<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sophers Blog &#187; w naszym świecie</title>
	<atom:link href="http://sophers.pl/category/w-naszym-swiecie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sophers.pl</link>
	<description>Moje spojrzenie</description>
	<lastBuildDate>Wed, 07 Jul 2010 10:57:07 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Odmowa</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/07/07/odmowa/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/07/07/odmowa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Jul 2010 10:57:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=386</guid>
		<description><![CDATA[Zdarzyło się jakiś czas temu w Zjednoczonym Królestwie, że pewien psycholog odmówił prowadzenia terapii pary dla dwójki homoseksualistów. Para owa, poczuła się tym faktem obrażona i złożyła na terapeutę skargę dopatrując się w jego działaniach dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (cała sprawa miała miejsce w placówce publicznej służby zdrowia). Terapeuta, odmawiając pracy z tą [...]


Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Superwizja w psychoterapii'>Superwizja w psychoterapii</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2009/06/23/wszystko-wiedzacy-psychoterapeuta/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Wszystko wiedzący psychoterapeuta?'>Wszystko wiedzący psychoterapeuta?</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa'>Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/england/bristol/somerset/8651417.stm" target="_blank">Zdarzyło się jakiś czas temu w Zjednoczonym Królestwie, że pewien psycholog odmówił prowadzenia terapii pary dla dwójki homoseksualistów.</a> Para owa, poczuła się tym faktem obrażona i złożyła na terapeutę skargę dopatrując się w jego działaniach dyskryminacji ze względu na orientację seksualną (cała sprawa miała miejsce w placówce publicznej służby zdrowia). Terapeuta, odmawiając pracy z tą parą, powołał się na swoje wartości (zadeklarował się jako chrześcijanin) i fakt, że poprzez terapeutyczną pracę z tą dwójką mogłyby one zostać w jakiś sposób pogwałcone. Spór ten, znalazł swój finał w sądzie, który uznał terapeutę winnym aktu dyskryminacji.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/07/rejected.gif"><img class="aligncenter size-medium wp-image-387" title="rejected" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/07/rejected-300x300.gif" alt="" width="300" height="300" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Cała sprawa weszła bardzo szybko na poziom ideologicznego sporu, w który zaangażowali się kościelni hierarchowie. Padały pytania o to, czy personel publicznych placówek ochrony zdrowia ma prawo do działania zgodnie ze swoim systemem wartości, czy też może zobowiązany jest do pomocy bez baczenia na tą kwestię.</p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem, z terapeutycznego punktu widzenia, moim zdaniem terapeuta ten <strong>zachował się jak najbardziej właściwie i profesjonalnie.</strong> Na tyle na ile opisują to relacje prasowe, to jedynie linia obrony była niezbyt sensowna i w sumie skazana na porażkę.</p>
<p style="text-align: justify;">Jakakolwiek terapia &#8211; indywidualna, grupowa, małżeńska czy rodzinna &#8211; jest procesem, w którym pomiędzy terapeutą a klientami nawiązuje się specyficzna relacja; pojawiające się w niej emocje, mogą być bardzo intensywne i zmienne. Dlatego też, tak istotne jest, aby terapeuta podchodził do klienta z odpowiednim nastawieniem. To oczekiwane nastawienie terapeuty jest zróżnicowane w zależności od paradygmatu, w którym pracuje. W sposobie pracy mi najbliższym istotne jest pozytywne nastawienie do klienta, wyczulenie na posiadane przez niego zasoby, ciekawość tego kim jest, jak myśli, funkcjonuje i co oraz w jaki sposób chciałby zmienić.</p>
<p style="text-align: justify;">W pracę terapeutyczną, w dużym stopniu zaangażowany jest system wartości terapeuty, to co on myśli o świecie, sobie samym i innych ludziach; co uważa za dobre a co za złe i niegodziwe &#8211; tego nie da się zostawić przed drzwiami gabinetu. Im lepiej tą swoją opowieść o świecie terapeuta ma rozpoznaną tym lepiej dla niego i jego klientów, zaś pewien stopień znajomości samego siebie jest absolutnie konieczny aby w ogóle móc zacząć pracę. To co odróżnia psychoterapeutę np. od księdza, to to, że nie uważa on swojego systemu wartości za jedyny i słuszny, akceptuje to że inni mogą mieć inne i nie ma potrzeby narzucania swoim klientom, własnych zapatrywań na rzeczywistość. Bierze go trochę w taki nawias, nieco się od niego dystansując, ale nigdy całkowicie nie odcinając.</p>
<p style="text-align: justify;">Takie podejście, pozwala na pracę z wieloma klientami, o rozmaitych historiach życiowych, własnych opowieściach i doświadczanych problemach. Pozwala na otwartość, zaciekawienie, rozpatrywanie różnych perspektyw, a także przy okazji na pewnego rodzaju rozwijanie samego siebie.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdarza się jednak czasem tak, że w gabinecie pojawia się ktoś, kto z tego czy innego powodu działa na terapeutę w taki sposób, że zdystansowanie się od swojego systemu wartości nie jest możliwe; budzi intensywne emocje, przemyślenia, które trudno jest opanować, zaprasza raczej do konfrontacji niż do użytecznej rozmowy i budowania dobrej relacji. W takiej sytuacji prowadzenie psychoterapii nie jest możliwe, a gdyby się terapeuta na to zdecydował dopuściłby się nadużycia i pogwałcenia zasad etycznych. W takich okolicznościach najsensowniejsze jest szczere powiedzenie o tym klientowi i zaproponowanie udania się do kogoś, kto takich trudności mieć nie będzie. Wyobrażam sobie, że w takiej sytuacji właśnie znalazł się ten angielski terapeuta. Terapia to nie jest zestaw rutynowo wykorzystywanych technik, których można używać bez większych emocji i zaangażowania. Nie ma relacji, nie ma terapii.</p>
<p style="text-align: justify;">Wielu terapeutów ma takie obszary, które dla nich są absolutnie nie do przeskoczenia a co za tym idzie nie podejmują się pracy z pewnymi grupami klientów. Mam kilka koleżanek, dla których nie jest możliwa praca ze sprawcami przemocy seksualnej, inni odczuwają silne emocje gdy stykają się z osobami uzależnionymi od alkoholu. Ba, zdarza się, że terapeucie klient przypomina jakąś ważną osobę z jego życia i relacje z nią, co już prowadzi do trudności w nawiązaniu kontaktu terapeutycznego. Nie spotkałem się z tym osobiście, ale wyobrażam sobie, że i w Polsce są terapeuci, którzy nie podjęli by się pracy z homoseksualistą.</p>
<p style="text-align: justify;">Odmowa ze strony terapeuty z perspektywy klienta może być odbierana dosyć boleśnie. M0że budzić złość, poczucie niesprawiedliwego potraktowania, jeśli się należy jeszcze do takiej czy innej mniejszości to, podejrzenie że jest się dyskryminowanym zapewne pojawia się dosyć szybko. Sam mam podobne doświadczenie: kilka lat temu, w poszukiwaniu nowego terapeuty udałem się do jednej z  bardziej doświadczonych psycholożek w moim mieście. Podczas pierwszego spotkania powiedziała: &#8222;Zakładam, że nasza terapia nie będzie trwała długo&#8221;, co w mojej głowie wywołało ciąg skojarzeń, na końcu którego było stwierdzenie &#8222;nie chce mnie, odrzuca mnie&#8221; I w efekcie terapii u niej nie rozpocząłem. Z perspektywy czasu, jej nastawienie wydaje mi się całkiem zrozumiałe (miała małe doświadczenie w pracy terapeutycznej z innym terapeutą), wtedy jednak podchodziłem do tego zupełnie inaczej.</p>
