<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sophers Blog &#187; terapia systemowa</title>
	<atom:link href="http://sophers.pl/category/terapia-systemowa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sophers.pl</link>
	<description>Moje spojrzenie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Mar 2012 13:05:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Noworoczne postanowienia</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/12/28/noworoczne-postanowienia/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/12/28/noworoczne-postanowienia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Dec 2011 10:59:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne sprawy]]></category>
		<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[dobreradyzawszewcenie]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=607</guid>
		<description><![CDATA[Koniec jednego a początek kolejnego roku to często okazja do podsumowań tego co wydarzyło się w ciągu mijających dwunastu miesięcy oraz do rozważań nad tym co może się wydarzyć w trakcie kolejnych. Gdy refleksje te dotyczą życia osobistego, zdarza się, że większe lub mniejsze niezadowolenie w różnych, ważnych dla siebie obszarach życia, zachęca do czynienia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/12/28/noworoczne-postanowienia/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Koniec jednego a początek kolejnego roku to często okazja do podsumowań tego co wydarzyło się w ciągu mijających dwunastu miesięcy oraz do rozważań nad tym co może się wydarzyć w trakcie kolejnych. Gdy refleksje te dotyczą życia osobistego, zdarza się, że większe lub mniejsze niezadowolenie w różnych, ważnych dla siebie obszarach życia, zachęca do czynienia postanowień i podejmowania decyzji o wprowadzaniu zmian. Pierwszy dzień stycznia staje się wtedy, punktem zwrotnym, od którego wszystko (a przynajmniej bardzo wiele) ma być teraz inaczej.</p>
<p style="text-align: justify;">Będę mniej palił, więcej się uczył, efektywniej wykorzystywał wolny czas, sensowniej dobierał sobie partnerów, schudnę, zmienię pracę, czy też będę po prostu bardziej szczęśliwy. Te postanowienia dotyczyć mogą właściwie każdego obszaru i być bardzo szczegółowymi lub niezwykle ogólnymi. <a href="http://www.postanowienianoworoczne.pl/suggestions.php" target="_blank">Całą ich listę można znaleźć choćby tutaj</a>.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://wiadomosci.mediarun.pl/artykul/internet-internet,upc_ujawnia_prawde_o_noworocznych_postanowieniach,11721,4,1,1.html" target="_blank">Według badań 36 procent z nas wraz z mijającym rokiem podejmuje decyzję, że od stycznia coś w swoim życiu zmieni.</a> Całkowity sukces w ich realizacji osiąga 11 procent badanych, 14 procent zadeklarowało, że nic z tego co sobie założyli, nie udało się im osiągnąć, zaś 70 procent zaobserwowało &#8222;częściową&#8221; skuteczność.</p>
<p style="text-align: justify;">Wszystko co użyteczne jest dobre. Jeżeli dla kogoś, zmiana cyferek w kalendarzu, ma rzeczywiście tak duże znaczenie, że motywuje do wprowadzania zmian bardziej niż jakikolwiek inny moment w roku to świetnie. Warto jednak, aby przynajmniej zminimalizować prawdopodobieństwo rozczarowania, poczucia porażki czy też niedosytu, zabrać się do planowania zmian w nowym roku z głową.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/12/new-year-resolution.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-619" title="new-year-resolution" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/12/new-year-resolution.jpg" alt="" width="336" height="416" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">To, co chcemy osiągnąć w rozpoczynającym się niebawem roku, potraktować można jako <strong>cele do zrealizowania.</strong> Ich odpowiednie sformułowanie ułatwia ich realizację. Pomocne jest wykorzystanie <strong>do stworzenia sobie celów tzw. zasady S.M.A.R.T. </strong>Wedle niej dobry cel, to taki który jest</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>S</strong>pecyficzny &#8211; czyli inaczej mówiąc konkretny, jasno określony.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>M</strong>ierzalny &#8211; dający się wyrazić w liczbach; odpowiadający na pytania: ile czego chcę? po czym poznam, że udało się go osiągnąć? na jakim etapie jego osiągania jestem?</p>
<p style="text-align: justify;">Osiągalny (<strong>A</strong>ttainable) &#8211; czyli realistyczny, pozostający w zasięgu możliwości.</p>
<p style="text-align: justify;">Istotny (<strong>R</strong>elevant) &#8211; ważny, znaczący, jego osiągniecie musi faktycznie coś zmieniać, przynosić korzyści, stanowić krok naprzód</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>T</strong>erminowy &#8211; dający określić się w czasie, mający określony czas realizacji</p>
<p style="text-align: justify;">Przykładem celu sformułowanego w myśl tych zasad może być: Do końca 2012 roku będę potrafił przebiec 20 km. To oczywiście, <strong>cel ogólny &#8211; </strong>by skutecznie do niego zmierzać należy wyznaczyć sobie bardziej szczegółowe  <strong>cele pośrednie</strong>, których osiąganie zbliżać, krok po kroku, będzie do tego sobie obranego.</p>
<p style="text-align: justify;">Dobrze określony cel &#8211; a także wiodące do niego cele pośrednie &#8211; sprzyja utrzymywaniu motywacji do dążenia do niego. Jednakże na drodze tej mogą się pojawiać większe i mniejsze kryzysy. Skorzystać w takiej sytuacji można z techniki pochodzącej z <a href="http://www.ctsr.pl/?page_id=22" target="_blank">Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązniach</a>. Polega to na zadaniu samemu sobie kilku pytań.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto zacząć od stworzenia sobie w głowie skali od 1 do 10, gdzie 1 to moment w którym następuje podjęcie decyzji o wprowadzeniu zmian czy też wyznaczenie sobie celu, zaś 10 to ta chwila, w której cel zostaje osiągnięty (np. potrafię przebiec 20 km, bez zatrzymywania się). Pomocne jest wyobrażenie sobie tego <strong>co się będzie działo gdy ten cel zostanie osiągnięty, co będzie innego niż jest teraz.</strong> Tutaj ważna uwaga: ten obraz należy formułować w kategoriach pozytywnych czyli np: będę bez zadyszki wchodził na ósme piętro, będę miał więcej energii do działania itd a nie, że nie będę się męczył zdobywając to piętro czy też, że nie będę tak bardzo zmęczony jak teraz. Im bardziej szczegółowy obraz tego jak nasze życie wyglądać będzie po osiągnięciu celu  <strong>tym więcej wytrwałości, motywacji do działania.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Na wspomnianej skali, określamy gdzie jesteśmy na ten moment. Jeżeli jest to powiedzmy 3 (co może oznaczać np. że potrafię przebiec 3 km) to pytania, które warto sobie postawić to: <strong>w jaki sposób udało mi się to osiągnąć? co było dla mnie pomocne? w jaki sposób poradziłem sobie z przeciwnościami? co z tego mogę wykorzystać w dalszym działaniu? co jest innego niż gdy byłem na 1? jakie ogólne zmiany się z tym wiążą?</strong> I dalej: po czym bym poznał, że na tej skali jestem w punkcie, powiedzmy, numer 6? Następnie zadać sobie podobne pytania jak poprzednio.</p>
<p style="text-align: justify;">Może się to wydawać nieco dziwne, lecz naprawdę bywa pomocne. Sprzyja bowiem koncentracji na posiadanych przez siebie zasobach, umiejętnościach, dotychczasowych sukcesach, daje również perspektywę na przyszłość.</p>
<p style="text-align: justify;">Niezależnie od tego, drodzy czytelnicy blogaska, czy czynicie noworoczne postanowienia czy też nie, życzę Wam, coby 2012 rok był dokładnie taki jaki byście chcieli aby był <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><em>Niniejsza notka stanowić będzie podstawę do prezentacji, którą wygłoszę 28.12.2011 podczas Pecha Kucha Night #7 w Koszalinie</em></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://pechakucha.koszalin.pl/single8.php" target="_blank"><img class="aligncenter size-medium wp-image-621" title="pknk7-min" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/12/pknk7-min-212x300.jpg" alt="" width="312" height="400" /></a></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/12/28/noworoczne-postanowienia/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F12%2F28%2Fnoworoczne-postanowienia%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/12/28/noworoczne-postanowienia/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/12/28/noworoczne-postanowienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W dolinie</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/12/18/w-dolinie/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/12/18/w-dolinie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Dec 2011 22:21:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne sprawy]]></category>
