państwie jest absolutnie nie bywała i trudna nawet do wyobrażenia sobie. Jest to tragedia na tak wielu poziomach&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Byłem zdumiony obserwując to co działo się przez całą sobotę, czytając i słuchając komentarzy, przyglądając się podejściu do tej sprawy wielu osób. Kiedyś przyjdzie czas aby to wszystko na spokojnie przeanalizować. Nie robię sobie jednak, w przeciwieństwie do wielu, nadziei na to, że wraz ze śmiercią prezydenta i innych nastąpi jakaś głęboka, społeczna przemiana, że zmieni się sposób uprawiania polityki w Polsce,  że jakkolwiek zmienią się sami politycy, dziennikarze. Dzisiejsze poczucie wspólnoty rozmyje się w szale poszukiwania winnych, wyciągania konsekwencji,  wykorzystywania tego zdarzenia do bieżącej walki politycznej. Za jakiś czas zostaną tylko rocznicowe akademie i wspomnienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Odszedł mój prezydent i jest mi smutno.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/04/10/moj-prezydent/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F04%2F10%2Fmoj-prezydent%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/04/10/moj-prezydent/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/04/10/moj-prezydent/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zastosowanie terapii rodzinnej</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Mar 2010 14:47:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[prasa]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=319</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;w pomocy psychologicznej dla dzieci i młodzieży. Taki tytuł miało moje wystąpienia na VI konferencji &#8222;Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży&#8221; zorganizowanej przez Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Słupsku, 24 marca 2010 roku. Poniżej prezentacja do mojego wystąpienia, jego tekst w pliku PDF oraz materiał z lokalnej słupskiej telewizji Kanał 6 wraz z moją krótką wypowiedzią przed [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">&#8230;w pomocy psychologicznej dla dzieci i młodzieży. Taki tytuł miało moje wystąpienia na VI konferencji &#8222;Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży&#8221; zorganizowanej przez Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Słupsku, 24 marca 2010 roku. Poniżej prezentacja do mojego wystąpienia, jego tekst w pliku PDF oraz materiał z lokalnej słupskiej telewizji Kanał 6 wraz z moją krótką wypowiedzią przed kamerą</p>
<p><iframe src="http://docs.google.com/present/embed?id=dztcggf_36f4j724f6&#038;interval=30" frameborder="0" width="410" height="342"></iframe><br />
<a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/03/terapiarodzinwystapienie.pdf"><br />
</a></p>
<h1><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/03/terapiarodzinwystapienie.pdf"> Zapis wystąpienia w pliku pdf</a></h1>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="640" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/au2V_2EHt0s&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en_US&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="410" height="342" src="http://www.youtube.com/v/au2V_2EHt0s&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en_US&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F03%2F27%2Fzastosowanie-terapii-rodzinnej%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przygoda z psychoanalizą</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/09/przygoda-z-psychoanaliza/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/03/09/przygoda-z-psychoanaliza/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Mar 2010 08:48:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[prywata]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=305</guid>