<p style="text-align: justify;">Na całe szczęście, zawsze można po prostu iść do innego psychoterapeuty.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/07/07/odmowa/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F07%2F07%2Fodmowa%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Superwizja w psychoterapii'>Superwizja w psychoterapii</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2009/06/23/wszystko-wiedzacy-psychoterapeuta/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Wszystko wiedzący psychoterapeuta?'>Wszystko wiedzący psychoterapeuta?</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa'>Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/07/07/odmowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ile powinna trwać psychoterapia?</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/06/23/ile-powinna-trwac-psychoterapia/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/06/23/ile-powinna-trwac-psychoterapia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Jun 2010 10:53:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=383</guid>
		<description><![CDATA[Wielu psychologów, psychoterapeutów i psychiatrów za oczywiste uważa, iż psychoterapia aby uznać ją za &#8222;dobrą&#8221; czy też &#8222;właściwą&#8221; winna trwać długo. Ten optymalny czas określany jest rozmaicie: od roku-dwóch do kilku lat, w zależności od preferowanego podejścia. Od pewnego czasu zastanawiam się nad tym jak to właściwie jest; ile powinna trwać psychoterapia i czy w [...]


Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa'>Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Superwizja w psychoterapii'>Superwizja w psychoterapii</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2009/11/04/sciemniona-psychoterapia/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Ściemniona psychoterapia'>Ściemniona psychoterapia</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wielu psychologów, psychoterapeutów i psychiatrów za oczywiste uważa, iż psychoterapia aby uznać ją za &#8222;dobrą&#8221; czy też &#8222;właściwą&#8221; winna trwać długo. Ten optymalny czas określany jest rozmaicie: od roku-dwóch do kilku lat, w zależności od preferowanego podejścia. Od pewnego czasu zastanawiam się nad tym jak to właściwie jest; ile powinna trwać psychoterapia i czy w ogóle kryterium czasu jest sensowne?</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy do mojego gabinetu przychodzi klient, na pierwszym spotkaniu (lub jednym z pierwszych) pytam go m.in o to co jest dla niego problemem, który skłonił go do spotkania się ze mną. Klient definiuje swoją trudność, rozmawiamy o tym chwilę, ewentualnie dokonujemy doprecyzowania a czasem zupełnej jego redefinicji (np. z &#8222;mam nerwicę&#8221; na &#8222;odczuwam lęk gdy&#8230;&#8221;) <strong>I to jest punkt wyjściowy do dalszej wspólnej pracy</strong>. Rozumienie, natężenie oraz dotkliwość problemu w toku pracy się zmienia. Często po pewnym czasie problem zanika (lub przestaje być uznawany za problem)albo  pojawiają się inne trudności</p>
<p style="text-align: justify;">W końcu następuje jednak moment gdy klient mówi, że <strong>załatwił u terapeuty wszystko czego potrzebował. </strong>Stoję na stanowisku, że to jest moment, w którym terapeuta powinien najpierw dopytać o strategie radzenia sobie w razie gdyby trudności się pojawiły a następnie <strong>oddać w ręce klienta decyzję czy widzi potrzebę dalszych spotkań, a jeśli tak to do czego by się one mu miały przydać.</strong> Terapeuta może mieć w takim momencie różne pomysły odnośnie tego, nad czym jeszcze klient powinien popracować, ale decyzje podejmuje sam klient. W moim odczuciu odczuciu jest to sposób na wsparcie samodzielności, aktywności oraz odpowiedzialności za siebie klienta, co zresztą powinno się dziać przez cały czas trwania psychoterapii.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/06/mpj039935200001.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-384" title="Hourglass and Shadow" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/06/mpj039935200001-239x300.jpg" alt="" width="239" height="300" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Moment, w którym klient dochodzi do wniosku, że praca z terapeutą może dobiec końca, następuje rozmaicie. Dla, niektórych pojawi się on dopiero po 2 latach regularnych spotkań, innym wystarczą trzy miesiące, a jeszcze innym dwa spotkania. Przez kilka miesięcy pracowałem z panią X; zgłosiła się ona do mnie z bardzo złym samopoczuciem, które pojawiło się po tym jak zdiagnozowano u niej stwardnienie rozsiane i zaczęły jej dokuczać objawy samej choroby oraz skutki uboczne zastosowanego leczenia farmakologicznego. Ta osoba o bardzo żywym usposobieniu, energetyczna, lubiąca i angażująca się w swoją pracę, towarzyska, stała się osowiała, wycofana, przygnębiona i wręcz przygnieciona poczuciem beznadziejności oraz brakiem perspektyw. Po pierwszej z nią rozmowie, miałem przekonanie, że o to czeka mnie długa, żmudna praca terapeutyczna. Tymczasem po ledwo 3 miesiącach pani X powróciła do większości swoich dawnych aktywności, dzięki nowemu spojrzeniu na swoje życie i towarzyszącą jej chorobę, powróciły  jej humor, zapał oraz energia. Terapeuta nie był już jej potrzebny &#8211; sama doszła do takiego wniosku a mi nie pozostało nic innego jak to uszanować.</p>
<p style="text-align: justify;">Powyższe uwagi odnoszą się do realiów gabinetu prywatnego, do którego ludzie przychodzą z własnej woli i gdzie to terapeuta sam może decydować o tym jak pracuje. W innych kontekstach pracy pojawiają się takie czynniki jak bezpieczeństwo pacjenta/klienta (gdy np. przejawia on tendencje samobójcze lub stosuje radykalną dietę grożącą jego zdrowiu) wymagania instytucji (np. przymusowe leczenie osób uzależnionych) czy też zagrożenie dla innych osób, które w znaczący sposób modyfikują podejście do czasu trwania terapii. Mieszczą się w tym także, metody terapeutyczne, zakładające obligatoryjne &#8222;zaliczenie&#8221; pewnych jasno sprecyzowanych etapów i określające czas, w którym się ma to zadziać jak i sam czas trwania całego procesu</p>
<p style="text-align: justify;">Generalnie jednak, sądzę, że ten czas trwania psychoterapii winien zostać objęty refleksją przez każdego kto pracuje terapeutycznie a brane za oczywiste założenia typu &#8222;minimum 2 lata&#8221; należy traktować z dużym sceptycyzmem</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/06/23/ile-powinna-trwac-psychoterapia/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F06%2F23%2File-powinna-trwac-psychoterapia%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa'>Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Superwizja w psychoterapii'>Superwizja w psychoterapii</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2009/11/04/sciemniona-psychoterapia/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Ściemniona psychoterapia'>Ściemniona psychoterapia</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/06/23/ile-powinna-trwac-psychoterapia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciemne zaułki psychologii</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/05/18/ciemne-zaulki-psychologii/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/05/18/ciemne-zaulki-psychologii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 May 2010 22:13:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=373</guid>
		<description><![CDATA[Wracając ostatnio z Krakowa ( a podróż to długa, bo przy dobrych wiatrach trwająca ponad 16 godzin) zagłębiłem się w książkę Tomasza Witkowskiego, &#8222;Zakazana psychologia&#8221;. Autor tenże, doktor psychologii, znany jest najbardziej z prowokacji jakiej dokonał kilka lat temu w popularnonaukowych  i bardzo poczytnych &#8222;Charakterach&#8221;. Pod pseudonimem opublikował tam artykuł o rewolucyjnej teorii mogącej mieć [...]


