<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sophers Blog &#187; Uncategorized</title>
	<atom:link href="http://sophers.pl/category/uncategorized/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sophers.pl</link>
	<description>Moje spojrzenie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Mar 2012 13:05:08 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Na zawsze klient</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/11/13/na-zawsze-klient/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/11/13/na-zawsze-klient/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Nov 2011 15:48:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=588</guid>
		<description><![CDATA[- Może następnym razem spotkamy się na kawie? &#8211; mówi klientka wychodząc z gabinetu po ostatniej sesji. &#8211; Cześć &#8211; rzuca inna widząc swojego terapeutę w pubie. Kilkanaście  dni temu w czasie rozmowy, redaktorka z &#8222;Wprost&#8221; przypomniała mi sprawę sprzed prawie siedmiu  lat, kiedy to, znany terapeuta, Wojciech Eichelberger został oskarżony o złamanie postanowień Kodeksu Etyczno-Zawodowego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/11/13/na-zawsze-klient/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">- Może następnym razem spotkamy się na kawie? &#8211; mówi klientka wychodząc z gabinetu po ostatniej sesji. &#8211; Cześć &#8211; rzuca inna widząc swojego terapeutę w pubie.</p>
<p style="text-align: justify;">Kilkanaście  dni temu w czasie rozmowy, redaktorka z &#8222;Wprost&#8221; przypomniała mi sprawę sprzed prawie siedmiu  lat, kiedy to, znany terapeuta, Wojciech Eichelberger został oskarżony o złamanie postanowień <a href="http://www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&amp;file=article&amp;sid=29" target="_blank">Kodeksu Etyczno-Zawodowego Psychologa</a> poprzez wdanie się w romans z jedną ze swoich pacjentek (<a href="http://terapeuci.pl/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=16&amp;Itemid=6" target="_blank">tutaj wyrok Sądu Koleżeńskiego wraz z dokładnym opisem sprawy</a>). Pomyślałem sobie, że to dobra okazja do spisania kilku uwag na temat tego jak wyglądać powinny <strong>relacje terapeuty z klientem poza gabinetem oraz po zakończeniu regularnych spotkań.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Gdy spotkania, czy to indywidualne, czy to grupowe, trwają wystarczająco długo miedzy terapeutą a klientem tworzy się <strong>pewien rodzaj więzi i bliskości.</strong> Wiąże się on z zaufaniem, poczuciem zrozumienia, otwartością i jest warunkiem trwałości relacji terapeutycznej, która z kolei stanowi (praktycznie, niezależnie od nurtu) <strong>podstawę skutecznej psychoterapii. </strong>Najprościej rzecz ujmując aby klient mógł zyskać to czego od terapii oczekuje, musi ze swoim terapeutą czuć się pewnie i bezpiecznie.</p>
<p style="text-align: justify;">Z upływem czasu, terapeuta staje się dla klienta <strong>kimś ważnym, w pewnym sensie bliskim. </strong>Dlatego też ważne jest to, w jaki sposób w takiej sytuacji postępuje terapeuta, ponieważ nie jest to relacja równego z równym; psychoterapeuta występuje tu jako <strong>profesjonalista, do którego klient przychodzi w konkretnym celu i jest jednym z wielu. </strong>Ponadto istnieje tu nierównowaga: terapeuta o swoim kliencie wie bardzo wiele, podczas gdy klient o terapeucie zdecydowanie mniej (ile mniej, to już zależy od nurtu w jakim prowadzona jest terapia). Może stanowić to pole do nadużyć, ze strony terapeuty, tak jak to się zdarzyło w przypadku Wojciecha E.</p>
<p style="text-align: justify;">Zasada jest prosta: <strong>żadnych innych kontaktów poza terapeutycznymi zarówno w trakcie trwania terapii jak i po jej zakończeniu. </strong>Dlatego profesjonalista, odmówi klientowi wspólnego wyjścia na kawę, nie napije się z nim piwa w knajpie, nie będzie wchodził w układy biznesowe, towarzyskie. <strong>Dla terapeuty klient pozostanie klientem nawet jeśli odbyli ze sobą tylko jedno spotkanie albo od zakończenia spotkań minęło wiele lat. </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Działa to również w drugą stronę: jeżeli terapeuta nawiązał z kimś relację towarzyską, zawodową lub jakąkolwiek inną (np. udzieliwszy dziennikarzowi wywiadu) to nie może być już nigdy terapeutą tej osoby.</p>
<p style="text-align: justify;">Dla wielu osób jest to trudne do przyjęcia, a trzymanie się przez psychoterapeutę swojej roli często odbierają jako osobistą niechęć z jego strony</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>EDIT: Na FB zwrócono mi uwagę, że wszystko fajnie, lecz brakuje tu jednoznacznego wyjaśnienia. A jest ono proste: ta zasada jest po to aby zapewnić bezpieczeństwo pacjentowi, którego terapeuta &#8211; świadomie lub nie &#8211; może nadużyć. </strong></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/11/13/na-zawsze-klient/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F11%2F13%2Fna-zawsze-klient%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/11/13/na-zawsze-klient/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/11/13/na-zawsze-klient/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Steve Jobs 1955-2011</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/10/06/steve-jobs-1955-2011/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/10/06/steve-jobs-1955-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Oct 2011 10:23:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[apple]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[stevejobs]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=581</guid>