		<description><![CDATA[Od samego początku psychoanaliza była dla mnie niespecjalnie atrakcyjna. Już na studiach, pojęcia, teorie oraz mechanizmy z niej się wywodzące były dla mnie mętne, nieprzekonujące, nadmiernie skomplikowane. Średnio przekonywały mnie tezy formułowane przez autorów zaczynające się od &#8222;z mojego doświadczenia wynika&#8221;, &#8222;zaobserwowałem, że&#8221; a odnoszące się do całościowego funkcjonowania człowieka i jego determinantów. Ponadto mało [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/09/przygoda-z-psychoanaliza/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Od samego początku psychoanaliza była dla mnie niespecjalnie atrakcyjna. Już na studiach, pojęcia, teorie oraz mechanizmy z niej się wywodzące były dla mnie mętne, nieprzekonujące, nadmiernie skomplikowane. Średnio przekonywały mnie tezy formułowane przez autorów zaczynające się od &#8222;z mojego doświadczenia wynika&#8221;, &#8222;zaobserwowałem, że&#8221; a odnoszące się do całościowego funkcjonowania człowieka i jego determinantów. Ponadto mało wiarygodne i atrakcyjne zdawało się mi być powielanie tych samych teorii, i po niewielkich modyfikacjach przedstawiane jako coś zupełnie nowego i odmiennego.</p>
<p style="text-align: justify;">Przez długi czas psychoterapia oraz praca psychologa klinicysty kojarzyła mi się tylko i wyłącznie z psychoanalizą, w związku z czym, w ogóle nie widziałem się w tej działce psychologii a bardziej pociągająca była dla mnie ta związana z psychologią biznesu jawiąca się mi jako bardziej konkretna, logiczna, zrozumiała a co najważniejsze praktyczna. Przemiana nastąpiła w zasadzie niemal w ostatnim momencie ale to temat na zupełnie inną opowieść.</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedy już owa przemiana się we mnie dokonała i postanowiłem zostać terapeutą, zobaczyłem, że praca klinicysty nie musi się wiązać koniecznie z odnoszeniem się do analizy oraz, że istnieje wiele innych ciekawych pomysłów na pracę terapeutyczną niekoniecznie związanych z analizowaniem przeniesień i przeciwprzeniesień czy też wczesnodziecięcych relacji z obiektem.  Tym atrakcyjniejszym kierunkiem była terapia systemowa i pierwsze szkolenie z nią związane, w jakim uczestniczyłem.</p>
<p style="text-align: justify;">Pod koniec studiów, intensywne szkolenie się (byłem wtedy w trakcie dwóch szkoleń) łączyłem z wolontariatem. W jednym z miejsc tenże wolontariat zamienił się w zasadzie w pracę, z tym że gratyfikacją dla mnie było opłacenie pierwszego roku dowolnie wybranego szkolenia przygotowującego do certyfikatu psychoterapeuty.  Tam, gdzie moje rola opisywana była jako &#8222;asystent psychoterapeuty&#8221; głównym sposobem pracy z pacjentami była psychoterapia grupowa. Dlatego też, żywiąc przekonanie, że to będzie w przyszłości moje miejsce pracy, jako ośrodek szkolenia wybrałem sobie <a href="http://www.instytut.rasztow.pl/" target="_blank">Instytut Analizy Grupowej &#8222;Rasztów&#8221;</a> Nim rozpocząłem tam szkolenie, poczytałem trochę na temat analizy grupowej i stworzyłem sobie jej obraz jako pewnego połączenia niektórych założeń teorii systemów (tych odnoszących się do tego jak na siebie wpływają ludzie w grupie) oraz psychoanalizy, do której niechęć zdążyła mi opaść. Pomyślnie przeszedłem rozmowę kwalifikacyjną i rozpocząłem szkolenie</p>
<p style="text-align: justify;">W &#8222;Rasztowie&#8221; pierwszy rok szkolenia to dwudniowe spotkania raz w miesiącu. Pierwszego dnia odbywały się wykłady obejmujące zagadnienia teoretyczne), zaś drugiego przez cały dzień trwała szkoleniowa analiza grupowa, zaplanowana na całe cztery lata szkolenia i stanowiąca wymaganą do certyfikatu terapię własną.</p>