No related posts.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wracając ostatnio z Krakowa ( a podróż to długa, bo przy dobrych wiatrach trwająca ponad 16 godzin) zagłębiłem się w książkę <a href="http://www.tomaszwitkowski.pl" target="_blank">Tomasza Witkowskiego</a>, &#8222;Zakazana psychologia&#8221;. Autor tenże, doktor psychologii, znany jest najbardziej z prowokacji jakiej dokonał kilka lat temu w popularnonaukowych  i bardzo poczytnych &#8222;Charakterach&#8221;. Pod pseudonimem opublikował tam artykuł o rewolucyjnej teorii mogącej mieć ogromny wpływ na psychoterapię. Witkowski jednak teorię wyssał z palca i umiejętnie nadał jej pozory naukowości. Redakcja &#8222;Charakterów&#8221; dała się uwieść magicznym założeniom i przy okazji dopuszczając się plagiatu, wydrukowała tekst, a także zaakceptowała kolejny, równie absurdalny. Gdy Witkowski całą sprawę ujawnił, &#8222;Charaktery&#8221; bardziej skupiły się na rzekomej nieetyczności sprawcy całego zamieszania, wybielając się przy tym i zupełnie nie podejmując dyskusji na temat merytorycznych walorów publikowanych przez siebie tekstów. Cała historia wyczerpująco przedstawiona jest w &#8222;Zakazanej psychologii&#8221;, można o niej poczytać <a href="http://tomaszwitkowski.pl/page0.php" target="_blank">także tutaj</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8222;Zakazana&#8230;&#8221; to pasjonująca wycieczka po niechlubnych i wstydliwych rejonach współczesnej psychologii a także psychoterapii. Witkowski przygląda się im z pozycji badacza, zadaje pytania o naukowe potwierdzenia różnych teorii i założeń i niestety w wielu przypadkach okazuje się, że takowych absolutnie brak. Sporo tu również przykładów fałszowania wyników badań (fascynująca opowieść o Cyrilu Burcie i konsekwencjach jego oszustw) plagiatów i innego rodzaju nadużyć. Autor wnikliwie przygląda się także psychoterapii, wskazując na jej niejednokrotnie wątpliwą skuteczność oraz brak wystarczających potwierdzeń dla głoszonych tez. Najwięcej miejsca poświęcone jest psychoanalizie oraz NLP; w tym drugim przypadku Witkowski stawia śmiałe porównanie z mechanizmami rządzącymi sektami&#8230;<a href="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/05/manipulation.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-376" title="manipulation" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/05/manipulation-237x300.jpg" alt="" width="211" height="268" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Obrywa się również samym psychoterapeutom. Autor bezlitośnie punktuje ich nieetyczne postawy oraz działania, wskazuje na możliwe negatywne konsekwencje poddawania się psychoterapii. I w tym miejscu, w moim odczuciu, nieco przesadza nieco histerycznie twierdząc iż psychoterapii należy się wystrzegać, a gabinety psychoterapeutów omijać szerokim łukiem. Z faktu, iż negatywne zjawiska (takie jak uzależnienie od psychoterapii, pozbywanie się odpowiedzialności za swoje życie i przerzucanie jej na innych czy mniej lub bardziej świadome narzucanie przez terapeutów swoich systemów wartości) się pojawiają nie wyciągałbym wniosku, że tak <strong>musi się dziać zawsze i w każdym przypadku. Jak w każdej profesji zdarzają się ludzie, którzy nie wykonują go dobrze, ale to raczej pewien procent niż reguła. </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Tomasz Witkowski psychoterapii nie lubi, ewidentnie w nią nie wierzy ( po za naukowo zweryfikowaną terapią poznawczo-behawioralną) do czego ma absolutne prawo. Swoje ostrze krytyki kieruje na oddziaływania terapeutyczne rozumiane jako docieranie do traum z przeszłości i szukanie przyczyn problemów w działaniach innych ludzi ( w szczególności rodziców). Proponuje dla psychoterapii alternatywę:  rozwijanie tzw. &#8222;twardości&#8221;, poczucia koherencji, zdolności do radzenia sobie z doświadczanymi trudnościami i przyjmowania odpowiedzialności za swoje zachowania. Bardzo dobrze czytało mi się poświęcone temu fragmenty, gdyż takie cele stawia sobie paradygmat, do którego mi jest najbliżej (teorie systemowe, narracyjne, konstrukcjonizm społeczny).</p>
<p style="text-align: justify;">W &#8222;Dodatku&#8221; do książki, znajdują się relacje rodzin klientów pewnego gabinetu psychoterapeutycznego z Warszawy, w którym dochodziło do ewidentnej  manipulacji i krzywdzenia ludzi. Jak rozumiem, umieszczenie tego tam, miało na  celu podkreślenie tego jak groźna może być psychoterapia i psychoterapeuci. Sądzę jednak, że w tym miejscu Witkowski przesadził i sam dopuścił się pewnego rodzaju manipulacji. Odnieść można bowiem wrażenie, że to przykład tego co może spotkać w typowym, w pierwszym z brzegu, gabinecie psychoterapeuty i, że tak właśnie wygląda i do tego prowadzi psychoterapia (zrywanie kontaktów z bliskimi, obwinianie ich oskarżanie, czynna agresja). Tymczasem to raczej dowód skrajnego wynaturzenia i złamania wszelkich możliwych zasad etycznych tego zawodu. Zabrakło mi tu jakiegoś komentarza.</p>
<p style="text-align: center;">Generalnie jednak książkę polecam wszystkim z czystym sumieniem. Mi jako psychologowi oraz psychoterapeucie, dała wiele do myślenia. <a href="http://www.moderator.wroc.pl/pl/biblioteka_moderatora/zakazana_psychologia.html" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-374" title="zakazana_2" src="http://sophers.pl/wp-content/uploads/2010/05/zakazana_2.jpg" alt="" width="220" height="338" /></a></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/05/18/ciemne-zaulki-psychologii/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F05%2F18%2Fciemne-zaulki-psychologii%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>No related posts.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/05/18/ciemne-zaulki-psychologii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O Gapiku Lechosławie raz jeszcze</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/26/o-gapiku-lechoslawie-raz-jeszcze/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/03/26/o-gapiku-lechoslawie-raz-jeszcze/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Mar 2010 13:22:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Gapik]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=317</guid>