		<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[benzodiazepiny]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=602</guid>
		<description><![CDATA[Zimno, ciemno, wieje i pada. Samo spojrzenie za okno na przełomie jesieni i zimy nie nastraja optymistycznie. Aura zachęca raczej do tego aby zagrzebać się w pościeli tudzież obserwować świat z perspektywy ciepłego domostwa i kubka z czymś gorącym w ręce. Jest to okres, w którym wielu ludzi częściej niż zwykle skarży się na gorsze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/12/18/w-dolinie/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Zimno, ciemno, wieje i pada. Samo spojrzenie za okno na przełomie jesieni i zimy nie nastraja optymistycznie. Aura zachęca raczej do tego aby zagrzebać się w pościeli tudzież obserwować świat z perspektywy ciepłego domostwa i kubka z czymś gorącym w ręce. <strong>Jest to okres, w którym wielu ludzi częściej niż zwykle skarży się na gorsze samopoczucie, brak motywacji do działania, gdy więcej w głowie pojawia się myśli i nastawień raczej ponurych</strong>. Nie jest to oczywiście uwarunkowane tylko i wyłącznie pogodą.</p>
<p style="text-align: justify;">Często – zwłaszcza gdy stan taki trwa dłużej niż kilka dni – <strong>pojawia się myśl: to depresja</strong>. Za tym podążą cała gromadka skojarzeń i przekonań, które – wtórnie – to samopoczucie pogarszają. <strong>Że nigdy już nie będzie dobrze, że jest się bezwartościowym, że właściwie zawsze coś nie grało itd., itp.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> Zupełnie naturalne jest to, że czasem czujemy się gorzej. <strong>Że czasem nam się nic nie chce, porzucamy to co lubimy robić, stronimy od ludzi, przebywanie z którymi sprawia nam zazwyczaj przyjemność.</strong> I to nawet wtedy gdy nie jesteśmy tam gdzie „zimno i pada na to miejsce w środku Europy” Zrozumiałe jest jednak to, że <strong>jest to stan niepokojący, mało przyjemny, przeszkadzający.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> Kiedy zatem zacząć działać gdy coś takiego obserwujemy u siebie lub kogoś innego? Kluczowe znaczenie mają <strong>czas trwania oraz efekty jakie taki stan wywiera na życie.</strong> Do kilku-kilkunastu dni, nie ma większego powodu do obaw, i gdy udaje się w miarę normalnie funkcjonować, wypełniać większość obowiązków bez poważniejszych reperkusji dla życia zawodowego czy rodzinnego.<strong> Gdy jednak ten czas jest dłuższy i obserwujemy, że zaczyna się zawalanie ważnych spraw to jest to sygnał do działania.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> Wielu ludzi, w takiej sytuacji, swoje pierwsze kroki kieruje<strong> do psychiatry</strong>. Oczekują wypisania leków, które postawią ich na nogi, przywrócą do zwyczajnej formy (lub coś ponadto) Nie mam nic przeciwko psychiatrom (aż się na klawiaturę ciśnie: wielu z nich to moi najlepsi przyjaciele <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  ) sądzę jednak, że równie dobrym, ( a w sytuacji gdy stany takie mają tendencje do powtarzania się, to nawet lepszym) pomysłem jest <strong>skorzystanie z usług psychoterapeuty.</strong> Terapeuta może pomóc w dostrzeżeniu szerszego tła problemu, zachęcić do zastanowienia się <strong>czy przykry stan nie ma czegoś wspólnego z tym co się dzieje w naszym życiu.</strong> Przypomina mi się w tym momencie młody chłopak na finiszu liceum, który kilka miesięcy temu spotkał się ze mną parę razy. Jest uczniem bardzo dobrym, pilnym nie mającym nigdy wcześniej jakichkolwiek problemów ze szkołą, uczęszczającym do jednej z lepszych placówek w mieście. Na kilka tygodni przed przyjściem do mnie zaczął mieć problemy w zmotywowaniu się do nauki, co przestraszało go, że nie zdoła się odpowiednio przygotować do matury, co z kolei wywoływało obawę, że nie dostanie się na wymarzone studia. Stał się smutny, wycofany. Po kilku rozmowach sam stwierdził, że to co pomogło mu poradzić sobie z tym stanem to „zwolnienie tempa”, kilka większych i mniejszych zmian w podejściu do nauki, danie sobie czasu na odpoczynek oraz chwili na zastanowienie się nad tym czego właściwie chce i potrzebuje. Czy gdyby, tak jak to początkowo planował, wybrał się do psychiatry i zażywał otrzymane od niego leki, to czy uzyskałby równie dobry efekt? Trudno stwierdzić.</p>
<p style="text-align: justify;">Wtedy gdy problem regularnie powraca to jest to sygnał, że należy zwrócić uwagę na coś ważnego w swoim życiu. W takiej sytuacji<strong> leki mogą jedynie „zagłuszyć” te sygnały i utrudnić zajęcie się tym co istotne. </strong><a title="Pigułki szczęścia" href="http://sophers.pl/2009/04/06/pigulki-szczescia/" target="_blank">W bardzo radykalnym przypadku może być tak</a></p>
<p style="text-align: justify;">Powyższych słów proszę nie traktować jako rad do zastosowania w każdym przypadku, lecz jako materiał do mniej lub bardziej poważnych przemyśleń</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/12/18/w-dolinie/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F12%2F18%2Fw-dolinie%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/12/18/w-dolinie/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/12/18/w-dolinie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Samodzielność</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/09/26/samodzielnosc/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/09/26/samodzielnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Sep 2011 09:08:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=578</guid>
		<description><![CDATA[Co jakiś czas odbieram telefon, przeważnie od matek, zaniepokojonych tym co dzieje się z ich synami lub córkami. &#8222;A bo jakiś taki smutny jest ostatnio&#8221;, &#8222;mam wrażenie, że od jakiegoś czasu jest nerwowa&#8221; itp, itd. Zadaję wtedy pytanie: ile lat ma Pani dziecko? Gdy dowiaduje się, że mniej niż osiemnaście, proponuje konsultację rodzinną. Co raz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/09/26/samodzielnosc/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Co jakiś czas odbieram telefon, przeważnie od matek, zaniepokojonych tym co dzieje się z ich synami lub córkami. &#8222;A bo jakiś taki smutny jest ostatnio&#8221;, &#8222;mam wrażenie, że od jakiegoś czasu jest nerwowa&#8221; itp, itd. Zadaję wtedy pytanie: ile lat ma Pani dziecko? Gdy dowiaduje się, że mniej niż osiemnaście, proponuje konsultację rodzinną. Co raz częściej jednak takie telefony wykonują do mnie rodzice osób dwudziesto-  a nawet trzydziestoparoletnich. W takiej sytuacji proszę aby to sam zainteresowany spotkaniem w gabinecie się ze mną skontaktował. Spotyka się to z różnymi reakcjami: od natychmiastowego przekazania słuchawki latorośli, przez pełne zdumienia milczenie po zalew tłumaczeniem, dlaczego to nie sam potencjalny klient ze mną rozmawia i żądanie wyznaczenia terminu.</p>
<p style="text-align: justify;">Zasadę, że <strong>dorosła osoba sama umawia się na spotkanie z terapeutą </strong>uważam za jedną z istotniejszych. Wyznacza to bowiem, moim zdaniem, kontekst całego spotkania i może mieć przełożenie  skuteczność terapii, jeśli takowa zostanie zapoczątkowana. Gdy ktoś jest umawiany do psychologa przez kogoś innego (w takich okolicznościach, zapewne również wybór terapeuty jest dokonywany przez tego kogoś) to pojawiać się mogą wątpliwości odnośnie <strong>motywacji do wprowadzania zmian i celów do osiągnięcia </strong>(określa je ten kto siedzi w gabinecie, czy osoba, która czeka pod drzwiami?) Praca terapeutyczna w układzie jest oczywiście możliwa, lecz zdecydowanie trudniejsza zarówno dla terapeuty jak i dla klienta.</p>
<p style="text-align: justify;">Sytuacja taka, to również źródło hipotez odnośnie charakteru relacji umawiającego i umawianego. Sugerować to może bliski związek między nimi a także pewien stopień <strong>zależności. </strong>Terapeuta akceptujący takie zlecenie, może wzmacniać zatem tą zależność i działać na szkodę swojego klienta.</p>