		<description><![CDATA[Steve Jobs: Bądź głodny, bądź głupi Nigdy nie ukończyłem college&#8217;u. Prawdę mówiąc, nie zaszedłem w mojej uczelnianej karierze dalej niż tu i teraz. A teraz właśnie chcę wam opowiedzieć trzy historie z mojego życia. Spokojnie, tylko trzy. Pierwsza historia będzie o tym, jak poskładać do kupy te klocki. Reed College rzuciłem po pierwszym półroczu, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/10/06/steve-jobs-1955-2011/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;"><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/10/t_hero.png"><img class="size-medium wp-image-582 alignnone" title="t_hero" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/10/t_hero-300x273.png" alt="" width="300" height="273" /></a></p>
<h1 style="text-align: justify;"><strong>Steve Jobs: Bądź głodny, bądź głup</strong>i</h1>
<div id="artykul" style="text-align: justify;">Nigdy nie ukończyłem college&#8217;u. Prawdę mówiąc, nie zaszedłem w mojej uczelnianej karierze dalej niż tu i teraz. A teraz właśnie chcę wam opowiedzieć trzy historie z mojego życia. Spokojnie, tylko trzy.</div>
<p><strong>Pierwsza historia będzie o tym, jak poskładać do kupy te klocki.</strong></p>
<p>Reed College rzuciłem po pierwszym półroczu, ale zanim naprawdę odszedłem, byłem jeszcze półtora roku wolnym słuchaczem. Więc dlaczego rzuciłem uczelnię?</p>
<p>To się zaczęło przed moim narodzeniem. Moją biologiczną matką była niezamężna studentka, która postanowiła oddać mnie do adopcji. Chciała mnie oddać komuś z dyplomem, więc wszystko załatwiono tak, żebym przy urodzeniu był adoptowany przez jakiegoś prawnika z żoną. Tyle że kiedy pojawiłem się na świecie, oni zdecydowali w ostatniej chwili, że wolą dziewczynkę. Więc moi przyszli <a href="http://www.edziecko.pl/rodzice/0,0.html">rodzice</a>, którzy byli na liście oczekujących, usłyszeli w środku nocy: &#8222;Mamy <a href="http://www.edziecko.pl/edziecko/0,0.html">dziecko</a>, chłopczyka, chcecie?&#8221;. &#8222;Jasne&#8221; odparli. Biologiczna matka dowiedziała się, że moja matka nie ukończyła college&#8217;u, a ojciec nawet liceum, więc nie chciała podpisać dokumentów adopcyjnych. Ustąpiła po paru miesiącach, kiedy moi przyszli rodzice obiecali, że będą mnie kształcić.</p>
<p>Więc po 17 latach trafiłem do college&#8217;u. Naiwnie wybrałem uczelnię kosztującą niemal tyle co Stanford i na czesne poszły całe oszczędności moich należących do klasy robotniczej rodziców. Po pół roku uznałem, że to bez sensu. Nie miałem pojęcia, co robić dalej w życiu ani jak miałby mi w tym pomóc college. Siedzę tu sobie i wydaję oszczędności ich życia. Wypisałem się więc w nadziei, że jakoś to będzie. To był koszmar, ale jak to teraz widzę, to była jedna z najrozsądniejszych decyzji w moim życiu. Jako wolny słuchacz mogłem opuścić to, co mnie nie interesowało, a chodzić na te wykłady, które mnie naprawdę ciekawiły.</p>
<p>Nie było łatwo. Nie miałem akademika, spałem na podłodze u kumpla i żeby kupić sobie coś do jedzenia, sprzedawałem po pięć centów butelki po coli i co niedzielę szedłem dziesięć kilometrów do Hare Kriszna na coś gorącego. Ale to było wspaniałe. Bezcenna okazała się większość tego, z czym zetknąłem się, idąc za głosem serca i wrodzoną ciekawością.</p>
<p>Oto przykład.</p>
<p>W Reed College uczono wtedy kaligrafii, chyba najlepiej w kraju. Każdy plakat w kampusie i każda etykietka na szufladzie były pięknie wykaligrafowane. Ja wypisałem się i nie musiałem chodzić na normalne zajęcia, ale postanowiłem zaliczyć właśnie kaligrafię. Poznałem kroje szeryfowe i bezszeryfowe, dowiedziałem się o zmiennych odstępach między literami i zrozumiałem całą wielkość typografii. To było piękne, miało dla mnie historyczny i artystyczny wymiar, było czymś wykraczającym poza naukę, czymś fascynującym.</p>
<p>Nie miałem najmniejszej nadziei na wykorzystanie tego w życiu. Ale wróciło to do mnie, kiedy dziesięć lat później projektowaliśmy nasz pierwszy komputer Macintosh. Zaprojektowaliśmy wszystko na dzisiejszego Maca. To był pierwszy komputer z piękną czcionką. Gdybym nie zapisał się na tamten kurs jako wolny słuchacz, Mac nie miałby tylu krojów czcionek ani proporcjonalnych odstępów. Nie miałby ich żaden komputer osobisty, bo Windows skopiowały to z Maca. Gdybym nie wypisał się wtedy z college&#8217;u i nie zdecydował się na kaligrafię, komputery osobiste nie miałyby tak pięknych jak teraz czcionek. Trudno rzecz jasna połączyć spacje, kiedy się było w college&#8217;u. Ale to stało się najzupełniej jasne, patrząc wstecz po dziesięciu latach.</p>
<p>Powtórzmy, nie poskładamy klocków do kupy, patrząc wprzód, musimy patrzyć wstecz. Musimy uwierzyć, że łączą się one w naszej przyszłości. Musimy zaufać &#8211; że mamy jaja, przeznaczenie, karmę, cokolwiek. Nigdy mnie nie to zawiodło, a zaważyło na całym życiu.</p>
<p><strong>Druga opowieść jest o miłości i stracie.</strong></p>
<p>Miałem szczęście, bo wcześnie odkryłem, co kocham. Projekt <a href="http://technologie.gazeta.pl/internet/0,104750.html?tag=apple">Apple</a> zacząłem z Wozem w garażu rodziców &#8211; miałem 20 lat. Ciężko pracowaliśmy i przez dziesięć lat Apple urosło z naszej garażowej dwójki do dwumiliardowej spółki z 4 tys. pracowników. Wypuściliśmy właśnie nasz najlepszy produkt &#8211; Macintosh &#8211; rok wcześniej, a ja właśnie kończyłem trzydziestkę. I wtedy mnie wyrzucili. Jak można wyrzucić kogoś, kto to wszystko zaczął? No cóż. Jak Apple się rozrastało, musieliśmy wynająć kogoś, kto według mnie mógłby razem ze mną prowadzić spółkę i przez rok albo więcej wszystko szło dobrze. Potem nasze wizje przyszłości rozeszły się, poróżniliśmy się. Zarząd stanął po jego stronie. Więc mając 30 lat byłem znów na wylocie. Wszyscy to widzieli. Całe moje dorosłe życie zawaliło się i to mnie naprawdę załamało.</p>
<p>Przez parę miesięcy nie wiedziałem, co robić. Myślałem, że zawiodłem całe pokolenie przedsiębiorców &#8211; upuściłem pałeczkę, kiedy oni mi ją przekazali. Spotkałem się z Davidem Packardem i Bobem Noycem, próbowałem przeprosić za to, co spieprzyłem. Byłem jak na widelcu, pomyślałem nawet, żeby dać nogę. Ale nagle zaczynałem coś pojmować &#8211; że kocham to, co robię. Nie zmieniło tego na jotę to, co się stało z Apple. Odrzucili mnie, ale ja ich ciągle kochałem. Postanowiłem zacząć od nowa.</p>