		<description><![CDATA[Minęły dwa dni od kiedy &#8222;Uwaga&#8221; TVN ujawniła jak wygląda pomoc seksuologiczna w wykonaniu znanego i szanowanego profesora Lechosława Gapika. Sam Gapik, oskarżenia zdecydowanie odrzucił pisząc w swoim oświadczeniu m.in że &#8222;aktualnie stosowana technika jest specyficzną, autorską formą terapii opracowaną przeze mnie na podstawie posiadanej wiedzy teoretycznej i wieloletniego doświadczenia praktycznego&#8222;, zarzuca redaktorowi z TVN [...]


Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/03/24/lechoslaw-gapik-obnazony/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Lechosław Gapik obnażony'>Lechosław Gapik obnażony</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/04/o-agresji-u-mlodziezy-raz-jeszcze/' rel='bookmark' title='Permanent Link: O agresji u młodzieży raz jeszcze'>O agresji u młodzieży raz jeszcze</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Minęły dwa dni od kiedy &#8222;Uwaga&#8221; TVN ujawniła jak wygląda pomoc seksuologiczna w wykonaniu znanego i szanowanego profesora Lechosława Gapika. <a href="http://bi.gazeta.pl/im/1/7699/m7699871.pdf" target="_blank">Sam Gapik, oskarżenia zdecydowanie odrzucił pisząc w swoim oświadczeniu</a> m.in że <strong>&#8222;aktualnie stosowana technika jest specyficzną,</strong> <strong>autorską formą terapii opracowaną przeze mnie na podstawie posiadanej wiedzy teoretycznej i wieloletniego doświadczenia praktycznego</strong>&#8222;,<strong> </strong>zarzuca redaktorowi z TVN -u oraz kobietom, które wystąpiły w programie popełnienie przestępstwa i zastrzega iż na temat swoich praktyk rozmawiać będzie jedynie z profesjonalistami ze swojej dziedziny. W skrócie: nie znacie się, czepiacie się i do tego naruszacie prawo.</p>
<p style="text-align: justify;">Jako żywo przypomina to obronę Andrzeja Samsona: on również gorąco zapewniał, że stosował wobec autystycznych dzieci specyficzną, autorską, metodę terapeutyczną, o której, podobnie jak w przypadku profesora z Poznania nikt nie słyszał a inni specjaliści uznali ją za szkodliwą. Gapik próbuje również przekonać, że jego pacjentki na wszystko się zgodziły i nigdy nie miały do niego o to pretensji.</p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem, moim zdaniem, Lechosław Gapik tym oświadczeniem pogrążył samego siebie; z jego słów wynika bowiem, że sam siebie stawia się ponad innych terapeutów, superwizorów, nie uznaje za stosowne konsultować i poddawać dyskusji swoich metod terapeutycznych i że najwyższą wartość ma jego wiedza, doświadczenie oraz autorytet. Pewne zasady, jednak obejmują zarówno profesorską sławę  jak i młodego terapeutę na początku swojej drogi zawodowej. <a href="http://www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&amp;file=article&amp;sid=29" target="_blank">Kodeks etyczno-zawodowy</a> psychologa głosi: <strong>&#8222;<span>Psycholog jako psychoterapeuta jest świadomy  niebezpieczeństw wynikających z jego możliwości wpływania na innych  ludzi, w związku z czym poddaje się superwizji lub konsultacji&#8221;. </span></strong><span>Ten zapis jest w moim odczuciu szczególnie istotny w przypadku, nowych eksperymentalnych metod terapeutycznych. Korzystając z nich bez omówienia ich z innymi specjalistami trudno dostrzec wszystkie konsekwencje. Gdyby profesor Gapik je omawiał, zapewne usłyszałby że dotykanie pacjentek bo biuście, oraz wypowiadanie słów co najmniej dwuznacznych to może jednak nie najlepszy pomysł, przekraczający pewne granice.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span>Gapik twierdzi, że kobiety na wszystko się zgadzały, pomija jednak przy tym aspekt tego jak wygląda relacja terapeutyczna, zwłaszcza z człowiekiem tak znanym i utytułowanym jak on. Zagubieni, przestraszeni, często przeżywający dramatyczne kłopoty klienci, zgodzą się na wiele by ze swoimi problemami sobie poradzić.  I mogą nawet w gabinecie znieść pewien dyskomfort czy ból byle to osiągnąć. Ufają, w większym lub mniejszym stopniu, terapeucie i zgadzają się na jego propozycje. To ogromne pole do nadużyć co oznacza konieczność poddania się jakiejś formie refleksji. Patrząc na nagranie z TVN mam wrażenie że Gapikowi tego przemyślenia zabrakło, że poczuł się tak pewny, wspaniały i wszechmocny, że nie widzi nic złego w obmacywaniu swojej klientki i nazywaniu tego formą masażu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span>Właśnie to <strong>oderwanie się od rzeczywistości </strong>to jedno z największych zagrożeń dla terapeuty. Przydarzyło się ono i Samsonowi i Gapikowi &#8211; obu z innych zapewne przyczyn. Dochodzi do niego gdy, terapeuta uznaje że standardowe metody pracy są zbyt ograniczone, że jego wiedza i doświadczenie jest tak wielkie, że tylko on sam jest w stanie zrozumieć wiele problemów i zdanie innych jest mało istotne i nic nie wnoszące, zaś jego działanie zawsze słuszne, skuteczne i uzasadnione. Tyle, że wtedy już przestaje być psychoterapeutą a staje się kimś w rodzaju wszechwiedzącego, wszechogarniającego guru. Może być przez to groźny dla swoich klientów gdyż może odrzucać lub nie dopuszczać do siebie wszystkiego co nie zgodne z jego sposobem myślenia i widzenia świata.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span>Z Gapikiem, niestety, po części powtórzyła się ta sama sytuacja co z Samsonem jeśli chodzi o środowisko terapeutów. Na szczęście tym razem nie ma już absurdalnych prób obrony, pozostaje faktem jednak, brak reakcji na mniej lub bardziej oficjalne doniesienia dotyczące praktyk Gapika, jednego z superwizorów Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Nikt nie miał odwagi aby zadać publicznie profesorowi pytania o stosowane  przez niego metody. Dlatego też całe środowisko seksuologiczne ponosi jakąś część odpowiedzialności za to co się wydarzyło. Zasada lojalności i szacunku wobec doświadczonego kolegi okazała się silniejsza niż dobro klientów i pacjentów.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span>Odbije się to zapewne na zaufaniu do terapeutów, zwłaszcza do mężczyzn pracujących w tym zawodzie. Oby jednak czegoś nauczyło i wymusiło szybsze zmiany prawne. Bo na dzień dzisiejszy, dzień po ujawnieniu kompromitującego dla Gapika filmu, profesor spokojnie przyjmuje w swoim gabinecie i będzie tak nadal, póki któraś z jego oskarżycielek nie złoży zawiadomienia w prokuraturze. Może robi właśnie dokładnie to samo co pokazała &#8222;Uwaga&#8221; bo wytłumaczył pacjentce że to nieporozumienie, szkalowanie jego dobrego imienia i brak szacunku dla super skutecznych autorskich metod?<br />