<p style="text-align: justify;">Terapia grupowa była doświadczeniem niezwykle cennym i głęboko rozwijającym. Zwiększyła się moja świadomość samego siebie, tego jak funkcjonuję w grupie, jak jestem odbierany przez innych i do jakich swoich doświadczeń i mechanizmów funkcjonowania nawiązuje najczęściej. Nie zawsze były to odkrycia przyjemne, ale na pewno ubogacające. Z bliska mogłem również obserwować bardzo specyficzny styl pracy terapeuty: oparty na sporym wycofaniu się i interpretowaniu tego co się dzieje w czasie sesji poprzez odniesienie się do grupy jako całości a także tworzenie metafor związanych z procesem grupowym. <strong>I tu pojawił się pierwszy problem: to nie był styl odpowiadający mojemu sposobowi bycia i aby tak pracować musiałbym zachowywać się w sposób nienaturalny. </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Drugi kłopot dotyczył <strong>dość rygorystycznych warunków jakie muszą zostać spełnione aby samemu taką grupę poprowadzić,</strong> co jest niezbędne już w trakcie szkolenia w celach superwizji. Wymaga to bowiem zebrania, jeśli dobrze pamiętam, minimum siedmiu osób, które zobowiążą się do płacenie i uczestniczenia w sesjach grupowych przez minimum rok. Taką grupę ponadto należało regularnie superwizować, co podnosiło koszty szkolenia. Ponadto konieczne było posiadanie koterapeuty, również pracującego w ten sam sposób. Dla terapeutów z większych miast, gdzie absolwentów Rasztowa lub osób w ostatnich latach szkolenia to nie jest zbyt wielki kłopot dla takich jak ja, pracujących w mniejszych miastach, może się to okazać przeszkodą nie do przeskoczenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Kłopot trzeci a zarazem decydujący wiązał się dla mnie <strong>z treściami przekazywanymi podczas wykładów. </strong>Doprowadziły one mnie do wniosku, że w tej formie psychoanaliza jest martwa, zjadająca swój własny ogon, oparta na oderwanych od rzeczywistości założeniach i zupełnie ignorująca przemiany kulturowe oraz społeczne.  Nie było w tym dla mnie nic atrakcyjnego, fascynującego, pobudzającego do intelektualnego wysiłku. Martwota zaś przyszła mi do głowy gdy pomyślałem sobie <strong>że jeśli chodzi o teoretyczną stronę psychoanalizy to absolutnie wszystko zostało już powiedziane</strong>. Kroplą przelewającą czarę goryczy okazało się odczytanie podczas jednego z wykładów, polecenia jakie wypowiadał w kierunku do swoich pacjentów sto lat wcześniej Zygmunt Freud. Poczułem wtedy z całą mocą, że jestem w nieodpowiednim miejscu. Krótko potem przerwałem szkolenie.</p>
<p style="text-align: justify;">Na doświadczenie rocznego szkolenia w &#8222;Rasztowie&#8221; patrzę z dwóch perspektyw. Pierwsza, dość ponura, to taka, że zmarnowałem czas i pieniądze, które mogłyby mi się przydać na co najmniej rok bardziej użytecznego dla mnie jako terapeuty szkolenia. Z drugiej strony, dobrym doświadczeniem, było roczne uczestnictwo w analizie grupowej. Wiąże się ono z korzyściami rozwojowymi, o których pisałem wyżej ale również z warsztatowymi, z tego co tam zobaczyłem w różny sposób sam korzystam podczas prowadzenia grup terapeutycznych. Ponadto poznanie i doświadczenie psychoanalizy utwierdziło mnie w przekonaniu, że to nie jest nurt dla mnie</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/03/09/przygoda-z-psychoanaliza/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F03%2F09%2Fprzygoda-z-psychoanaliza%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/09/przygoda-z-psychoanaliza/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/03/09/przygoda-z-psychoanaliza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje blogowanie</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/05/moje-blogowanie/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/03/05/moje-blogowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 06:00:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[prywata]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=299</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj mija dokładnie rok, od kiedy na sophers.pl pojawił się pierwszy post. Bez bicia przyznaje się, że w momencie, w którym rejestrowałem niniejszą domenę nie miałem większego pojęcia po co to robię a pomysł na to o czym chcę pisać był nie mniej mglisty