<p>Nie wiedziałem tego jeszcze, ale jak się okazało, wywalenie z Apple było najlepszym, co mogło mnie spotkać. Ciężar sukcesu zastąpiła lekkość początku, kiedy nie wie się, co nas czeka. Uwolniło mnie to i wkroczyłem w najbardziej twórczy okres mojego życia.</p>
<p>W następnych pięciu latach stworzyłem spółkę NeXT i kolejną, Pixar, a potem zakochałem się w niezwykłej kobiecie, która została moją żoną. Pixar stworzyła Toy Story, a potem pierwszy komputerowo animowany film z ludzką obsadą i jest teraz najlepszym studium animacji w świecie. Co zabawne, kiedy Apple kupiło NeXT, wróciłem do Apple i technologia, którą rozwijaliśmy w NeXT, jest teraz podłożem renesansu Apple. A Laurene i ja stanowimy świetną parę.</p>
<p>Jestem niemal pewien, że nic takiego nie zdarzyłoby się, gdyby mnie nie wyrzucili z Apple. Lekarstwa są niesmaczne, ale pacjent naprawdę ich potrzebuje. Czasem dostajesz cegłą po głowie, ale nie trać wiary. Wiem na pewno, że przy życiu utrzymała mnie miłość do tego, co robię. Musimy pojąć, co kochamy, tak samo w pracy, jak w miłości. Praca wypełnia większość naszego życia i nie osiągniemy prawdziwej satysfakcji jeśli nie zrobimy czegoś, co uznajemy za wielkie. A zrobić coś wielkiego możemy tylko wtedy, kiedy to kochamy. Jeżeli nie wiemy jeszcze, co to jest, szukajmy tego. Nie ustawajmy. Kiedy znajdziemy to coś, będziemy wiedzieli jak w każdej miłości. I jak w każdym prawdziwym związku, będzie coraz lepiej w miarę upływu lat. A więc szukajcie. Nie ustawajcie w poszukiwaniach.</p>
<p><strong>Trzecia opowieść jest o śmierci</strong></p>
<p>Kiedy miałem 17 lat, przeczytałem: &#8222;Gdybyś przeżywał każdy dzień, jakby to był twój ostatni, pewnego dnia okaże się, że miałeś rację&#8221;. Zrobiło to na mnie wrażenie i przez następne 33 lata patrzyłem co rano w lustro, pytając się: &#8222;Jeżeli to jest mój ostatni dzień, czy chcę zrobić dziś to, co właśnie zamierzam?&#8221;. Ilekroć odpowiedź brzmiała za długo &#8222;nie&#8221;, wiedziałem, że muszę coś zmienić.</p>
<p>Pamięć, że wkrótce umrę, była najważniejszym instrumentem ułatwiającym mi podejmowanie kluczowych życiowych wyborów. Bo niemal wszystko, czego chce od nas świat &#8211; nasza duma, nasze obawy przed zbłaźnieniem się i porażką &#8211; nikną w obliczu śmierci, a zostaje tylko to, co naprawdę ważne. Pamięć o tym, że zaraz umrzesz, to najlepszy sposób na uniknięcie pułapki, która ci mówi, że masz coś do stracenia. Przed światem stoisz nagi. Nie ma powodu, byś nie podążał za głosem serca.</p>
<p>Rok temu wykryto u mnie raka. Prześwietlenie o 7.30 wykazało guza trzustki. Nie wiedziałem, co to trzustka. Lekarze uznali, że to prawie na pewno rak nieuleczalny i że nie pożyję dłużej niż trzy-sześć miesięcy. Doktor poradził mi, żebym wrócił do domu i pozałatwiał sprawy, co w ich języku znaczy, że mam szykować się na śmierć. Miałem więc powiedzieć dzieciom przez parę miesięcy wszystko, co zaplanowałem na dalsze dziesięć lat. Miałem też pozapinać wszystkie sprawy, żeby rodzinie było łatwiej. Miałem się pożegnać.</p>
<p>Przez cały dzień żyłem z tą diagnozą. Potem była biopsja &#8211; wsadzili mi endoskop do gardła, do żołądka i do wnętrzności , igłę do trzustki i wydobyli parę komórek raka. Byłem uśpiony, ale była tam moja żona, która mi powiedziała, że obejrzawszy je pod mikroskopem, chirurdzy zakrzyknęli z radości, bo to był rzadki, operacyjny rodzaj raka trzustki. Przeszedłem operację i mam się dobrze.</p>
<p>Byłem wtedy najbliżej śmierci &#8211; mam nadzieję nie bliżej niż w najbliższych dziesięcioleciach. Po czymś takim powiem wam coś, mając nieco większą pewność, niż kiedy śmierć była użytecznym, ale czysto umysłowym pojęciem:</p>
<p>&#8222;Nikt nie chce umrzeć. Nawet ci, którzy chcą pójść do nieba, nie chcą umrzeć, żeby tam pójść. Śmierć czeka nas wszystkich. Nikt jej nie uniknie. I tak ma być, bo śmierć wydaje się najlepszym wynalazkiem życia. Śmierć przeobraża życie. Usuwa starych, by dali miejsce nowym. Teraz ty jesteś nowy, ale kiedyś, nie za długo, też będziesz stary i trzeba cię będzie usunąć. Przykro mi, ale taka jest prawda&#8221;.</p>
<p>Dano ci czas i nie zmarnuj go, żyjąc cudzym życiem. Nie daj się zwieść dogmatom, co polega na życiu wedle tego, co wymyślili inni. Niech w hałasie cudzych głosów nie zatonie twój własny głos. I co najważniejsze, miej odwagę, by iść za głosem serca i duszy. One jakoś wiedzą, kim naprawdę chcesz się stać. Reszta jest nieważna.</p>
<p>Za młodu przeczytałem porywającą rzecz, &#8222;Whole Earth Catalog&#8221;, to była biblia mojego pokolenia. Napisał ją facet stąd, z Menlo Park, nazywał się Stewart Brand, ożywił to tchnieniem poezji. To było pod koniec lat 60., przed epoką komputerów osobistych i desktopów &#8211; teksty powstawały z użyciem maszyn do pisania, nożyczek i polaroidów. To było jak <a href="http://technologie.gazeta.pl/internet/0,104750.html?tag=google">Google</a> na papierze sprzed Googli &#8211; idealistyczna nadprodukcja papieru i pięknych idei.</p>
<p>Stewart i jego ludzie wydawali wielokrotnie &#8222;Whole Earth Catalog&#8221;, a kiedy wyczerpały się nakłady, wydali jeszcze jedno wydanie. To było w latach 70., ja byłem wtedy w twoim wieku. Na tylnym skrzydełku była fotografia wiejskiej drogi nad ranem, coś, co sama zobaczysz, jeśli się przejedziesz po swoim zadupiu. I podpis: &#8222;Bądź zawsze głodny, bądź zawsze głupi&#8221;. To było ich cześć, pa, pa. Bądź głodny, bądź głupi. Zawsze tak chciałem. Teraz wy, którzy wkraczacie w nowe pouczelniane życie, bądźcie głodni, bądźcie głupi. Twego wam życzę z całego serca.</p>
<p>przeł. Sergiusz Kowalski</p>
<div id="source" style="text-align: justify;">Źródło: Gazeta Wyborcza</div>