<p style="text-align: justify;">Samodzielne umówienie się do terapeuty i przyjście na spotkanie nie jest łatwe. Jednak, w moim odczuciu, podjęcie takiego wysiłku to pierwszy krok do tego, żeby w swoim życiu zacząć wprowadzać zmiany.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/09/26/samodzielnosc/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F09%2F26%2Fsamodzielnosc%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/09/26/samodzielnosc/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/09/26/samodzielnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zastosowanie terapii rodzinnej</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Mar 2010 14:47:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[prasa]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=319</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;w pomocy psychologicznej dla dzieci i młodzieży. Taki tytuł miało moje wystąpienia na VI konferencji &#8222;Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży&#8221; zorganizowanej przez Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Słupsku, 24 marca 2010 roku. Poniżej prezentacja do mojego wystąpienia, jego tekst w pliku PDF oraz materiał z lokalnej słupskiej telewizji Kanał 6 wraz z moją krótką wypowiedzią przed [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">&#8230;w pomocy psychologicznej dla dzieci i młodzieży. Taki tytuł miało moje wystąpienia na VI konferencji &#8222;Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży&#8221; zorganizowanej przez Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Słupsku, 24 marca 2010 roku. Poniżej prezentacja do mojego wystąpienia, jego tekst w pliku PDF oraz materiał z lokalnej słupskiej telewizji Kanał 6 wraz z moją krótką wypowiedzią przed kamerą</p>
<p><iframe src="http://docs.google.com/present/embed?id=dztcggf_36f4j724f6&#038;interval=30" frameborder="0" width="410" height="342"></iframe><br />
<a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/03/terapiarodzinwystapienie.pdf"><br />
</a></p>
<h1><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/03/terapiarodzinwystapienie.pdf"> Zapis wystąpienia w pliku pdf</a></h1>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="640" height="385" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowScriptAccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/au2V_2EHt0s&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en_US&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="410" height="342" src="http://www.youtube.com/v/au2V_2EHt0s&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en_US&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F03%2F27%2Fzastosowanie-terapii-rodzinnej%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/03/27/zastosowanie-terapii-rodzinnej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Terapia rodzinna u nastolatków z tendencjami samobójczymi</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/21/terapia-rodzinna-u-nastolatkow-z-tendencjami-samobojczymi/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/03/21/terapia-rodzinna-u-nastolatkow-z-tendencjami-samobojczymi/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Mar 2010 12:15:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=311</guid>
		<description><![CDATA[Kolejny tekst z cyklu &#8222;Psychowieści&#8221; Terapia rodzinną zwykle proponuje się wtedy gdy problem dotyczy młodej osoby, zależnej jeszcze od rodziców. Kłopoty z jakimi całe rodziny trafiają do terapeuty są rozmaite; najczęstsze dotyczą problemów w szkole, relacjach z rówieśnikami, radzeniu sobie ze stresem i napięciem czy też przygnębieniem i smutkiem. Zdarza się iż rodziny wybierają się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/21/terapia-rodzinna-u-nastolatkow-z-tendencjami-samobojczymi/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Kolejny tekst z cyklu &#8222;Psychowieści&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;">Terapia rodzinną zwykle proponuje się wtedy gdy problem dotyczy młodej osoby, zależnej jeszcze od rodziców. Kłopoty z jakimi całe rodziny trafiają do terapeuty są rozmaite; najczęstsze dotyczą problemów w szkole, relacjach z rówieśnikami, radzeniu sobie ze stresem i napięciem czy też przygnębieniem i smutkiem. Zdarza się iż rodziny wybierają się do terapeuty rodzinnego wtedy gdy ich nastoletni członek <strong>podejmuje próbę samobójczą lub też wygłasza zamiar jej podjęcia.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://psychcentral.com/news/2010/02/08/family-therapy-helps-suicidal-teens/11256.html" target="_blank">Według Psych Central</a> terapia rodzinna pomaga młodym ludziom poradzić sobie z myślami samobójczymi oraz często towarzyszącym im przygnębieniem, smutkiem, brakiem motywacji do działania. Symptomy te ustępują znacznie szybciej niż w przypadku pomocy indywidualnej, nakierowanej na radzenie sobie w środowisku. Badania wykazały że myśli samobójcze u osób korzystających z terapii rodzinnej występowały czterokrotnie rzadziej.  Ponadto zaobserwowano szybsze ustępowanie symptomów depresyjnych i dłuższy czas utrzymywania się poprawy.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak stwierdził <a href="http://www.chop.edu/doctors/diamond-guy-s.html" target="_blank">Guy S. Diamond</a> większość metod pracy z samymi nastolatkami skupia się na dostarczaniu im nowych sposobów na radzenie sobie z problemami, co pomija jednak  fakt iż na młodych ludzi w dużym stopniu wpływa to co dzieje się w ich rodzinach; konflikty, chaos i spory mogą przyczyniać się do natężenia myśli samobójczych zaś rodzinna miłość, zaufanie oraz dobra komunikacja mogą temu zapobiegać. Terapia rodzinna koncentruje się właśnie na rozwijaniu tych zasobów i pośredniej pomocy nastolatkom. Terapia rodzinna przyczynia się do zmiany pewnego rodzaju &#8222;atmosfery&#8221; w rodzinie, na którą wpływa to jak członkowie rodziny się ze sobą komunikują, i jakie znaczenie nadają nawzajem swoim postawom i zachowaniom. Często tendencje samobójcze mogą być objawem jakiegoś głębszego kłopotu rodzinnego. Należy jednak podkreślić, że w terapii rodzinnej, rodzice czy inni członkowie rodziny nie są widziani jako źródło problemów, ale jako ci, którzy w jaki sposób są w niego zaangażowani i mogą być pomocni w poszukiwaniu dla niego rozwiązania.</p>
<p style="text-align: justify;">Od pewnego czasu unikam indywidualnej pracy z nastolatkami. Pamiętam wielomiesięczne spotkania z młodymi ludźmi w pewnej organizacji pozarządowej i poczucie zniechęcenia gdy zmiany jakie oni wprowadzali w swoim życiu obracały się w pył ze względu na to że u nich w domach rodzinnych wszystko pozostawało po staremu. Obecnie stoję na stanowisku, że gdy doświadczają oni jakichś trudności to zadaniem terapeuty jest zmotywować ich samych oraz ich najbliższych do wspólnego spotkania w gabinecie. Co niekiedy jest bardzo trudne; nastolatki obawiają się mówić o ważnych dla nich sprawach w obecności rodziców, zaś rodzice mogą taką propozycję odebrać jako sugestię, że coś z nimi jest nie tak albo może się dla nich okazać kompletnie niezrozumiała bo przecież &#8222;to on/ona ma problem a nie my&#8221;. Terapeuta musi wtedy cierpliwie i wytrwale rozwiewać te obawy i wskazywać na korzyści jakie mogą z rodzinnego spotkania wynieść wszyscy zainteresowani.</p>
<p style="text-align: justify;">Terapia rodzinna wciąż jest czymś stosunkowo mało popularnym w naszym kraju i niosącym nieco inne rozumienie problemów niż podejścia skoncentrowane na indywidualnych kwestiach, co często budzi lęk i zaniepokojenie. Jest to jednak skuteczna metoda pracy i należy korzystających z pomocy terapeutycznej z nią oswajać.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/03/21/terapia-rodzinna-u-nastolatkow-z-tendencjami-samobojczymi/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F03%2F21%2Fterapia-rodzinna-u-nastolatkow-z-tendencjami-samobojczymi%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/21/terapia-rodzinna-u-nastolatkow-z-tendencjami-samobojczymi/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/03/21/terapia-rodzinna-u-nastolatkow-z-tendencjami-samobojczymi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 09:09:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=307</guid>