gdy kończyła się instalacja WordPressa. No i doskonale widać to po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/05/moje-blogowanie/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Dzisiaj mija dokładnie rok, od kiedy na sophers.pl pojawił się pierwszy post. Bez bicia przyznaje się, że w momencie, w którym rejestrowałem niniejszą domenę nie miałem większego pojęcia po co to robię a pomysł na to o czym chcę pisać był nie mniej mglisty gdy kończyła się instalacja WordPressa. No i doskonale widać to po pierwszych kilku postach, które, delikatnie mówiąc są nieco bezsensu <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Jest to moja najdłuższa, jak dotąd, przygoda z prowadzeniem blogaska; jakiś czas temu <a href="http://psychologiczny.blox.pl" target="_blank">wpadł mi do głowy pomysł bloga stricte psychologicznego</a>, zapału jednak wystarczyło mi na 9 postów w przeciągu 4 miesięcy.  Motywujące było dopiero założenie o pisaniu absolutnie wszystkiego na co mi przyjdzie ochota co i tak skończyło się naturalnym zwrotem w kierunku psychologii i psychoterapii.</p>
<p style="text-align: justify;">W pierwszych miesiącach blogasek rejestrował nieco ponad 200 odsłon w miesiącu, obecnie jest to ok 1500 odsłon w miesiącu i 700-800 UU (do 1000)  i ok. 50 subskrybujących przez RSS. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu blogerów te liczby to jeden i to dość kiepski dzień, ale dla mnie, biorąc pod uwagę, nieregularność pojawiania się nowych notek, mój styl pisania oraz poruszaną tematykę to powód do radości. Cieszy zwłaszcza nieznaczny (z paroma wyjątkami) ale stały i regularny wzrost tutaj zaglądających.</p>
<p style="text-align: justify;">Najpopularniejszy post dotyczył zarobków psychologów (jest również fraza z wyszukiwarki po której najwięcej osób tutaj trafia) jest jednocześnie moim zdaniem najsłabszym tekstem ze wszystkich jakie tu napisałem. Dla mnie nauczka aby więcej nie pisać na zadany temat (tutaj przez wtyczkę Skibrit) a czekać aż przyjdzie pomysł wraz z weną. Sporo czytelników znalazły również teksty o ściemnionej psychoterapii i polemika z blogerem w kwestii rzekomo dramatycznie zaburzonych psychologów.</p>
<p style="text-align: justify;">Na pierwsze urodziny blogasek dostał nowy wygląd oraz szaloną intensyfikację pojawiania się nowych wpisów, w tempie 5 postów przez 5 dni.</p>
<p style="text-align: justify;">Wszystkim, tutaj zaglądającym i komentującym, serdecznie dziękuje za zainteresowanie i zapraszam do odwiedzania mnie przez kolejny rok <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/03/05/moje-blogowanie/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F03%2F05%2Fmoje-blogowanie%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/05/moje-blogowanie/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/03/05/moje-blogowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Psycholog &#8211; na każdy temat</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/12/29/psycholog-na-kazdy-temat/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/12/29/psycholog-na-kazdy-temat/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Dec 2009 12:41:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[prasa]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=250</guid>
		<description><![CDATA[W ciągu ostatniego miesiąca dwukrotnie dzwonili do mnie panowie z TVP z gorącą prośbą o wypowiedzenie kilku słów do kamery. W obu przypadkach tematyka, do jakiej potrzebowali opinii psychologa była porażająca: dlaczego śmiejemy się z Mikołaja oraz psychologiczne aspekty Dnia Całowania. Dwukrotnie wykręciłem się nadmiarem obowiązków i związanym z tym absolutnym brakiem czasu. Sytuacja ta [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/12/29/psycholog-na-kazdy-temat/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">W ciągu ostatniego miesiąca dwukrotnie dzwonili do mnie panowie z TVP z gorącą prośbą o wypowiedzenie kilku słów do kamery. W obu przypadkach tematyka, do jakiej potrzebowali opinii psychologa była porażająca: dlaczego śmiejemy się z Mikołaja oraz psychologiczne aspekty Dnia Całowania. Dwukrotnie wykręciłem się nadmiarem obowiązków i związanym z tym absolutnym brakiem czasu.</p>