<div style="text-align: justify;"><em>Mowa wygłoszona w 2005 r.  na rozdaniu dyplomów na Uniwersytecie Stanford</em></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/10/06/steve-jobs-1955-2011/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F10%2F06%2Fsteve-jobs-1955-2011%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/10/06/steve-jobs-1955-2011/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/10/06/steve-jobs-1955-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zadaj mi pytanie</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/08/09/zadaj-mi-pytanie/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/08/09/zadaj-mi-pytanie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Aug 2011 12:07:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne sprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog psycholog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=574</guid>
		<description><![CDATA[Od wczoraj odpowiadam na pytania na wykop.pl.  Jeśli chcielibyście się czegoś dowiedzieć, walcie śmiało:-) &#160; http://www.wykop.pl/link/838347/ama-psycholog-psychoterapeuta/ Share on Facebook]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/08/09/zadaj-mi-pytanie/" type="button"></fb:share-button><p>Od wczoraj odpowiadam na pytania na wykop.pl.  Jeśli chcielibyście się czegoś dowiedzieć, walcie śmiało:-)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="http://www.wykop.pl/link/838347/ama-psycholog-psychoterapeuta/">http://www.wykop.pl/link/838347/ama-psycholog-psychoterapeuta/</a></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/08/09/zadaj-mi-pytanie/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F08%2F09%2Fzadaj-mi-pytanie%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/08/09/zadaj-mi-pytanie/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/08/09/zadaj-mi-pytanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Śmierć na życzenie</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/06/15/smierc-na-zyczenie/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/06/15/smierc-na-zyczenie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Jun 2011 13:39:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[prachett]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=551</guid>
		<description><![CDATA[Jest Terry Pratchett jednym z moich ulubionych pisarzy. Ukształtował w znanej części moje poczucie humoru i w mocno utrudnił odbiór &#8222;poważnej&#8221; fantasy (bo nie do wyrzucenia z głowy jest myśl, że nawet najpiękniejszy, budzący podziw i trwogę, biały rumak może mieć na imię Pimpuś a bohaterski heros rozgarnięcie Cohena Barbarzyńcy i jak tu wierzyć w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/06/15/smierc-na-zyczenie/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Jest Terry Pratchett jednym z moich ulubionych pisarzy. Ukształtował w znanej części moje poczucie humoru i w mocno utrudnił odbiór &#8222;poważnej&#8221; fantasy (bo nie do wyrzucenia z głowy jest myśl, że nawet najpiękniejszy, budzący podziw i trwogę, biały rumak może mieć na imię Pimpuś a bohaterski heros rozgarnięcie Cohena Barbarzyńcy i jak tu wierzyć w ważne potyczki bogów gdy ktoś ci uzmysłowił, że mogą prowadzić dramatyczny spór o kosiarkę do trawy z Lodowymi Gigantami) Miałem to szczęście, że gdy liczyłem sobie lat nieco ponad siedemnaście rodzice byli członkami klubu Świata Książki, gdzie co miesiąc można było kupić świeżutkie, pierwsze polskie wydania kolejnych odsłon Świata Dysku. Zdarzało się, że przyniesioną przez listonosza książkę, udawało mi się pochłonąć jeszcze tego samego dnia, w którym została dostarczona.</p>
<p style="text-align: justify;">Terry Pratchett, gdyby zdecydował się na naturalną kolej rzeczy, umarłby dwa razy. Najpierw straciłby pamięć, zdolność kojarzenia faktów, orientację co do siebie i świata. Uleciałby wszystkie jego wspomnienia, powoli świat stawałby się dla niego obcym, groźnym miejscem. Zdany by był na łaskę i pomoc innych. Nie mógłby już o sobie decydować, jego zdolność do kontrolowania się mogłaby poważnie osłabnąć. Dopiero potem, po 10 a może i 20 latach, umarłoby jego ciało.</p>
<p style="text-align: justify;">Terry Pratchett podjął pewną decyzję. O decyzji tej i o tych, którzy zdecydowali się na tą samą drogę nakręcił film. Mocny i ważny.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/06/Choose2Die.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-552" title="Choose2Die" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/06/Choose2Die-300x169.jpg" alt="" width="300" height="169" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;">Jest to opowieść o ludziach korzystających z prawa do wolności wyboru i samostanowienia o sobie. O ludziach, którzy chcą żyć i umierać z godnością. To także historia tych, którzy pomagają gdy wybór brzmi: już wystarczy</p>
<p style="text-align: justify;">Na eutanazję często, zazwyczaj z pozycji ideologicznych, patrzy się jako na przejaw egoizmu, nieliczenia się z innymi, pozostawiania w bólu bliskich. Tymczasem może być całkiem odwrotnie; ludzie, którzy decydują się na szybsze odejście, jako jedną z motywacji podają właśnie, <strong>żeby nie być ciężarem dla najbliższych, żeby im również nie dostarczać stałego bólu i cierpienia. </strong>Inny stereotyp to taki, że wspomagane samobójstwo (samobójstwo z asystą?) to wybór osób przygnębionych, przygniecionych, bólem i cierpieniem. Tymczasem w filmie Pratchetta widać osoby pogodne, pogodzone ze swoim losem, patrzące na własną śmierć jako <strong>wyzwolenie i ulgę</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Gdy kończył się film, pomyślałem sobie, że gdyby mi przytrafiło się coś takiego jak jego bohaterom, to chciałbym mieć taki wybór jak oni.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/06/15/smierc-na-zyczenie/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F06%2F15%2Fsmierc-na-zyczenie%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/06/15/smierc-na-zyczenie/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/06/15/smierc-na-zyczenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pytania bez odpowiedzi</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/05/20/pytania-bez-odpowiedzi/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/05/20/pytania-bez-odpowiedzi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 May 2011 08:24:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=544</guid>