</span></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/03/26/o-gapiku-lechoslawie-raz-jeszcze/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F03%2F26%2Fo-gapiku-lechoslawie-raz-jeszcze%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/03/24/lechoslaw-gapik-obnazony/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Lechosław Gapik obnażony'>Lechosław Gapik obnażony</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/04/o-agresji-u-mlodziezy-raz-jeszcze/' rel='bookmark' title='Permanent Link: O agresji u młodzieży raz jeszcze'>O agresji u młodzieży raz jeszcze</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/03/26/o-gapiku-lechoslawie-raz-jeszcze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lechosław Gapik obnażony</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/24/lechoslaw-gapik-obnazony/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/03/24/lechoslaw-gapik-obnazony/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Mar 2010 22:29:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=315</guid>
		<description><![CDATA[O profesorze Lechosławie Gapiku słyszałem do tej pory kilka razy. Po raz pierwszy, gdy jeszcze studiowałem, studenci plotkowali o jego burzliwym konflikcie z innym znanym seksuologiem i psychologiem profesor Marią Beisert, zakończonym założeniem przez Gapika Polskiego Towarzystwa Terapeutycznego, które jak rozumiem działa w kontrze do Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Drugi raz o profesorze usłyszałem już pracując, [...]


Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/03/26/o-gapiku-lechoslawie-raz-jeszcze/' rel='bookmark' title='Permanent Link: O Gapiku Lechosławie raz jeszcze'>O Gapiku Lechosławie raz jeszcze</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Superwizja w psychoterapii'>Superwizja w psychoterapii</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">O profesorze Lechosławie Gapiku słyszałem do tej pory kilka razy. Po raz pierwszy, gdy jeszcze studiowałem, studenci plotkowali o jego burzliwym konflikcie z innym znanym seksuologiem i psychologiem profesor Marią Beisert, zakończonym założeniem przez Gapika <a href="http://www.ptt-terapia.pl/" target="_blank">Polskiego Towarzystwa Terapeutycznego</a>, które jak rozumiem działa w kontrze do<a href="http://www.seksuolodzy.org.pl/index.php" target="_blank"> Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego.</a></p>
<p style="text-align: justify;">Drugi raz o profesorze usłyszałem już pracując, w formie opowieści o jego co najmniej wątpliwych metodach terapeutycznych (bez szczegółów) oraz już nieco bardziej konkretnie gdy pojawiły się informację o tym iż profesor Gapik został oskarżony oficjalnie o molestowanie seksualne.</p>
<p style="text-align: justify;">No i dziś słyszę po raz trzeci: <a href="http://uwaga.onet.pl/31508,news,,terapia_czy_molestowanie,reportaz.html" target="_blank">TVN-owska Uwaga, publikuje na swojej stronie zapowiedź reportażu o specjaliście z Poznania.</a> W trzech kilkuminutowych zajawkach, pada wyraźne oskarżenie o molestowanie seksualne, pojawiają się wywody Gapika na temat hipnozy oraz związanej z tym odpowiedzialności i &#8211; to najmocniejszy fragment &#8211; zdjęcia z ukrytej kamery, na której Gapik maca swoją pacjentkę po piersi.</p>
<p style="text-align: justify;">Biorę poprawkę na to, że &#8222;Uwaga&#8221; TVN to program nastawiony na tanią sensację i szokowanie widza i czasem wyolbrzymiający pewne zjawiska w sposób nieco histeryczny. Jednakże,<a href="http://www.ptt-terapia.pl/~ptt/info/gapik.htm" target="_blank"> zarejestrowanie jak Gapik, przedstawiający się również jako psychoterapeuta (ciekawe jaką szkołę terapeutyczną ukończył i jakiej organizacji ma certyfikat, bo nigdzie się tym nie chwali)</a> podczas sesji terapeutycznej dotyka swoją klientkę w miejscach intymnych to właściwie koniec kariery profesora. <strong>Jest to bowiem rażące naruszenie podstawowych zasad etycznych związanych z wykonywaniem zawodu psychologa i psychoterapeuty.</strong> Owszem, są różne metody pracy z ciałem, ale psycholog może dotykać swojego klienta tylko i wyłącznie za jego zgodą. Opowiadające o praktykach Gapika kobiety z naciskiem stwierdzają, że nie życzyły sobie tego a ze względu na wcześniejsze wprowadzenie przez Gapika w hipnotyczy trans nie były w stanie zaprotestować. Nie znam się na prawie, ale zastanawiam się czy to już nie podpada pod gwałt.</p>
<p style="text-align: justify;">Po sprawie Andrzeja Samsona, to drugi tak poważny cios dla środowiska terapeutów, nawet jeśli Gapik działał na jego obrzeżach. Spodziewam się spadku zaufania do psychologów, seksuologów czy psychoterapeutów, zwłaszcza, że poprzez zaniedbania wielu ekip rządzących w dalszym ciągu nie ma jasnego systemu weryfikacji profesjonalistów z dziedziny zdrowia psychicznego ani sposobów na ich dyscyplinowanie gdy dopuszczają się nadużyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Wygląda na to że sam Lechosław G. (bo tak się pewnie niebawem będzie go przedstawiać) spodziewał się medialnego ataku, <a href="http://www.dobrylekarz.info/gabinet/lechoslaw-gapik.htm#comment-5717" target="_blank">gdyż na serwisach oceniających lekarzy nagle szalenie wzrosła jego popularność.</a> Z tym, że teraz mu to już w niczym raczej nie pomoże&#8230;</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/03/24/lechoslaw-gapik-obnazony/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F03%2F24%2Flechoslaw-gapik-obnazony%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/03/26/o-gapiku-lechoslawie-raz-jeszcze/' rel='bookmark' title='Permanent Link: O Gapiku Lechosławie raz jeszcze'>O Gapiku Lechosławie raz jeszcze</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Superwizja w psychoterapii'>Superwizja w psychoterapii</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/03/24/lechoslaw-gapik-obnazony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Superwizja w psychoterapii</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Mar 2010 07:00:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=284</guid>