<p style="text-align: justify;">Sytuacja ta sprawiła, iż zacząłem się zastanawiać co takiego kieruje dziennikarzami gdy przychodzi im do głowy poprosić o wypowiedź psychologa. W przypadku miłych pań Wirtualnej Polski jest to dla mnie zrozumiałe: jedna z nich pisała o agresji wśród nastolatków, druga zaś (tutaj moja wypowiedź chyba się jednak nie przydała) o konsekwencjach długotrwałych rozstań z partnerem dla kobiet; perspektywa psychologiczna, coś do tych tekstów wnosi, nakreśla jakieś szersze tło i być może coś osobom nie specjalnie interesującym się tą działką daje. Natomiast przy mikołajach i całowaniu? Nadaje powagę banalnym dość w swej istocie tematom? Sprawia, że materiał staje się wartościowszy dzięki pojawieniu się w nim eksperta?</p>
<p style="text-align: justify;">Dla psychologa, który skusi się na taką wypowiedź do kamery jest to z jednej strony szansa, z drugiej zaś zagrożenie. Niewątpliwym atutem jest możliwość pokazania się, dania szansy potencjalnym klientom i pracodawcom na bycie dostrzeżonym i zapamiętanym. Zagrożenie natomiast wiąże się z tym co się w takich okolicznościach mówi. Być może wynika to z mojej małej wiedzy i niedoświadczenia, ale mam wrażenie, że przy opowiadaniu o mikołajach lub całowaniu (przy tym drugim to może trochę mniej) trudno uniknąć wpadnięcia w jakiś rodzaj banału. Bo cóż oryginalnego i odkrywczego można o tym opowiedzieć? Psychologia to niewątpliwie ciekawa dziedzina wiedzy, nie w każdym jednak przypadku dostarcza unikatowych, odkrywczych wiadomości na temat różnych zjawisk; gdy ktoś podejmuje nadludzki wysiłek by powiedzieć coś mądrego to jest to przez odbiorców, moim zdaniem, szybko wychwytywane i nie spotyka się raczej z sympatią.</p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że aby być atrakcyjnym jako źródło wiedzy w poważniejszych tematach i kwestiach należy wyrobić sobie markę &#8211; nie tylko zawodową ale również medialną. Zaczyna się od dawania swojej twarzy czy nazwiska do  materiałów błahych by po jakimś czasie funkcjonować w świadomości jako ktoś kogo warto również zapytać o zdanie w bardziej intrygujących kwestiach. Jednakże to również może być złudne: specjaliście w danej dziedzinie zawsze może się wydawać iż pytania laików są banalne i mało ciekawe.</p>
<p style="text-align: justify;">Na chwilę obecną najatrakcyjniejszą formą dzielenia się przemyśleniami i wiedzą z innymi jest dla mnie słowo pisane. Daje to więcej czasu na refleksję nad tematem, ewentualne zerknięcie do literatury, dzięki czemu wypowiedź taka ma większą szansę na bycie wartościową. Dlatego, drodzy dziennikarze, walcie śmiało, adres e-mail po prawej stronie <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/12/29/psycholog-na-kazdy-temat/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F12%2F29%2Fpsycholog-na-kazdy-temat%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/12/29/psycholog-na-kazdy-temat/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/12/29/psycholog-na-kazdy-temat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przystanek Woodstock 2009</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/08/05/przystanek-woodstock-2009/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/08/05/przystanek-woodstock-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Aug 2009 13:02:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[woodstock]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=131</guid>