		<description><![CDATA[Prawie tak samo jak zadawać pytania lubię na nie odpowiadać. Tak się składa, że wiele osób interesuje co do powiedzenia w różnych &#8211; mniej lub bardziej poważnych-  sprawach ma psycholog. I jeżeli tylko mam poczucie, że mogę coś sensownego powiedzieć, to się wypowiadam; czy to na potrzeby dziennikarzy czy to osób, które uznały, że moje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/05/20/pytania-bez-odpowiedzi/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Prawie tak samo jak zadawać pytania lubię na nie odpowiadać. Tak się składa, że wiele osób interesuje co do powiedzenia w różnych &#8211; mniej lub bardziej poważnych-  sprawach ma psycholog. I jeżeli tylko mam poczucie, że mogę coś sensownego powiedzieć, to się wypowiadam; czy to na potrzeby dziennikarzy czy to osób, które uznały, że moje zdanie może być im do czegoś przydatne.</p>
<p style="text-align: justify;">Są jednak pytania, na które odpowiadać nie mogę. Nie dlatego, że mi się nie chce, albo z wrodzonej złośliwości, lecz ze względów etycznych i profesjonalnych.  Dotyczy to przeważnie zapytań <strong>o konkretne sytuacje, co z terapeutyczno &#8211; psychologicznej perspektywy należałoby zrobić lub czego unikać.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><br />
</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W obszarach psychologii i psychoterapii niezwykle mało jest kwestii absolutnie pewnych. Najbardziej adekwatną odpowiedzią na wiele wątpliwości często jest: &#8222;<strong>to zależy&#8221; </strong>Dlatego też, należy się wypowiadać, z umiarem, rozsądkiem i pamiętając o tym  jak wiele czynników wpływać może na dane zjawisko czy czyjeś zachowanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy opisuje się komuś jakąś sytuację, opowiada się o tym <strong>ze swojej perspektywy. </strong>W jej skład wchodzą obecne w tych okolicznościach emocje, myśli, opis swoich własnych zachowań a także <strong>obserwacje zachowań innych osób i interpretacje tychże. </strong>Tyle ilu ludzi w określonej sytuacji, <strong>tyle różnych perspektyw, czasem bardzo różnych od siebie </strong>(porzućcie nadzieję, na tzw &#8222;rzeczywistość obiektywną&#8221;) Każda z tych osób ma swoją opowieść o sytuacji i głębokie przekonanie o jej prawdziwości.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy jedna z tych osób poprosi kogoś z zewnątrz o jakąś poradę, sugestię czy też wyjaśnienie, przedstawi <strong>tylko swoją opowieść i tylko swoją perspektywę. </strong>Terapeuta znający tylko opis jednej ze stron i na tej podstawie doradzający, popełnia nadużycie. Są oczywiście, terapeuci, którzy tak o tym nie myślą, lub nie przywiązują do tego wagi, lecz dla mnie to jest niezwykle istotna kwestia.</p>
<p style="text-align: justify;">Dlatego proszę się nie obrażać jeżeli nie odpowiadam czasem na pytania, w oczekiwany sposób <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/05/20/pytania-bez-odpowiedzi/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F05%2F20%2Fpytania-bez-odpowiedzi%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/05/20/pytania-bez-odpowiedzi/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/05/20/pytania-bez-odpowiedzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z rozmyślań przy jeżdżeniu: lek na wszystko</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/04/19/z-rozmyslan-przy-jezdzeniu-lek-na-wszystko/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/04/19/z-rozmyslan-przy-jezdzeniu-lek-na-wszystko/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Apr 2011 14:22:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różne sprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[leki]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=512</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku tygodni uczę się jeździć samochodem. Instruktor za każdym razem włącza radio. Czując się za kierownicą coraz pewniej, wsłuchuje się w to co leci w radiu. Pomiędzy nie rozróżnialnymi piosenkami i udającymi idiotów prezenterami pojawiają się reklamy. Dawno nie słuchałem radia w takiej ilości, a zwłaszcza reklam jakie się w nim pojawiają. Reklamy te [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/04/19/z-rozmyslan-przy-jezdzeniu-lek-na-wszystko/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Od kilku tygodni uczę się jeździć samochodem. Instruktor za każdym razem włącza radio. Czując się za kierownicą coraz pewniej, wsłuchuje się w to co leci w radiu. Pomiędzy nie rozróżnialnymi piosenkami i udającymi idiotów prezenterami pojawiają się reklamy. Dawno nie słuchałem radia w takiej ilości, a zwłaszcza reklam jakie się w nim pojawiają. Reklamy te każdego dnia powodują, że jestem co raz bardziej przerażony.</p>