		<description><![CDATA[Zdarza się, że z dnia na dzień pacjenci przestają przychodzić na grupę terapeutyczną, oficjalnie deklarując brak chęci do dalszego uczęszczania, lub od tak bez słowa po prostu znikają, inni nie przychodzą na umówione spotkanie w gabinecie i słuch po nich gnie . Wielu terapeutów zna historie pacjentów, którzy latami brali udział w różnego rodzaju terapiach, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Zdarza się, że z dnia na dzień pacjenci przestają przychodzić na grupę terapeutyczną, oficjalnie deklarując brak chęci do dalszego uczęszczania, lub od tak bez słowa po prostu znikają, inni nie przychodzą na umówione spotkanie w gabinecie i słuch po nich gnie . Wielu terapeutów zna historie pacjentów, którzy latami brali udział w różnego rodzaju terapiach, przeszli kilku a czasem kilkunastu specjalistów a mimo to nie udaje im się uzyskać trwałej poprawy. Zmagają się ciągle z dotkliwymi trudnościami, podejmują trud poradzenia sobie z nimi a mimo to nie odnoszą sukcesu</p>
<p style="text-align: justify;">Różne podejścia terapeutyczne w odmienny sposób tłumaczą niepowodzenia w terapii; generalnie sądzę jednak, że można dokonać podziału na czynniki związane z <strong>terapeutą,  przebiegiem procesu terapeutycznego oraz z klientem/pacjentem. </strong>By być bardziej precyzyjnym rozważać by można również <strong>kontekst w jakim odbywa się terapia</strong> ale przekracza to ramy tej skromnej notki. Pisząc o tym opieram się na własnych przekonaniach i obserwacjach.</p>
<p style="text-align: justify;">Każdy przypadek braku uzyskiwania efektów terapii należy rozpatrywać indywidualnie, procesy o nim decydujące często są unikalne i specyficzne dla tej konkretnej sytuacji. Można, moim zdaniem, pokusić się jednak o kilka uogólnień.</p>
<p style="text-align: justify;">Terapeuta sprzyja niepowodzeniu terapii gdy:</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>jego nastawienie wobec klienta cechuje się niechęcią, odrzuceniem lub wręcz nawet jawną wrogością</strong> &#8211; trudno jest pracować z kimś do kogo nie udaje się wzbudzić w sobie choćby odrobiny sympatii. Nie specjalnie również możliwe jest ukrycie czy zamaskowanie tego.</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>nie jest ciekawy klienta</strong>, jego opowieści, sposobu patrzenia na świat, potrzeb, tego co ma do powiedzenia i tego czego oczekuje od spotkań z terapeutą ale również jego sposobu rozumienia problemu i pomysłów na temat rozwiązań &#8211; gdy terapeuta osiąga stuprocentowe przekonanie na temat tego jaki jest klient, jakie są motywy jego działania i do czego go one go doprowadzą przestaje widzieć w nim żywego człowieka a jedynie kolejny &#8222;przypadek&#8221; Podobnie się w moim odczuciu dzieje gdy terapeuta dąży do wciśnięcia klienta w kategorie ściśle określonych zaburzeń i deficytów. Przyjęcie takiej postawy nie sprzyja kreatywności, żywemu kontaktowi oraz udanej współpracy</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>gdy to co proponuje klientowi jest zbyt różne od jego własnej opowieści.</strong> Jest to związane z pojęciem optymalnej różnicy, pozwalającej na dostrzeżenie innych aspektów doświadczanego problemu, ale nie na tyle odmiennych by je bez zastanowienia odrzuć &#8211; nadmierna różnica grozi terapeucie wtedy gdy stosuje język mówienia o doświadczeniach odmienny od posiadanego przez klienta (np. gdy stosuje za dużo profesjonalnych pojęć, które dla klienta mogą znaczyć kompletnie nic)</p>
<p style="text-align: justify;">Przebieg procesu terapeutycznego, jest zależny zarówno od klienta jak i od terapeuty</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>zbyt szybkie lub zbyt wolne tempo pracy</strong> &#8211; tak klient jak i terapeuta mogą mieć pokusę, jak najszybszego &#8222;załatwiania&#8221; ważnych spraw i przechodzenia do kolejnych tematów. Sprawić to może, że istotne kwestie zostaną omówione powierzchownie, niedokładnie  i nie wpłyną znacząco na zmiany. Podobna trudność pojawić się może również wtedy, gdy skupienie się na oglądaniu doświadczeń trwa zbyt długo i następuje swoistego rodzaju &#8222;przegadanie&#8221; i &#8222;rozmycie&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>uznawanie pierwszych pojawiających się zmian za sygnał definitywnego rozwiązania problemów</strong> &#8211; z psychoterapią jest podobnie jak z antybiotykami: efekty ich przyjmowania w przypadku choroby nierzadko pojawiają się dość szybko, co kusi do ich odstawienia.  Efektem jednak może być nawrót choroby. Podobnie w terapii, niejednokrotnie po kilku spotkaniach pacjent/klient czuje się lepiej, samo opowiedzenie swojej historii, może przynieść sporą ulgę i uspokojenie, co zarówno terapeutę jak i jego klienta może doprowadzić do wniosku, że o to wszystko jest już dobrze. Taka zmiana nie musi jednak być zbyt trwała</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>zbyt długie trwanie spotkań terapeutycznych</strong> &#8211; przy terapii indywidualnej między klientem a terapeutą zwykle tworzy się więź, pojawia się sympatia, przywiązanie czy też po prostu przyzwyczajenie do regularnych spotkań i rozmów na ważne tematy. Może to skutecznie uniemożliwiać jednak rozstanie się w odpowiednim momencie i wtórnie prowadzić do pojawiania się objawów, po to aby utrzymać więź z terapeutą. Dlatego po stronie psychoterapeuty jest stałe sprawdzanie poziomu doświadczanych zmian u klienta oraz stopnia rozwiązania jego problemu i superwizowanie takiej terapii gdy zauważy on, że klient ma trudność z rozstaniem się z nim.</p>
<p style="text-align: justify;">Po stronie klienta można wyróżnić:</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>oczekiwanie co do natychmiastowych, skutecznych i trwałych zmian</strong> &#8211; podchodzenie do psychoterapii nieco jak do brania leku i pragnienie żeby jak najszybciej zadziałała. Warto pamiętać, że psychoterapia to pewien proces, który musi trochę potrwać aby zauważalne były jego efekty</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>potrzeba uzyskania dobrych rad od terapeuty</strong> &#8211; czyli konkretnych sposobów na rozwiązanie określonych trudności lub wskazania właściwego sposobu postępowania w sytuacjach życiowych. Psychoterapeuta nie daje rad, a przynajmniej nie powinien tego robić, co bywa dla klientów i pacjentów mocno frustrujące</p>
<p style="text-align: justify;">- <strong>przerzucanie odpowiedzialności za zmianę na terapeutę</strong> &#8211; może się z tym wiązać obarczanie go winą za doznane niepowodzenie. Klienci i pacjenci przychodzą czasem do gabinetu z pomysłem, że to terapeuta dokona jakiejś zmiany w ich życiu a ich udział w tym będzie minimalny lub całkowicie bierny. Zmiana perspektywy, umożliwienie pacjentowi dostrzeżenia wpływu na swoje życie i zmiany w nim zachodzące są ważnym elementem terapii.</p>
<p style="text-align: justify;">To oczywiście bardzo ogólne przedstawienie możliwych czynników zagrażających powodzeniu terapii, wynikają one w dużym stopniu z mojego patrzenia na terapię; inny terapeuta mógłby wskazać na zupełnie inne przyczyny</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F03%2F11%2Fdlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O emocjach</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/01/o-emocjach/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/03/01/o-emocjach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 06:00:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=289</guid>
		<description><![CDATA[Emocje w tradycyjnym ujęciu widziane są jako wewnętrzne, psychologiczne stany których doświadczamy. Znany jest stały katalog &#8222;podstawowych&#8221; emocji (radość, złość, strach, wstręt, smutek, zaskoczenie, zaciekawienie, akceptacja), sposoby ich okazywania oraz sytuacje w jakich najczęściej się one pojawiają. Ich brak, niewystarczające natężenie lub nieumiejętność rozpoznawania uznawane są za zaburzenie same w sobie tudzież jako składnik innych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/01/o-emocjach/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Emocje w tradycyjnym ujęciu widziane są jako wewnętrzne, psychologiczne stany których doświadczamy. Znany jest stały katalog &#8222;podstawowych&#8221; emocji (radość, złość, strach, wstręt, smutek, zaskoczenie, zaciekawienie, akceptacja), sposoby ich okazywania oraz sytuacje w jakich najczęściej się one pojawiają. Ich brak, niewystarczające natężenie lub nieumiejętność rozpoznawania uznawane są za zaburzenie same w sobie tudzież jako składnik innych poważnych problemów.</p>
<p style="text-align: justify;">W procesie psychoterapii analizuje się je, próbuje doprowadzić do ich ujawnienia. Często uznawane niemal za istniejące byty, które można opisać, zrozumieć i dokładnie wyjaśnić ich adekwatność</p>