		<description><![CDATA[Jedną z najważniejszych różnić pomiędzy wszelkiego rodzaju magików i cudotwórców obiecujących szybkie i bezbolesne wyeliminowanie dręczących problemów od profesjonalnych psychoterapeutów jest to że ci drudzy poddają ( a przynajmniej powinni) swoją pracę stałej superwizji Superwizja to konsultowanie swojej pracy terapeutycznej z klientem/pacjentem przez psychoterapeutę z innym terapeutą. Zwykle z bardziej doświadczonym, posiadającym certyfikat superwizora. Konsultacja [...]


Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/07/07/odmowa/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Odmowa'>Odmowa</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/06/23/ile-powinna-trwac-psychoterapia/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Ile powinna trwać psychoterapia?'>Ile powinna trwać psychoterapia?</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa'>Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jedną z najważniejszych różnić pomiędzy wszelkiego rodzaju magików i cudotwórców obiecujących szybkie i bezbolesne wyeliminowanie dręczących problemów od profesjonalnych psychoterapeutów jest to że ci drudzy poddają ( a przynajmniej powinni) swoją pracę stałej superwizji</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Superwizja to konsultowanie swojej pracy terapeutycznej z klientem/pacjentem przez psychoterapeutę z innym terapeutą. </strong>Zwykle z bardziej doświadczonym, posiadającym certyfikat superwizora. Konsultacja taka opiera się na uznaniu, że terapeuta nie jest wszechwiedzącym i wszechogarniającym omnibusem, dlatego też spojrzenie &#8222;z boku&#8221; może być użyteczne zarówno dla terapeuty jak i dla jego klienta/pacjenta.</p>
<p style="text-align: justify;">Superwizowanie przebiega zwykle na dwóch poziomach: analizie tego co się dzieje z terapeutą oraz na przyglądaniu się przebiegowi terapii. Podczas pracy terapeutycznej terapeuta doświadcza rozmaitych stanów: zmęczenia, euforii, strachu, złości, bezradności itd, itp &#8211; mają one ogromny wpływ na to jak przebiega terapia i często mogą one być całkowicie lub w jakiejś części nie dostrzegane przez terapeutę. W rozmowie z superwizorem możliwe jest  <strong>odkrycie jakie istotne dla terapeuty kwestie zostały poruszone w trakcie pracy z klientem/pacjentem i jaki jest ich wpływ na terapię. </strong>Zwiększa to rozumienie samego siebie przez terapeutę, ma on większy ogląd tego co się dzieje w trakcie terapii i jaki to ma wpływ na osobę, z którą pracuje. Często jest to doświadczenie &#8222;uwalniające&#8221; skutkujące większą efektywnością i zapałem do pracy.</p>
<p style="text-align: justify;">Drugi obszar superwizji &#8211; przebieg procesu &#8211; umożliwia terapeucie podzielenie się swoimi pomysłami na temat tego jak pracować i do czego zmierzać i wzbogacić je podczas dyskusji z superwizorem albo zobaczyć je z innej perspektywy. Jest to szczególnie cenne w sytuacjach gdy <strong>terapeuta ma poczucie, że założone na początku terapii  cele nie są osiągane lub zaczyna mu brakować pomysłów na skuteczną pracę. </strong>Takie &#8222;oglądanie&#8221; procesu umożliwia skuteczniejszą pracę, dostarcza nowych pomysłów, hipotez oraz zwraca uwagę na dotychczas niedostrzegane obszary.</p>
<p style="text-align: justify;">Formy superwizji zasadniczo są dwie: indywidualna oraz grupowa. Na spotkaniu twarzą w twarz z superwizorem więcej miejsca jest na analizowanie przeżyć terapeuty ( często bardzo podobne jak podczas psychoterapii) zaś podczas pracy w grupie większy nacisk kładzie się na przebieg procesu terapeutycznego. Wartością grupowej superwizji jest wielość pomysłów, hipotez i spojrzeń jakie mogą pojawiać się podczas omawiania zgłoszonej pracy terapeutycznej. Uczestnicy dzielą się nawzajem swoimi doświadczeniami i nawet gdy tylko uczestniczą w omawianiu to zdobywają wartościowe pomysły i sposoby na pracę. Grupowa superwizja jest szczególnie użyteczna dla terapeutów systemowych</p>
<p style="text-align: justify;">Superwizorzy mają różne wymagania co do formy przedstawiania tematów superwizyjnych. Niektórym wystarcza tylko jak terapeuta własnymi słowami opowie o swojej pracy z klientem/pacjentem, inni oczekują zapisów audio, video, lub dokładnego zapisu sesji na papierze. Podczas moich superwizji rysujemy genogram klienta/pacjenta i przedstawiamy go superwizorowi i grupie. Warto zaznaczyć, że zarówno superwizora jak i , w przypadku grupowej pracy, uczestnicy grupy zobowiązani są do przestrzegania tajemnicy zawodowej.</p>
<p style="text-align: justify;">Terapeuci wybierają do przedstawiania podczas superwizji swoją pracę z tymi klientami, którzy sprawiają im jakiś szczególny kłopot. Bywa jednak tak, że superwizują, wszystkich swoich klientów/pacjentów. Zależy to zwykle od dostępności superwizji. <strong>W Polsce, niestety, superwizorów brakuje, spotkania z nimi są dość kosztowne a ich dostępność niezadowalająca. </strong>Szczególnie się to tyczy superwizorów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Superwizja jest wymagana do zdobycia certyfikatu psychoterapeuty &#8211; </strong>stanowi ona element kształcenia i oceny pracy terapeuty. Sądzę jednak, że nigdy nie następuje taki moment, w którym uznać by można, że superwizja nie jest już potrzebna. Nawet superwizorzy konsultują swoją pracę z innymi terapeutami</p>