<p style="text-align: justify;">Oto dziecko, na ucho 10-12 latek, który nie chce jeść. Na całe szczęście mamusia znalazła świetny specyfik, dzięki któremu &#8222;niejadek zje obiadek&#8221;  Dalej dwie młode kobiety: jedna z nich wyraża obawę, co do efektów zażywania tabletek antykoncepcyjnych, jej serdeczna przyjaciółka poleca znakomity preparat, który zabezpieczy przed wszelkimi dolegliwościami, czyli: tabletka, która pomoże brać tabletki. Kolej na instruktora fitnessu, który ze smutkiem informuje, że jego klienci przestali ćwiczyć, pojawiła się bowiem genialna kawa odchudzająca, przez co aktywność fizyczna stała się całkiem zbyteczna. O cudownych tabletkach na nawet najmniejszy ból głowy, dolegliwości gastryczne, nadmierny stres i bezsenność oraz potencję (a to wszystko, oczywiście, bez recepty!) już nawet nie warto wspominać.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejny raz, za szybko włączając kierunkowskaz na rondzie (ufam, że kierowcy za mną, słuchają tego samego radia i zapamiętali nazwę, tego znakomitego leku na stres) zastanawiam się,  jak do tego doszło. Odpowiedź nasuwa mi się szybko: pragniemy ukojenia. Szybkiego, bezbolesnego i najlepiej bezwysiłkowego sposobu na pozbawienie się wszelkich trudności, problemów i dyskomfortów. Producenci po prostu adekwatnie reagują na tą potrzebę. Wymyślą remedium na wszelkie dolegliwości.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/04/pills-loose.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-513" title="pills-loose" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/04/pills-loose-300x263.jpg" alt="" width="300" height="263" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Wsłuchując się w trąbienie kierowcy zirytowanego, tym, że za długo, w jego mniemaniu, włączam się do ruchu, marnując tym samym jego czas (pomysł na kolejną notkę!) myślę nad konsekwencjami. Jeżeli ktoś wzrasta w przekonaniu, że na wszystko jest tabletka, ogląda w telewizji lśniące szczęściem twarze, po zażyciu Ibupromu czy innego Apapu, to co zrobi gdy specyfiki dostępne bez recepty przestaną działać? Gdy ból będzie tak silny, że ukoi go jedynie Ketonal, gdy stres i lęk będą tak duże, że lekarz bez słowa przepisywać będzie kolejną dawkę Xanaxu? Co robi to z poczuciem sprawstwa, umiejętnością rozpoznawania sygnałów z własnego ciała czy też, po prostu ze zdolnością do radzenia sobie z tym co trudne?</p>
<p style="text-align: justify;">Z sukcesem parkując na zatłoczonym parkingu, myślę o tym, że klientów mi nigdy nie zabraknie. Tylko w tym przypadku jakoś wcale mnie to nie cieszy.</p>
<p style="text-align: center;">&nbsp;</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/04/19/z-rozmyslan-przy-jezdzeniu-lek-na-wszystko/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F04%2F19%2Fz-rozmyslan-przy-jezdzeniu-lek-na-wszystko%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/04/19/z-rozmyslan-przy-jezdzeniu-lek-na-wszystko/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/04/19/z-rozmyslan-przy-jezdzeniu-lek-na-wszystko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bez problemu</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Mar 2011 23:37:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=507</guid>
		<description><![CDATA[Ludzie trafiają do mnie na różne sposoby. Najczęściej sami dochodzą do wniosku, że spotkanie z psychologiem może być dla nich użyteczne. Przychodzą wtedy z konkretnym problemem, określonymi oczekiwaniami względem mnie i większym lub mniejszym zapałem do pracy. Najlepiej się czuję, właśnie w takim kontekście pracy. Pracuję (lub pracowałem) w wielu różnych kontekstach &#8211; szpitala psychiatrycznego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">Ludzie trafiają do mnie na różne sposoby. Najczęściej sami dochodzą do wniosku, że spotkanie z psychologiem może być dla nich użyteczne. Przychodzą wtedy z konkretnym problemem, określonymi oczekiwaniami względem mnie i większym lub mniejszym zapałem do pracy. Najlepiej się czuję, właśnie w takim kontekście pracy.</p>
<p style="text-align: justify;">Pracuję (lub pracowałem) w wielu różnych kontekstach &#8211; szpitala psychiatrycznego, prywatnego gabinetu, ośrodka pomocy społecznej, punktu konsultacyjnego. Sprawia to, że czasem spotykam się z ludźmi, którzy nie do końca z własnej woli się u mnie znaleźli, nie mają przekonania, że to akurat psycholog może być im potrzebny a czasem wręcz nie mają przekonania iż dotyka ich jakikolwiek problem.</p>
<p style="text-align: justify;">Przychodzą za namową pracowników socjalnych, za sugestią rodziny lub współmałżonka, bo inaczej nie dostaną jakichś pieniędzy, bo uczestniczą w projekcie europejskim, w którym ustalono taki obowiązek, ewentualnie skierował ich lekarz albo usłyszeli gdzieś, że u psychologa dostać można, genialną, złotą radę, w pełni rozwiązującą nawet najbardziej skomplikowane problemy. W takiej sytuacji badam perspektywy, wszystkich zainteresowanych, tym aby ten konkretny człowiek się ze mną spotkał, ich oczekiwania w związku tym oraz stosunek do tychże siedzącej przede mną osoby. Czasem ze sprawdzania takiego wyłaniają się cele do pracy. Pojawia się do niej motywacja.</p>
<p style="text-align: justify;">Czasami jednak, tak się nie dzieje. Osoba może nie uznawać za problem, tego co widzi w ten sposób jej otoczenie. Może nie mieć ochoty rozmawiać o tym ze mną (albo z psychologiem w ogóle), może mieć swoje pomysły na rozwiązanie dotykających ją kłopotów, wreszcie może mieć przeświadczenie, że z doświadczanym problemem jest w stanie żyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Niektórzy przedstawiciele mojej profesji nazwą to oporem i podsuną zestaw sposobów na jego przełamywanie. Poświęcą wiele czasu i energii aby przekonać swojego pacjenta lub klienta, do tego że posiada problem i namówić do poszukiwań sposobów na poradzenie sobie z nim. Część z nich zaproponuje nawet gotowe rozwiązania.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie twierdzę, że to źle, w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia, tacy fachowcy są wręcz niezbędni. Ponadto, moim zdaniem, w pracy terapeutycznej dobre jest to, co jest użyteczne klientowi/pacjentowi.</p>
<p style="text-align: justify;">Źle czuje się jednak gdy zmuszony jestem komuś coś narzucać, nakłaniać do czegoś czego on sam nie chce. Szczególnie gdy chodzi o spotkania ze mną. Dlatego, nie udaje kogoś, kim nie jestem, szanuje decyzje i potrzeby osoby siedzącej naprzeciw mnie. W końcu to ona siebie zna najlepiej i to ona wie, co jest dla niej najlepsze.</p>