<p id="firstHeading" style="text-align: justify;">Tymczasem z perspektywy społecznego konstrukcjonizmu, odwołującego się do filozofa Ludwiga Wittgensteina, na emocje spojrzeć można jako na <strong>kulturowo specyficzny sposób komunikowania się. </strong>Oznacza to, że znaczenie jakie im się nadaje, sposób w jaki się je okazuje oraz sytuacje, w których się one pojawiają <strong>zależne są od kontekstu, kulturowego, społecznego i historycznego.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W tym ujęciu emocje są krótkotrwałymi &#8222;rolami&#8221;, które odgrywamy. Pojawiają się one w interakcji pomiędzy rzeczywistymi lub wyobrażonymi osobami  w specyficznych sytuacjach. <strong>Stanowią one komunikaty, które można zrozumieć jedynie poprzez analizę kontekstu w jakim się pojawiają. </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Sposób w jaki &#8222;korzystamy&#8221; z emocji częściowo odnosi się do płci, kultury itd a częściowo do specyficznego kontekstu i w pewnej części do oczekiwania co do określonej odpowiedzi. Terapeuci pracujący systemowo ciekawi są tego jak ich klienci doszli do takiego czucia emocji i okazywania jej w określony sposób. Emocje bowiem odwołują się do osobistych wartości, które nabywamy w naszej rodzinie, społeczeństwie oraz kulturze. Emocje zatem nie są czymś uniwersalnym ale kulturowo konstruowanym i specyficznym.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czucie emocji oraz ich okazywanie są psychologicznym odpowiednikiem wypowiedzi, rodzajem &#8222;słownika&#8221; zawierającego określone znaki.</strong> Terapia ma za zadanie pomóc klientowi &#8222;odkryć&#8221; znaczenia jakie mają emocje, to co one mówią, do kogo i po co.  Na sesji terapeutycznej mają zostać przywołane opowieści, które wiążą się z określonymi stanami emocjonalnymi. Zadaniem terapeuty jest pomóc klientowi  &#8222;zdekonstruować&#8221; emocje i nadać im sens.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Ten proces &#8222;dekonstruowania&#8221; bywa bardzo pomocny przy wszelkiego rodzaju depresjach, nerwicach, lękach, trudnościach w opanowaniu złości, nieśmiałości  itd, itp. </strong>Jest to często trudna i czasochłonna praca, ze względu na wprowadzanie do rozmowy trochę innego języka i rozumienia, odmiennego od tego powszechnego w naszej kulturze.</p>
<p style="text-align: justify;">Przyjrzenie się emocjom i ich funkcji to często wstęp do poszukiwania innych sposobów komunikowania się i osiągania celów,a także wprowadzania zmian w rozumieniu siebie i otoczenia.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Przy pisaniu tej notki korzystałem z:  &#8222;An introduction to systemic therapy with individuals&#8221; Frana Hedgesa</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/03/01/o-emocjach/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F03%2F01%2Fo-emocjach%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/01/o-emocjach/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/03/01/o-emocjach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Genogram &#8211; narysuj swoją rodzinę</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/02/09/genogram/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/02/09/genogram/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 20:31:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=273</guid>
		<description><![CDATA[Jednym z najczęściej wykorzystywanych narzędzi w rodzinnej i indywidualnej pracy terapeutycznej w ujęciu systemowym (aczkolwiek nie tylko; terapeuci reprezentujący inne nurty również po nie sięgają) jest genogram. Najprościej rzecz ujmując stanowi on graficzne przedstawienie rodziny klienta przypominające nieco tzw &#8222;drzewo genealogiczne&#8221;. Techniczne kwestie dotyczące wykonania genogramu można znaleźć tutaj lub ściągnąć sobie program ułatwiający jego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/02/09/genogram/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Jednym z najczęściej wykorzystywanych narzędzi w rodzinnej i indywidualnej pracy terapeutycznej w ujęciu systemowym (aczkolwiek nie tylko; terapeuci reprezentujący inne nurty również po nie sięgają) jest genogram. Najprościej rzecz ujmując stanowi on graficzne przedstawienie rodziny klienta przypominające nieco tzw &#8222;drzewo genealogiczne&#8221;. Techniczne kwestie dotyczące wykonania genogramu <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Genogram" target="_blank">można znaleźć tutaj</a> lub ś<a href="http://www.genopro.com/pl/" target="_blank">ciągnąć sobie program ułatwiający jego tworzenie tutaj.</a></p>
<p style="text-align: justify;">Podstawą genogramu są  informacje o wszystkich znanych (w mniejszym i większym stopniu) członkach rodziny; umieszcza się na nim związki formalne i nieformalne, daty ich zawarcia oraz zakończenia, szczegóły dotyczące wieku, dat śmierci, wykształcenia, wykonywanego zawodu a także ewentualnych problemów związanych z uzależnieniami, chorobami psychicznymi, stosowaniem przemocy, naruszaniem prawa. Generalnie, zasada jest taka, że im więcej informacji w genogramie tym on wartościowszy. Klient proszony jest aby umieścił na nim wszystkie informacje jakie są mu dostępne, nawet te, co do których nie ma pewności lub wydają mu się mało istotne.</p>
<p style="text-align: justify;">Druga &#8222;warstwa&#8221; genogramu to<strong> relacje pomiędzy członkami rodziny. </strong>W klasycznym genogramie wyróżnia się relacje określane jako dobre, bliskie, bardzo bliskie (symbiotyczne), konfliktowe, zdystansowane. Są również rozmaite kombinacje tychże relacji np. bliskie-konfliktowe (kiedy ludzie nie mogą się nawzajem zdzierżyć ale również nie mogę bez siebie żyć). Tutaj również prosi się tworzącego genogram o zastanowienie się nad jak największą liczbą tych relacji.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Sposób tworzenia genogramu </strong>zależy od tego w ramach jakiego spotkania się go tworzy (terapia indywidualna, trening interpersonalny, terapia grupowa) oraz od upodobań terapeuty. Niektórzy proszą o to aby stworzyć go samodzielnie w domu (po udzieleniu uprzednio wskazówek co do technicznych kwestii związanych z jego wykonaniem) inni tworzą go wspólnie z klientem w czasie sesji (co zwykle zajmuje ich kilka lub nawet kilkanaście) W pierwszym przypadku genogram jest zwykle bogatszy w informacje (zdarza się że pojawiają się na nim zdjęcia członków rodziny lub związane z ważnymi wydarzeniami w historii rodziny), drugi sposób umożliwia natomiast na bieżąco analizowanie pojawiających się u klienta myśli i emocji oraz dyskusję nad dokonanymi odkryciami.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Terapeucie genogram pozwala </strong>na szybkie i dogłębne poznanie historii życia pacjenta na tle historii rodziny pochodzenia. Pozwala również na identyfikację powtarzających się wzorców &#8211; emocjonalnych, relacyjnych czy też związanych z wydarzeniami w rodzinie. Genogram &#8222;przywołuje&#8221; na sesję ważnych dla klienta członków rodziny, ułatwia zaproszenie klienta do spojrzenia z różnych perspektyw na istotne dla niego kwestie, wiąże się to również z poszukiwaniem do tej pory niedostrzeganych zasobów pomocnych w radzeniu sobie z doświadczanym problemem</p>
<p style="text-align: justify;">Samo rysowanie genogramu <strong>umożliwia pracującemu z terapeutą </strong>odkrycie dotychczas niedostrzeganych lub pomijanych zależności rodzinnych, ułatwia zrozumienie postaw, motywów zachowań oraz decyzji podejmowanych przez ważnych członków rodziny. Gdy jest to poparte analizą, rodzinne opowieści ich konsekwencje stają się jaśniejsze i bardziej zrozumiałe. Wpływa to na sposób myślenia o sobie, świecie, bliskich a w konsekwencji w znaczący sposób oddziałuje na problemy i trudności życiowe.</p>
<p style="text-align: justify;">Osobiście bardzo lubię pracę z genogramem, on sam zaś jest bardzo często obecny w mojej codziennej pracy. Nawet gdy zbieram informację o pacjencie lub po prostu robię notatki po sesji to główną częścią obu zapisów jest właśnie genogram, stopniowo później rozbudowywany. Jest to spore ułatwienie w systemowym spojrzeniu na klienta/pacjenta oraz pomaga mi w stawianiu rozmaitych hipotez na temat funkcjonowania osób, które do mnie trafiają. Natomiast wgłębianie się w historie rodzinne podczas jego analizy jest fascynujące i bardzo użyteczne.</p>