		<description><![CDATA[Na imprezę organizowaną przez fundację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jeździłem regularnie przez kilka lat. Trzy lata temu uznałem że czas zrobić sobie przerwę od wielkiej zabawy na polu w Kostrzynie a wcześniej w Żarach. W tym roku dzięki splotowi pewnych okoliczności znowu wybrałem się w sześciogodzinną podróż na zachodnie rubieże Polski. Jako, że z wiekiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/08/05/przystanek-woodstock-2009/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Na imprezę organizowaną przez fundację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jeździłem regularnie przez kilka lat. Trzy lata temu uznałem że czas zrobić sobie przerwę od wielkiej zabawy na polu w Kostrzynie a wcześniej w Żarach. W tym roku dzięki splotowi pewnych okoliczności znowu wybrałem się w sześciogodzinną podróż na zachodnie rubieże Polski.</p>
<p style="text-align: justify;">Jako, że z wiekiem staję się co raz wygodniejszy, to postanowiłem skorzystać z zupełnej nowości jaką było płatne pole. Za niezbyt wygórowaną opłatą, zarządzająca nim firma Toi Toi, zapewniła ustronne miejsce, nieco na uboczu kostrzyńskiego dawnego poligonu, ogrodzone i strzeżone przez cały dzień. Do tego jeszcze komfortowe toalety i prysznice z ciepłą wodą &#8211; przynajmniej w teorii. Zapewne firma nie przewidziała zainteresowania jakim cieszyć się będzie ToiCamp bowiem aby skorzystać w pełni z oferowanego przez nią komfortu najlepiej było wybrać się do zaplecza sanitarnego tuż przed wschodem słońca. Generalnie jednak, i tak ToiCamp zapewniał zdecydowanie lepszy standard niż ten, z którego korzystali pozostali uczestnicy festiwalu.</p>
<p style="text-align: justify;">Ludzi do Kostrzyna zjechało, wedle różnych szacunków, od 400 do 500 tysięcy. Taksówkarz, który podwoził nas w niedzielę do miasta opowiadał, że takich tłumów to on jeszcze w tym miejscu nie wiedział. Wedle jego słów, ludzie rozbijali swe namioty przy drogach dojazdowych do Kostrzyna co wcześniej się nie zdarzało.</p>
<p style="text-align: justify;">Co zatem ściągnęło te rekordowe tłumy? Przyglądając się ofercie muzycznej PW, raczej brak  jest jakichś megagwiazd; po za Guano Apes (który już swoje największe sukcesy ma raczej za sobą) czy rodzimym Dżemem (aczkolwiek zupełnie nie rozumiem, co pociąga ludzi w tym zespole, w postaci jakiej jest obecnie) i Voo Voo trudno raczej szukać  tutaj super popularnych wykonawców.  Jednakże dobór muzyki jest taki, że pod sceną zawsze jest tłum. Owsiak, dobierając wykonawców mam wrażenie, że raczej stawia na zaciekawienie woodstockowiczów, zaproponowanie im czegoś czego jeszcze nie znają lub znają słabo. Aczkolwiek to oczywiście coś innego niż sposób dobierania stosowany np. przez Artura Rojka przy okazji Off Festival. To co jest największym atutem oferty muzycznej PW to moim zdaniem tzw. &#8222;wydarzenia specjalne&#8221; &#8211; w tym roku był nim koncert z okazji 40-lecia oryginalnego festiwalu Woodstock z 1969 roku. Fenomenalny połączenie muzyki klasycznej z rockiem, etno i szeroko pojętym world music. Jerzy Owsiak zapowiedział rychłe wydanie DVD z tego koncertu &#8211; wprost nie mogę się doczekać tego wydawnictwa</p>
<p style="text-align: justify;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/_-nSdYhHFLE&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/_-nSdYhHFLE&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object><br />
<object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/kjutx-6Eg8Y&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/kjutx-6Eg8Y&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p style="text-align: justify;">Inne niesamowite tegoroczne wydarzanie to wystawienie w Akademii Sztuk Przepięknych operetki &#8222;Wesoła Wdówka&#8221; przez Mazowiecki Teatr Muzyczny &#8222;Operetka&#8221; im. Jana Kiepury z Krzysztofem Tyńcem i Bohdanem Łazuką w rolach głównych. Z  powodu opóźnienia koncertu w The Subways na głównej scenie aktorzy pojawili się na estradzie w ASP kilkanaście minut po godzinie trzeciej w nocy  a swój występ zakończyli zbierając huraganowe brawa kilka chwil po piątej nad ranem. Mimo późnej pory publika przez całe przedstawienie reagowała żywiołowo i entuzjastycznie.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter" title="Tyniec" src="http://lh3.ggpht.com/_ssKvyxGc_wQ/SnhdYhkMo8I/AAAAAAAACY8/-_Qz1G6ZYUs/s512/P1020781.JPG" alt="" width="384" height="512" /></p>