<p style="text-align: justify;">I czasem za takie podejście obrywam.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/03/No_problem.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-508" title="No_problem" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2011/03/No_problem.jpg" alt="" width="453" height="604" /></a></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F03%2F15%2Fbez-problemu%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/03/15/bez-problemu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Profesor Legutko mówi bzdury</title>
		<link>http://sophers.pl/2011/02/13/profesor-legutko-mowi-bzdury/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2011/02/13/profesor-legutko-mowi-bzdury/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Feb 2011 17:46:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Różne sprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=478</guid>
		<description><![CDATA[Profesor Ryszard Legutko to naukowiec, filozof, a także polityk. Pełnił przez kilka miesięcy funkcję Ministra Edukacji Narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego (po ostatecznym rozpadzie koalicji PiS z Samoobroną oraz Ligą Polskich Rodzin, którego efektem była dymisja z tego stanowiska Romana Giertycha). Obecnie jest europosłem z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Ostatnio profesor Legutko wziął udział w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/02/13/profesor-legutko-mowi-bzdury/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Legutko" target="_blank">Profesor Ryszard Legutko to naukowiec, filozof, a także polityk.</a> Pełnił przez kilka miesięcy funkcję Ministra Edukacji Narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego (po ostatecznym rozpadzie koalicji PiS z Samoobroną oraz Ligą Polskich Rodzin, którego efektem była dymisja z tego stanowiska Romana Giertycha). Obecnie jest europosłem z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.</p>
<p style="text-align: justify;"><img class="alignleft" title="Legutko" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/53/Ryszard_Legutko.jpg" alt="" width="149" height="208" /></p>
<p style="text-align: justify;">Ostatnio profesor Legutko <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9096290,Nauczyciele_sympatyzujacy_z_PiS_chca__szkoly_po_polsku_.html" target="_blank">wziął udział w konferencji &#8222;Szkoła po Polsku&#8221;</a> zorganizowanej przez <a href="http://www.polskaedukacja.pl/" target="_blank">Towarzystwo Nauczycieli Szkół Polskich</a> (organizacji, zdaje się, promującej bardzo konserwatywne, podejście do edukacji i stojącej w kontrze do zmian jakie zachodzą systemie edukacji w Polsce w ostatnich latach.)</p>
<p style="text-align: justify;">Na tymże spotkaniu profesor Ryszard Legutko odezwał się w te słowa:</p>
<p style="text-align: justify;">
<blockquote style="text-align: justify;"><p>Z kategorii wychowawczych, o których się mówi obecnie, pozostaje tylko walka z przemocą w szkole oraz wychowanie do tolerancji. Ale ponieważ walka z przemocą w szkole często stoi w sprzeczności z ideą tolerancji, idea tolerancji wygrywa i nawet z przemocą w szkole się nie walczy</p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">Zastanawiam się w jaki sposób, walka z przemocą miałaby stać w sprzeczności z ideą tolerancji? Czyżby profesor L. obraz postaw tolerancyjnych miał tak wykrzywiony, że widzi je jako akceptację dla przemocy, agresji i wszelkich innych destruktywnych działań? A może w głowie profesora przemoc znajduje się bardzo blisko <strong>nie rzucania kamieniami w osoby w jakikolwiek sposób odróżniające się od przeciętnego ucznia, choćby ze względu na wiarę, rasę czy też orientację seksualną?</strong> Czy w zdrowej, zasługującej na miano &#8222;Polskiej&#8221; szkole, jest w ogóle miejsce dla takich osób?</p>
<p style="text-align: justify;">Że profesor Ryszard Legutko opowiada absolutne bzdury, przekonać się można, w ciągu kilku sekund. <a href="http://www.szkolabezprzemocy.pl/" target="_blank">Program &#8222;Szkoła bez przemocy&#8221;</a>, realizowany jest z powodzeniem już od kilku lat, bierze w nim udział 3000 szkół. Wystarczy również przejść się, do pierwszego z brzegu gimnazjum, czy też liceum i porozmawiać z pracującymi tam psychologami i pedagogami, by dowiedzieć się, że działania na rzecz zmniejszenia skali zjawiska przemocy wśród uczniów to stały element ich pracy. I jakoś nie stoją one w sprzeczności z ideami tolerancji. Ba, to właśnie brak tolerancji dla innych postaw może być często przyczyną agresji i przemocy.</p>
<p style="text-align: justify;">Obawiam się jednak, że te fakty, stoją w rażącej sprzeczności z ideologią wyznawaną przez profesora Ryszarda Legutkę.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2011/02/13/profesor-legutko-mowi-bzdury/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2011%2F02%2F13%2Fprofesor-legutko-mowi-bzdury%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2011/02/13/profesor-legutko-mowi-bzdury/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2011/02/13/profesor-legutko-mowi-bzdury/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O agresji u młodzieży raz jeszcze</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/04/o-agresji-u-mlodziezy-raz-jeszcze/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/03/04/o-agresji-u-mlodziezy-raz-jeszcze/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Mar 2010 12:01:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=303</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Sophers znana postać medialna, tyci przy nim jest kosmos, gaśnie gwiazda polarna&#8221;   Pismo &#8222;Bella Relaks&#8221; (nie ma strony internetowej) poprosiło moją skromną osobę o odpowiedź na trzy krótkie pytania Czym spowodowana jest agresja u młodzieży? Przyczyny mogą być rozmaite. Do najczęstszych należą, wzorce wyniesione z domu, problemy w relacjach z rodzicami,  chęć zdobycia pozycji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/04/o-agresji-u-mlodziezy-raz-jeszcze/" type="button"></fb:share-button><p style="text-align: justify;">&#8222;Sophers znana postać medialna, tyci przy nim jest kosmos, gaśnie gwiazda polarna&#8221; <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />   Pismo &#8222;Bella Relaks&#8221; (nie ma strony internetowej) poprosiło moją skromną osobę o odpowiedź na trzy krótkie pytania</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czym spowodowana jest agresja u młodzieży? </strong></p>