<p style="text-align: justify;">Zachęcam do narysowania sobie własnego genogramu. To szansa na dostrzeżenie ciekawych zależności. Wszystkim zainteresowanym tematyką polecam książkę <a href="http://wysylkowa.pl/ks833721.html" target="_blank">&#8222;Genogramy. Rozpoznanie i interwencja&#8221;</a></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/02/09/genogram/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F02%2F09%2Fgenogram%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/02/09/genogram/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/02/09/genogram/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Team reflektujący Toma Andersena</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/01/17/team-reflektujacy-toma-andersena/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/01/17/team-reflektujacy-toma-andersena/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Jan 2010 20:34:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=259</guid>
		<description><![CDATA[Z koncepcją teamu reflektującego spotkałem się już kilka lat temu przy okazji mojego pierwszego szkolenia systemowego. Było to jednak przedstawiane w charakterze ciekawostki, nowinki o której warto wiedzieć. Kolejne spotkanie z tym sposobem pracy miałem na szkoleniu do certyfikatu &#8211; już w formie rozszerzonej ale wciąż teoretycznej. Aż wreszcie tydzień temu miałem okazję zaobserwować jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/01/17/team-reflektujacy-toma-andersena/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Z koncepcją teamu reflektującego spotkałem się już kilka lat temu przy okazji mojego pierwszego szkolenia systemowego. Było to jednak przedstawiane w charakterze ciekawostki, nowinki o której warto wiedzieć. Kolejne spotkanie z tym sposobem pracy miałem na szkoleniu do certyfikatu &#8211; już w formie rozszerzonej ale wciąż teoretycznej. Aż wreszcie tydzień temu miałem okazję zaobserwować jak to działa w praktyce. Jednym z elementów naszego szkolenia terapeutycznego jest udział i obserwacja tzw. sesji symulowanych &#8211; zgłoszone przez uczestników rodziny są odgrywane; pozwala to na ćwiczenie technik terapeutycznych, praktyczną naukę stawiania hipotez, analizowanie sytuacji trudnych jakie mogą pojawiać się w trakcie pracy. Na koniec takiej symulowanej sesji, w podgrupach tworzymy tzw. interwencję końcową, będącą podsumowaniem spotkania. Ostatnio jednak prowadząca zaproponowała pewną zmianę: zastosowanie teamu reflektującego. Obserwacja działania tej metody sprawiła, że postanowiłem bliżej się jej przyjrzeć.</p>
<p style="text-align: justify;">Twórcą koncepcji teamu reflektującego jest Tom Andersen. Był on (zmarł w wyniku wypadku w 2007, na kilka miesięcy przed planowanym warsztatem w Polsce) jednym z najbardziej znanych terapeutów stosujących podejście systemowe, oparte na społecznym konstrukcjonizmie. Do połowy lat 80. stosował w pracy z rodzinami klasyczne podejście tzw &#8222;mediolańskie&#8221;. Upraszczając w metodzie tej sesję, prowadzi jeden lub dwóch terapeutów, którym za lustrem jednostronnym towarzyszy zespół terapeutyczny, w miarę potrzeb podpowiadający prowadzącym kierunki pracy, a następnie wspólnie z terapeutami tworzący końcową interwencję (opartą na pozytywnej konotacji)</p>
<p style="text-align: justify;">Andersen zaproponował dość rewolucyjną zmianę; zrezygnował z odseparowania zespołu od klientów oraz zaproponował aby o klientach rozmawiać przy nich. Zespół (najczęściej dwóch terapeutów) rozmawia o tym co się wydarzyło na sesji przez 10 do 15 minut.  Przy czym w takiej reflektującej rozmowie biorą udział tylko obserwatorzy, zaś klienci i terapeuci jedynie się przysłuchują. Po zakończeniu rozmowy reflektującej ewentualne komentarze i spostrzeżenia wygłaszane są w rozmowie terapeutów z klientami a reflektujący znowu jedynie się przyglądają i słuchają.</p>
<p style="text-align: justify;">Twórca koncepcji teamu reflektującego wprowadzając opisywaną tutaj zmianę miał na celu &#8222;zdemokratyzowanie&#8221; procesu terapeutycznego, zniesienie hierarchicznego modelu (dającego uprzywilejowaną pozycję terapeutom), większe włączenie w terapię i radzenie sobie z doświadczanymi problemami.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dialog wewnętrzny i dialog zewnętrzny</strong></p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="text-align: justify;">Według Andersena gdy mówimy do kogoś toczymy &#8222;dialog zewnętrzny&#8221;, natomiast gdy słuchamy kogoś mówiącego do nas toczymy &#8222;dialog wewnętrzny&#8221; &#8211; co można rozumieć jako opracowywanie, analizowanie i nadawanie znaczenia temu co słyszymy. Jeżeli w trakcie rozmowy terapeutycznej kwestię o których rozmawiamy będą  przekazywane z rozmów zewnętrznych do wewnętrznych a następnie z powrotem na zewnątrz to można powiedzieć że uzyskamy spojrzenie na nie z różnych wewnętrznych i zewnętrznych perspektyw. Na daną kwestię można spojrzeć z różnych perspektyw, kiedy te perspektywy zbierzemy razem, możemy uzyskać nowe pomysły na problemy nad którymi się skupiamy. Team reflektujący jest takim ugłośnieniem tych dialogów, rozmów wewnętrznych i przekazaniem ich klientom.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Trzy zasady</strong></p>
<p style="text-align: justify;">- zespół reflektujący powinien rozmawiać ze sobą o tym co usłyszał i zobaczył w trakcie rozmowy terapeutów z klientami. Unikać należy stwierdzeń, opinii, nadawania znaczeń. Mogą one zostać odebrane jako coś co należy rozważyć lub nawet zrobić. Jeżeli sposób rozumienia klientów jest odmienny od tego reprezentowanego przez terapeutów, mogą czuć że ten drugi jest lepszy właściwszy, lub odebrać go jako krytykę swojego działania</p>
<p style="text-align: justify;">- komentowanie, rozmawianie bardziej o tym co się słyszy, w mniejszym stopniu o tym co jest widoczne. Klienci podczas sesji terapeutycznej mogą nie mieć ochoty na rozmawianie o pewnych sprawach i starać się je zatrzymać w sekrecie. Według Andersena <strong>mają do tego prawo i zespół reflektujący winnen to uszanować, nie &#8222;wyciągając&#8221; ich do odpowiedzi</strong></p>
<p style="text-align: justify;">- gdy rodzina, terapeuci i zespół reflektujący znajdują się w tym samym pokoju, podczas rozmowy reflektującej członkowie zespołu powinni mówić do siebie, nie spoglądając nawet na klientów. Może to bowiem stanowić nacisk na słuchanie tego o czym mówi zespół</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dobrowolność </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Gdy Andersen pisze o swoim podejściu do terapii wielokrotnie podkreśla dobrowolność działań i zachowań klientów podczas sesji. Informuje o obecności zespołu, ale klientom zostawia decyzję co do tego czy mają ochotę go posłuchać. Gdy się na to zgodzą nie wymaga żadnego skupienia na tym o czym mówi zespół, zachęca do robienia tego na co mają ochotę. Ta swoboda ma najprawdopodobniej dać klientom maksymalne poczucie komfortu na sesji oraz umożliwić dostosowanie poziomu zaangażowania w to co się dzieje na sesji dokładnie do takiego na jaki mają gotowość.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zastosowanie </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Główny obszar stosowania teamu reflektującego to terapia rodzin. Jednakże sam Andersen wskazuje iż z powodzeniem stosować go można w procesie superwizji, szkoleń a także w terapii indywidualnej. Podczas indywidualnej pracy z klientem można &#8222;przywoływać&#8221; nieobecnych członków rodziny (trochę w podobny sposób do opisywanego wcześniej przeze mnie): &#8222;Gdyby Twoja matka słyszała to o czym rozmawiamy to co by pomyślała (dialog wewnętrzny) i co by powiedziała (dialog zewnętrzny)&#8221; W takiej sytuacji funkcję teamu reflektującego pełni sam klient.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Efekty</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Korzystanie z teamu reflektujące przynosi korzyści zarówno terapeutom jak i ich klientom. Dla terapeutów jest to spore odciążenie &#8211; łatwiej im zachować neutralność, ponadto dostają kolejną perspektywę na problem, co zwykle generuje kolejne hipotezy &#8211; stają się bardziej użyteczni. Z perspektywy klienta &#8211; nieco paradoksalnie &#8211; łatwiej może być usłyszeć coś na swój temat od osoby z boku. W toku pracy terapeutycznej do terapeuty pojawiają się różne myśli, uczucia i nastawienia co sprawia, że odbiór interwencji z jego strony może podlegać pewnym zakłóceniom.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>W praktyce</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Bardzo zaciekawiła mnie ta metoda i myślę sobie, że otwiera ona wiele ciekawych możliwości. Szczególnie interesujące i obiecuje jest dla mnie większe zaangażowanie klientów w to co się dzieje na terapii. Z teamem reflektującym jest jednak jeden podstawowy, praktyczny problem; 4 lub 3 osobowy zespół terapeutyczny znacząco podnosi koszty takiej sesji. Dlatego też możliwy on jest do wprowadzenia póki co jedynie w publicznych placówkach. Inna kwestia to opór ze strony bardziej tradycyjnych terapeutów: team reflektujący tak jak i cały konstrukcjonizm społeczny proponuje coś zdecydowanie innego niż nurt modernistyczny, z którego czerpie wiele szkół.  Niektórzy terapeuci nie przyjmują do wiadomości pewnych jego założeń, nie wpisuje on się również w tradycyjną organizację opieki psychoterapeutycznej.</p>