<p style="text-align: justify;">Akademia Sztuk Przepięknych to oczywiście również spotkania z ciekawymi ludźmi. W tym roku posłuchać można było Lecha Wałęsy, Tadeusza Mazowieckiego,Janusza Kochanowskiego (rzecznik praw obywatelskich),  Stanisława Tyma, Bohdana Łazuki, Leszka Możdzera i Michaela Lang (jeden ze współtwórców oryginalnego Woodstock w 1969 roku). Przysłuchiwałem się rozmowie Piotra Najsztuba z pierwszym nie komunistycznym premierem RP oraz z rzecznikiem praw obywatelskich. Obaj panowie mówili ciekawie i nie bali się odpowiadać nawet na te trudniejsze pytania ze strony licznie zgromadzonej publiczności.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter" title="Mazowiecki" src="http://lh4.ggpht.com/_ssKvyxGc_wQ/SnhZHktNuBI/AAAAAAAACUk/rlV1dZnGE5E/s640/P1020716.JPG" alt="" width="389" height="291" /></p>
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter" title="Kochanowski" src="http://lh5.ggpht.com/_ssKvyxGc_wQ/SnhZPCiYBII/AAAAAAAACUw/9Jw5eXBce_s/s640/P1020719.JPG" alt="" width="448" height="336" /></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Lecz Woodstock to przede wszystkim niesamowity klimat, swobody, tolerancji i dobrej zabawy oraz beztroski i oderwania od codzienności, w którym można się zanurzyć na te kilka dni.  Wielkim osiągnięciem Jurka Owsiaka jest to, że rok w rok trafia do tysięcy młodych ludzi z przekazem, który być może brzmi naiwnie i nieco idealistycznie ale jednak tam, w Kostrzynie, całkowicie się sprawdza.  Można Owsiaka i idei jakie propaguje nie lubić, ale za WOŚP i Przystanek Woodstock należy mu się szacunek.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter" title="Przystanek Woodstock 2009" src="http://lh4.ggpht.com/_ssKvyxGc_wQ/SnhbRok1brI/AAAAAAAACWg/6AfvG1pFgLc/s640/P1020745.JPG" alt="" width="419" height="314" /></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/08/05/przystanek-woodstock-2009/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F08%2F05%2Fprzystanek-woodstock-2009%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/08/05/przystanek-woodstock-2009/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/08/05/przystanek-woodstock-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad ze mną :-)</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/05/06/wywiad-ze-mna/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/05/06/wywiad-ze-mna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 May 2009 07:54:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[prasa]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=78</guid>
		<description><![CDATA[Wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy To wszystko jeszcze przedemną. Na dobry początek udzieliłem krótkiego wywiadu dla pewnego bloga o zaburzeniach odżywiania. Do poczytania tutaj Share on Facebook]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/05/06/wywiad-ze-mna/" type="button"></fb:share-button><p>Wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  To wszystko jeszcze przedemną. Na dobry początek udzieliłem krótkiego wywiadu dla pewnego bloga o zaburzeniach odżywiania. Do poczytania <a href="http://antyproana.blox.pl/2009/05/Mlodzi-ludzie-chca-niezaleznosci-wywiad-z.html" target="_blank">tutaj</a></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/05/06/wywiad-ze-mna/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F05%2F06%2Fwywiad-ze-mna%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/05/06/wywiad-ze-mna/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/05/06/wywiad-ze-mna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