<p style="text-align: justify;">Z perspektywy klienta/pacjenta warto zapytać swojego terapeutę o to czy i gdzie superwizuje swoją pracę. Jest to jeden z wyznaczników profesjonalizmu i poważnego podejścia do swojej pracy.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F03%2F04%2Fsuperwizja-w-psychoterapii%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/07/07/odmowa/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Odmowa'>Odmowa</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/06/23/ile-powinna-trwac-psychoterapia/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Ile powinna trwać psychoterapia?'>Ile powinna trwać psychoterapia?</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa'>Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mity, stereotypy, uogólnienia czyli kto i po co  studiuje psychologię</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/01/22/mity-streotypy-uogolnienia-czyli-kto-i-po-co-studiuje-psychologie/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2010/01/22/mity-streotypy-uogolnienia-czyli-kto-i-po-co-studiuje-psychologie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Jan 2010 14:14:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=264</guid>
		<description><![CDATA[Na główną stronę wykop.pl, teksty o psychologach, psychiatrii czy psychoterapii trafiają raczej rzadko. A jeśli już, to zazwyczaj w formie jakiegoś sensacyjno-demaskującego tekstu ujawniającego &#8222;porażającą prawdę&#8221; lub opisującego jakąś straszliwą aferę z tej działki. Do pierwszego rodzaju należy wpis na blogu pewnego psychologa, objawiającego brutalną rzekomo prawdę o adeptach tej profesji Już drugi akapit jest [...]


Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2009/07/14/weryfikacja-do-zawodu-psychologa/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Weryfikacja do zawodu psychologa'>Weryfikacja do zawodu psychologa</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/05/18/ciemne-zaulki-psychologii/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Ciemne zaułki psychologii'>Ciemne zaułki psychologii</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Na główną stronę <a href="http://www.wykop.pl/ramka/288469/90-studentow-psychologii-jest-zaburzonych-skutek" target="_blank">wykop.pl, teksty o psychologach, psychiatrii czy psychoterapii</a> trafiają raczej rzadko. A jeśli już, to zazwyczaj w formie jakiegoś sensacyjno-demaskującego tekstu ujawniającego &#8222;porażającą prawdę&#8221; lub opisującego jakąś straszliwą aferę z tej działki. Do pierwszego rodzaju należy <a href="http://psychocje.blox.pl/2010/01/O-psychologach.html" target="_blank">wpis na blogu pewnego psychologa, objawiającego brutalną rzekomo prawdę o adeptach tej profesji</a></p>
<p style="text-align: justify;">Już drugi akapit jest zaskakujący: &#8222;<strong>Jeśli 3/4  ludzi jest w jakimś stopniu zaburzonych, to na studiach psychologicznych jest to co najmniej 90%.&#8221; </strong>Autor niestety nie objaśnia skąd ma takie dane i na jakiej podstawie wysuwa takie wnioski.  Brzmi to jak &#8222;mądrość ludowa&#8221;, a jest raczej najzwyczajniejszym stereotypem lub stwierdzeniem godnym studenta 3 roku psychologii, który właśnie zaczął się uczyć o psychopatologii i u wszystkich dookoła, nie wyłączając samego siebie, zaczyna dostrzegać większe i mniejsze zaburzenia oraz problemy.</p>
<p style="text-align: justify;">Autor nie zwalnia tempa i szybko dokonuje niesłychanie wnikliwej analizy charakterologicznej kobiet-psychologów wraz z rzetelnym przeglądem badań i doniesień na temat ich kompetencji oraz wybieranych po zakończeniu edukacji ścieżek zawodowych<strong> &#8222;Wiele psycholożek (bo to jednak głównie kobiecy zawód) kończy swój zawodowy rozwój wraz z uzyskanie tytułu  magistra. Wiele z tych osób kończy uczelnię z bardzo dobrymi ocenami, a o naturze ludzkich problemów nie ma zielonego pojęcia. Co innego nauczyć się i zdać, a co innego rozumieć. Mam znajomych, którzy potrafili pozaliczać wszystko na bardzo dobre oceny, a nie potrafili nawet części tej wiedzy odnieść do innych, a już wcale do siebie. To jak uczenie się sztuki – przy odrobinie wytrwałości i „kujoństwa” można perfekcyjnie opanować teorię, a nic nie umieć narysować. Problem tkwi właśnie w tym, że taka dobra uczennica – psycholożka &#8211; trafia potem do poradni już jako praktyk.&#8221; </strong>Zaiste, wysuwanie takich wniosków mając tak rzetelne przesłanki jest godne podziwu.  <strong>&#8222;Jedna z bliskich mi osób szukała pomocy u takiej pani psycholog. Miała szczęście, ponieważ ta jej psycholożka okazała się uczciwa – powiedziała, że nie może jej pomóc, bo sama ma taki sam problem.&#8221; &#8211; </strong>to stwierdzenie nasunęło mi myśl, że szanowny autor wpisu widzi psychologów jako osoby wolne od jakichkolwiek problemów.</p>
<p style="text-align: justify;">W tak wnikliwym i rzetelnym tekście nie mogło zabraknąć dogłębnej analizy motywów jakimi kierują się ludzie wybierając psychologię jako kierunek do studiowania. Przytacza tu bliżej niezidentyfikowanego wykładowcę, który popisał się stwierdzeniem<strong> &#8222;że większość studentek psychologii minęła się z powołaniem, ponieważ powinny pójść na pielęgniarstwo. Wypełniłyby swoją misję pomagania innym z lepszych efektem dla ludzkości, bo niestety pojąć istoty psychologii nie są w stanie&#8221; </strong>Ciekaw jestem w jakich, okolicznościach i w jakim towarzystwie ten wielce uznany akademik wygłasza takie opinie. Znam psycholożki, które takie słowa od pana wykładowcy skwitowałaby by plaskaczem w uczoną twarz i trzaśnięciem drzwiami. W rozsądnym towarzystwie ten tuz intelektualny zostałby obśmiany lub napiętnowany. Jest to bowiem, moim zdaniem, stwierdzenie seksistowskie i najzwyczajniej w świecie dezawuujące kobiety będące lub zamierzające zostać psychologami. Pełnymi garściami czerpie z kulturowego wzorca słabej, mniej zdolnej emocjonalnie od mężczyzny do pełnienia określonych ról społecznych i zawodowych.