<p style="text-align: justify;">Zachęcam do podzielenia się swoimi przemyśleniami.</p>
<p style="text-align: justify;">PS. Przy tworzeniu tego wpisu korzystałem z książki &#8222;The reflecting team in action: collaborative  practice in family therapy&#8221;, Stevena Friedmana, która niemal w całości jest dostępna<a href="http://www.google.com/books?hl=pl&amp;lr=&amp;id=8J2WxtWqYUEC&amp;oi=fnd&amp;pg=PA1&amp;dq=reflecting+team&amp;ots=Lj5A3DP4qY&amp;sig=fMl2SRTLc7H8yfdkTJnBn0_PSNE#v=onepage&amp;q=&amp;f=false" target="_blank"> tutaj </a></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/01/17/team-reflektujacy-toma-andersena/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F01%2F17%2Fteam-reflektujacy-toma-andersena%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/01/17/team-reflektujacy-toma-andersena/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/01/17/team-reflektujacy-toma-andersena/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Narracyjnie w psychiatrii</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/12/25/narracyjnie-w-psychiatrii/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/12/25/narracyjnie-w-psychiatrii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Dec 2009 15:32:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=247</guid>
		<description><![CDATA[Ogólnie o podejściu narracyjnym pisałem jakiś czas temu. Dzisiaj chciałbym zaprezentować zastosowanie narracyjnych założeń w kontekście leczenia psychiatrycznego. Tekst ten piszę na podstawie rozdziału „Leila and the tiger. Narrative Approaches to Psychiatry” autorstwa Glena J. Simbletta” z książki „Narrative therapy in practice. The Archaeology of hope” Wszelkie uwagi co do specyfiki opieki psychiatrycznej Simblett odnosi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/12/25/narracyjnie-w-psychiatrii/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;"><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } -->Ogólnie o podejściu narracyjnym pisałem jakiś czas temu. Dzisiaj chciałbym zaprezentować zastosowanie narracyjnych założeń w kontekście leczenia psychiatrycznego. Tekst ten piszę na podstawie rozdziału „Leila and the tiger. Narrative Approaches to Psychiatry” autorstwa Glena J. Simbletta” z książki „Narrative therapy in practice. The Archaeology of hope”</p>
<p style="text-align: justify;">Wszelkie uwagi co do specyfiki opieki psychiatrycznej Simblett odnosi do realiów Nowo Zelandzkich. Podobieństwa z tym co się dzieje w Polsce są jednak olbrzymie. Według Simbletta w kształceniu psychiatrów kładzie się nacisk na zebranie szczegółowego, obiektywnego wywiadu z pacjentem i nie uznawania za zbyt istotne tego co o pacjencie napisali inni lekarze. Moje własne obserwacje to potwierdzają: wywiad z jednym pacjentem w krótkim czasie zbierany często kilkukrotnie; przed wystawieniem skierowania na oddział, przy przyjęciu na tenże i często jeszcze po raz kolejny przez oddziałowego psychologa. Ma to swoje dobre i złe strony. Dobrą jest to, że samo opowiedzenie swojej historii, bycie wysłuchanym, przynosi ulgę. Negatywnym aspektem jest to, że każdy ze zbierających wywiad tworzy sobie subiektywną wizję pacjenta, przywiązuje wagę do określonych szczegółów uznawanych przez siebie za istotne,  zamykając się na inne informacje, mogące pomóc w lepszym zrozumieniu pacjenta. Co więcej, wszelkie inne opinie, mogą być uznane za zaburzające zdolność do obiektywnej oceny stanu pacjenta. Z tego samo powodu odbieranych informacji oraz własnego sposobu ich rozumienia psychiatrzy, psycholodzy, nie omawiają z pacjentami, często nie sprawdzają czy odebrali to co chciał ich rozmówca przekazać. Psychiatryczno – psychologiczne wykształcenie ma dawać przekonanie, że nasze rozumienie słów pacjenta jest jedyne i właściwe. Łatwo nie dostrzec lub zapomnieć że informacje o sobie samym (szczególnie te co do których nie ma zgody) zdecydowanie nie są neutralne czy nie istotne dla pacjenta.</p>
<p style="text-align: justify;">Jako alternatywę Simblett proponuje <strong>zapoznanie pacjenta z dokumentacją jego dotyczącą – </strong>tłumaczy przy tym iż nie chce w swoich aktach czy głowie trzymać informacji co do których nie zna jego przemyśleń. Zadaje wtedy takie pytania jak</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>Co 	sądzisz o tym co napisano w skierowaniu? Czy jest tu coś z czym 	się nie zgadzasz?</li>
<li>Kierujący 	cię lekarz nazwał ten problem „depresją”. Różni ludzie, na 	rozmaite sposoby to rozumieją, zastanawiam się co Ty o tym 	myślisz. Czy możemy przez chwilę nazywać problem „depresją” 	czy wolisz nazywać go jakoś inaczej?</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Kolejne sugestie dotyczą wspólnego z pacjentem doprecyzowania informacji zawartych w skierowaniu, rozszerzania ich oraz badania tego jak pacjent odbiera osoby w nich wymienione oraz wydarzenia i przyczyny w nich zawarte. Rezultatem tego ma być sprawienie by skierowanie na oddział stało się częścią procesu zwiększenia rozumienia tego co się dzieje oraz zmiany. Według Simbletta stanowi również sprężynę do późniejszego eksplorowania dominujących i alternatywnych opowieści. Wprowadza to również atmosferę zaufania, szacunku i współpracy.</p>
<p style="text-align: justify;">Moje próby w tym zakresie są dosyć skromne i raczej mało wnoszące do  pracy z pacjentami na oddziale. Do szerszego wprowadzenia prezentowanego tutaj podejścia dopiero się przymierzam. Generalnie jednak moje odczucie jest takie, że większość pacjentów gorąco zaprzecza obserwacjom i założeniom lekarzy przyjmujących ich na oddział. Specyfiką mojej pracy oddziałowej jest przygotowanie diagnozy pacjenta ( co stanowi zupełne zaprzeczenie dla podejścia narracyjnego) dlatego takie włączenie pacjenta do omawiania informacji zawartych w dokumentacji wymaga dobrego przemyślenia.</p>
<p style="text-align: justify;">„Od kiedy uczę się narracyjnych idei i praktyk, mam zdecydowanie mniejsze przekonanie że jakakolwiek komunikacja z klientami może być odrzucona jako nieważna lub pozbawiona interpretacji. Widzę teraz, że pierwszy kontakt z osobą odgrywa znaczącą w rolę w ustaleniu poziomu i kontekstu, w którym będziemy wspólnie pracować” &#8211; twierdzi Simblett odnosząc się do kwestii <strong>umawiania się z pacjentem na pierwsze spotkanie. </strong>Autor proponuje pisanie listów zapraszających pacjentów do kontaktu z terapeutą. Zawiera w nich informacje jakie uzyskał od osób kierujących pacjenta na temat zgłaszanego problemu. Czasem porusza obawy jakie ewentualnie mogą towarzyszyć pacjentowi przed spotkaniem z terapeutą (np. dla kobiety z problemami odżywiania mogą wiązać się one ze zmuszaniem do jedzenia, kontrolowaniem przyjmowanych posiłków, kontaktem z terapeutą-mężczyną ), zawiera podstawowe informacje o przebiegu i celu spotkania.  Już to zaproszenie na spotkanie w takim wydaniu jest elementem procesu terapeutycznego – obrazuje ono stosunek terapeuty do problemu, do osoby się z nim zmagającej, czasem odnosi się doświadczeń terapeuty z innymi osobami o podobnych kłopotach. Listy te zawierają w sobie uznanie pacjenta jako walczącego z problemem a nie jako ofiarę czy wręcz „współpracownika problemu”. Według Simbletta mają pomagać w tworzeniu klimatu umożliwiającego docenienie oporu  klienta wobec konsekwencji problemu. Kierują również uwagę zarówno pacjenta jak i terapeuty na przejawy walki i radzenia sobie  z doświadczanymi kłopotami. Ponadto listy takie zachęcają również pacjenta do spotkania z terapeutą, jako coś odmiennego, intrygują i zaciekawiają.</p>