<p>Przyczyny mogą być rozmaite. Do najczęstszych należą, wzorce wyniesione  z domu, problemy w relacjach z rodzicami,  chęć zdobycia pozycji w  grupie rówieśniczej, kłopot związany z samooceną oraz brak umiejętności  właściwego radzenia sobie w sytuacjach stresowych. Duże znaczenie mają  również czynniki kulturowe i społeczne, związane z wpływem tego co  dociera do młodzieży w internecie czy telewizji</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Co powinni zrobić rodzice, kiedy dowiadują się o agresywnych zachowaniach swojego dziecka? </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Ważna jest tu szczera i konkretna rozmowa na temat tego co rodzice  zobaczyli, co o tym myślą i czego związku z tym od dziecka oczekują. Po  stronie rodziców jest zadanie postawienia granic i jasnego określenia co  się stanie gdy zostaną one przez dziecko przekroczone. Ponadto warto  również porozmawiać z dzieckiem o tym jak to się stało, że takie  zachowania się u niego pojawiły, z czym ono je wiąże. Być może opowie  ono wtedy o jakimś kłopocie, dotychczas nie dostrzeganym przez rodziców.  Nie może to jednak powodować przyzwolenia na agresywne zachowania.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czego robić w takich sytacjach nie można? </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Negocjować z dzieckiem, samemu stosować przemoc wobec dziecka, dawać przyzwolenia na agresywne zachowania,  ulegać zapewnieniom że od teraz wszystko już będzie dobrze, nie dać się  samemu zastraszyć oraz pozwolić na to, żeby sprawa &#8222;rozeszła się po  kościach&#8221;. Jest to problem, wymagający poświęcenia czasu i uwagi nawet  przy sprzeciwie młodego człowieka.  To równie trudne dla rodzica jak i  dla dziecka, z tym że większa odpowiedzialność w tym przypadku jest po  stronie dorosłego.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/03/04/o-agresji-u-mlodziezy-raz-jeszcze/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F03%2F04%2Fo-agresji-u-mlodziezy-raz-jeszcze%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2010/03/04/o-agresji-u-mlodziezy-raz-jeszcze/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/03/04/o-agresji-u-mlodziezy-raz-jeszcze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tuva &#8211; reportaż Jacka Hugo-Badera</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Apr 2009 22:16:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[W wielkanocnej &#8222;Świątecznej&#8221; przeczytać można reportaż z wyprawy Jacka Hugo-Badera do Rosji. Odwiedził on tam m.in Tuwę, autonomiczną republikę położoną w pobliżu Mongolii. Przygląda się tam i opisuje lokalnym praktykom szamańskim. Warto poczytać (mirror) Bader w swoim tekście w fascynujący sposób przedstawia moc, wierzenia i praktyki szamanów. To jak ważną rolę pełnią w tamtym kontekście [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/" type="button"></fb:share-button><p>W wielkanocnej &#8222;Świątecznej&#8221; przeczytać można reportaż z wyprawy Jacka Hugo-Badera do Rosji. Odwiedził on tam m.in <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tuwa">Tuwę, autonomiczną republikę położoną w pobliżu Mongolii</a>. Przygląda się tam i opisuje lokalnym praktykom szamańskim. <a href="http://wyborcza.pl/1,76842,6488213,Moj_aniol_jest_kobieta.html">Warto poczytać</a> <a href="http://sophers.pl/teksty/hugobader1.html">(mirror)</a> </p>
<p>Bader w swoim tekście w fascynujący sposób przedstawia moc, wierzenia i praktyki szamanów. To jak ważną rolę pełnią w tamtym kontekście społecznym &#8211; są odpowiednikami psychoterapeutów, dają nadzieję, odpowiedzi na gnębiące ludzi pytania i rozterki. Czynią żywot mieszkańców Tuwy znośniejszym. Nadają zupełnie inne znaczenie schizofrenii &#8211; nie traktują tego jak deficyt, wykluczającą z jakichś aktywności poważną chorobę, którą należy bezwzględnie leczyć &#8211; dla nich to znak, że zostali wybrani, że są wyjątkowi. Piękny przykład na bzdurność &#8222;obiektywnych&#8221; prawd i twierdzeń. </p>
<p>Szamani z Tuwy poprzez swoje praktyki osiągają dokładnie te same cele, co lekarze i terapeuci z Zachodu, ze swoimi naukowymi teoriami, technikami i mniej lub bardziej racjonalnym podejściem.</p>
<p>Czytając dzisiaj ten tekst przypomniałem sobie że o Tuwie, słyszałem już wcześniej. Kilka lat temu wpadła mi w ręce płyta zespołu Yat-Kha, grającego na rockowo ludowe pieśni z tego regionu.</p>
<p><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/XiI5MnambH4&#038;hl=pl&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/XiI5MnambH4&#038;hl=pl&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><p class='fb-like'><iframe src='http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F04%2F14%2Ftuva-reportaz-jacka-hugo-badera%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;height=65&amp;font=lucida+grande' scrolling='no' frameborder='0' allowTransparency='true' style='border:none; overflow:hidden; width:450px; height:65px'></iframe></p><fb:share-button href="http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/" type="button"></fb:share-button>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/04/14/tuva-reportaz-jacka-hugo-badera/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