<p style="text-align: justify;">W realiach oddziału, na którym pracuję sposobem na zaproszenie pacjenta do gabinetu psychologa jest po prostu przedstawienie się mu i wręczenie kartki z datą i godziną spotkania.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak już wspomniałem dla pracy na psychiatrii istotne jest rozmawianie z pacjentem o historii jego życia, ważnych dla niego wydarzeniach, podstawowych faktach dotyczących wykształcenia, rodziny pochodzenia, pracy itd. (fachowa nazwa to autoanamneza) Czasem prosi się pacjenta aby sam napisał swój życiorys. Wspomina o tym autor omawianego rozdziału ale sam również pamiętam jeszcze ze studiów i pierwszych praktyk, listy pytań jakie warto zadać jak i tematów, które w pierwszej rozmowie należy poruszyć. Istotne jest zebranie „obiektywnego” wywiadu, który można przedstawić innym profesjonalistom. W opinii Simbletta ignorowany jest wpływ jakie wywierają opowieści pacjentów, uznawanie ich za artefekaty świadczące o poziomie kompetencji lekarza lub o zmianach w odbiorze pacjenta, za które odpowiedzialne są takie czynniki jak zaburzenia nastroju czy tendencje manipulacyjne. Nie jest to rozumiane jako specyfika opowiadanej  historii, emocji jakie towarzyszą pacjentowi. Myślę sobie, że to zależy od „wzorca” preferowanego na oddziale. A te mogą być różne.</p>
<p style="text-align: justify;">ICD-10 i DSM-IV to klasyfikacje chorób psychicznych powszechnie stosowane w psychiatrii. Stanowią one zbiór kryteriów, niezbędnych do rozpoznania określonych zaburzeń psychicznych. W ujęciu narracyjnym,  patrzy się na nie jako konstrukty społeczne – założenia odnośnie tego jak widziany jest świat w danym momencie lub konsensusy odnośnie obecnego formułowania stanu wiedzy. Według Simbletta problemy mogą się pojawiać gdy te klasyfikacje uznawane są za obiektywne ustalenia naukowe. Prowadzić to może do upraszczania, schematyzowania i pomijania takich aspektów ludzkiego funkcjonowania jak uwarunkowania związane z duchowością, polityką rasą czy płcią. W ujęciu narracyjnym te aspekty mają znaczący wpływ na ludzi.</p>
<p style="text-align: justify;">Tradycyjny schemat psychiatrycznej historii pacjenta zawiera się w następujących działach:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Obecne skargi –</strong> w tradycyjnym podejściu to skargi, dolegliwości są zapisywane, nie zaś problem. Tradycyjnie to psychiatra odpowiedzialny jest za nazwanie i zdefiniowanie problemu w formie diagnozy. Według Simbletta definiowanie aktualnych dolegliwości może być zamienione w proces wspólnego nazywania problemu. Uczynione to może zostać poprzez zaproponowanie podstawowych reguł rozmowy (prawo do nie odpowiadania na przez pacjenta na pytania terapeuty, sprawdzanie przez terapeutę co jakiś czas czy pacjent nie ma ochoty zmienić tematu) i stałe konsultowanie z pacjentem jej przebiegu oraz obszarów jakich dotyczy</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Historia obecnych dolegliwości  &#8211; </strong>po zebraniu informacji odnośnie obecnie doświadczanych trudności, kolejnym krokiem jest częściowo strukturalizowany wywiad owocujący  opisem początków dolegliwości  i ich rozwoju. W ujęciu narracyjnym to początek ekstrenalizowania problemu oraz jego dekonstrukcji, odkrywania tego jaki problem ma wpływ na życie pacjenta, z jakimi określaniami na niego oraz jego przyczyny spotyka się na co dzień, szukania kulturowych i społecznych aspektów problemów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Historia rodziny &#8211; </strong> zbieranie informacji o rodzinie pacjenta jest ważnym elementem standardowej psychiatrycznej historii. Z reguły jednak ogranicza się do rozmowy o krewnych pierwszego stopnia (rodzice i rodzeństwo) lub do bliskich zamieszkujących razem. O dalszej rodzinie, historycznym i sociopolitycznym kontekście rozmawia się nader rzadko. W ujęciu narracyjnym kładzie się duży nacisk na poszerzenie historii rodzinnej,  odkrywanie rozmaitych opowieści rodzinnych co zabiera często bardzo dużo czasu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Osobista historia – </strong>zapisywanie ważnych wydarzeń w życiu osobistym może być zamienione w proces identyfikowania i dostrzegania dominujących oraz alternatywnych opowieści.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Historia leczenia psychiatrycznego -</strong>zwyczajowo jest to proste pytanie o to czy pacjent miał w przeszłości kontakt z psychiatrami czy psychologami a jeśli tak to jakie diagnozy zostały postawione oraz jakie leczenie wdrożono. W podejściu narracyjnym jest to rozszerzane o osobiste doświadczenia z tych kontaktów, o to co działało, w odczuciu pacjenta a co nie, oraz jaki to na niego miało wpływ. Terapeuci mogą dużo zyskać na unikalnych obserwacjach i spostrzeżeniach pacjentów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Historia leczenia farmakologicznego – </strong> Psychiatria ma tendencję do nacisku na biologiczne podstawy chorób psychicznych i podkreślania klinicznego znaczenia leczenia farmakologicznego. Simblett twierdzi iż klienci preferują „mówione” leczenie podczas gdy psychiatrzy optują za naukowo udowodnioną efektywnością leczenia farmakologicznego. Mam wrażenie że u nas jednak mentalność jest inna. Pracując na psychiatrii i słuchając różnych opowieści łatwo wysnuć wniosek iż <strong>wielu pacjentów oraz klientów preferuje również leczenie farmakologiczne. </strong>Oferuje to zdecydowanie szybsze efekty niż psychoterapia i wiąże się ze znacząco mniejszym wysiłkiem. Można się zastanawiać nad źródłem takiej postawy. Z drugiej strony: gdy pacjent odmawia leczenia farmakologicznego to opisywany jest jako „oporujący” lub wręcz „zaburzony osobowościowo”</p>
<p style="text-align: justify;">W ujęciu narracyjnym zwraca się uwagę iż problem pojawia się na wielu poziomach: cielesnym, umysłowym, duchowym, relacyjnym, rodzinnym oraz społecznym. Simblett proponuje patrzenia na doświadczenia jako ekologiczny system, w którym poszczególne części zależą od siebie i na siebie wpływają. Przyjęcie takiej perspektywy umożliwia podejście doceniają ważność i istotność tych różnych poziomów. Poziom biologiczny i biochemiczny nie jest wtedy ani ignorowany ani przesadnie podkreślany</p>
<p style="text-align: justify;">W ujęciu narracyjnym, zdaniem Simbletta, terapeuta stale poszukuje pytań, co do których ma pewność że nie zna na nie odpowiedzi. Jest wiele takich sfer, w których można się czegoś od pacjenta nauczyć.</p>
<p style="text-align: justify;">W tradycyjnym ujęciu psychiatrycznym, specyficzne doświadczenia klientów ich subiektywność uznawane są za niewiarygodne, nieweryfikowalne, stanowiące dowody o charakterze „anegdotycznym”. W ujęciu narracyjnym subiektywność i „anegdotyczność” są bardzo istotne – zbliżają one do tego czego doświadcza pacjent.</p>
<p style="text-align: justify;">Simblett za użyteczne i istotne uważa również uzyskiwanie od pacjentów pozwolenia na dyskutowanie o ich pytaniach i odkryciach  z innymi pacjentami, którzy cierpią z powodu podobnych problemów. Ważne jest tu, jeśli pacjent, sobie tego życzy, zadbanie o jego anonimowość, sam pacjent może sobie np. wybrać pseudonim pod którym będzie prezentował go terapeuta. Zdaniem Simbletta pacjenci często się na to zgadzają gdyż dostrzegają jak cenne dla nich są opowieści o historiach innych pacjentów. Dzielenie się tymi historiami pozwala na dowiedzenie że pacjenci są w stanie pomóc innym tak jak i sobie. Tworzy się wtedy coś w rodzaju wirtualnej społeczności osób szukających sposobów na poradzenie sobie z podobnymi problemami.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak już wielokrotnie pisałem, założenia podejścia narracyjnego są dla mnie bardzo interesujące. Ciągle jednak mam wrażenie że mam zbyt mało umiejętności aby stosować je w codziennej praktyce, dlatego póki co ograniczam się do przemycania pewnych ich elementów. Wiąże się to również z oczekiwaniami samych pacjentów jak i kontekstu psychiatrycznego. Odczuwam również brak innych entuzjastów tego podejścia oraz szkoleń w tym zakresie.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/12/25/narracyjnie-w-psychiatrii/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F12%2F25%2Fnarracyjnie-w-psychiatrii%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/12/25/narracyjnie-w-psychiatrii/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/12/25/narracyjnie-w-psychiatrii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