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>&#8222;Gdybym miał być szczery sam ze sobą, to pomimo osobistej sympatii do poszczególnych ludzi, nie poleciłbym jako psychologów 90% z moich znajomych, z którymi kończyłem studia&#8221; </strong>Gdybym był znajomym autora zastanowiłbym się bardzo poważnie czy utrzymać z nim stosunki towarzyskie po tych słowach. Wybija się z tych słów poczucie wyższości i wszechwiedzy na temat ludzi. I kolejny mit: studiujący psychologię są w większości tak zaburzeni, że z świecą należy szukać tych &#8222;zdrowych&#8221; Cokolwiek to znaczy. To doskonały sposób, na utwierdzenie się w poczuciu własnej wyjątkowości (bo przecież nikt się nie przyzna że sam należy do tych 90%) stosowany  niestety przez wielu psychologów. Z tego typu argumentem spotykam się również u osób, których oczekiwania (często dość znaczne) wobec terapii i terapeutów nie zostały zaspokojone. Można sobie również w ten sposób wytłumaczyć bezsens jakiejkolwiek próby pomocy samemu sobie &#8211; bo przecież 90 procent to dramat, nie psychologowie. Jakkolwiek użyteczne, do różnych celów, to myślenie, tak kompletnie oderwane od rzeczywistości. No chyba, że ktoś ma w głowie idealnego terapeutę:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>&#8222;Na podstawie tych doświadczeń i wiedzy mam dość przygnębiające wnioski – sensownych i naprawdę godnych polecenia terapeutów jest jednak mniejszość, góra 1/4. Reszta niestety albo nawet nie próbowała przerobić swoich problemów (lub co gorsza nawet nie jest ich świadoma), albo im się to nie udało z uwagi na to, że skończyli kiepską terapię własną. Nie chcę tu poddawać jakiejś subiektywnej ocenie postawy innych ludzi, ale nikt nie jest w stanie mnie przekonać, że dobrym terapeutą może być np. ciapowaty, depresyjny facet bez cienia męskości.&#8221; </strong>Świetny zabieg, gratulacje dla autora. Nie chce subiektywnie oceniać postaw&#8230; po czym to właśnie robi. Brawa. Wraca tu jak echo, pomysł, o idealnym terapeucie, z przepracowanymi wszelkimi problemami i właściwie ich nie doświadczającym i prezentującym się zawsze i wszędzie jak emocjonalny heros. Ten idealny terapeuta to mityczne stworzenie. Tymczasem psychoterapeuci to zwykli ludzie, z większymi i mniejszymi problemami, lepiej lub gorzej sobie z nimi radzący. Owszem, może nieco bardziej ich świadomi, potrafiący je nazwać ale bez przesady. I co to właściwie jest ta męskość? Szkoda, że autor tego nie uściślił.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie wiem, czy autor tego tekstu pracuje jako terapeuta (albo będzie to robił w przyszłości) ale z takimi poglądami i sposobami myślenia może być mu ciężko odnaleźć się w tym zawodzie.</p>
<p style="text-align: justify;">Żeby zostać psychoterapeutą (wystarczająco dobrym, nie idealnym) trzeba wiele lat nauki, doświadczeń i pracy nad sobą &#8211; to jest oczywiste. Nie dajmy się jednak zwariować, że o to żyjemy w świecie gdzie otaczają nas niekompetentne konowały, które mogą nam zrobić krzywdę. Każdemu klientowi może się dobrze pracować z innym terapeutą &#8211; tu nie ma jednego wzoru czy zasady. Ale to, że ktoś ma złe wspomnienia o terapeucie lub tenże z tych czy innych powodów nie spełnił jego oczekiwań nie oznacza, że terapeuta jest do bani i powinien zmienić zawód. To szalenie subiektywna kwestia.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2010/01/22/mity-streotypy-uogolnienia-czyli-kto-i-po-co-studiuje-psychologie/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2010%2F01%2F22%2Fmity-streotypy-uogolnienia-czyli-kto-i-po-co-studiuje-psychologie%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2009/07/14/weryfikacja-do-zawodu-psychologa/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Weryfikacja do zawodu psychologa'>Weryfikacja do zawodu psychologa</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/05/18/ciemne-zaulki-psychologii/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Ciemne zaułki psychologii'>Ciemne zaułki psychologii</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2010/01/22/mity-streotypy-uogolnienia-czyli-kto-i-po-co-studiuje-psychologie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Narracyjnie w psychiatrii</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/12/25/narracyjnie-w-psychiatrii/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/12/25/narracyjnie-w-psychiatrii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Dec 2009 15:32:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[terapia systemowa]]></category>
		<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie]]></category>
		<category><![CDATA[psychiatria]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=247</guid>
		<description><![CDATA[Ogólnie o podejściu narracyjnym pisałem jakiś czas temu. Dzisiaj chciałbym zaprezentować zastosowanie narracyjnych założeń w kontekście leczenia psychiatrycznego. Tekst ten piszę na podstawie rozdziału „Leila and the tiger. Narrative Approaches to Psychiatry” autorstwa Glena J. Simbletta” z książki „Narrative therapy in practice. The Archaeology of hope” Wszelkie uwagi co do specyfiki opieki psychiatrycznej Simblett odnosi [...]


Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/02/09/genogram/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Genogram &#8211; narysuj swoją rodzinę'>Genogram &#8211; narysuj swoją rodzinę</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Superwizja w psychoterapii'>Superwizja w psychoterapii</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2009/07/17/psycholog-w-szpitalu-psychiatrycznym/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Psycholog w szpitalu psychiatrycznym'>Psycholog w szpitalu psychiatrycznym</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } -->Ogólnie o podejściu narracyjnym pisałem jakiś czas temu. Dzisiaj chciałbym zaprezentować zastosowanie narracyjnych założeń w kontekście leczenia psychiatrycznego. Tekst ten piszę na podstawie rozdziału „Leila and the tiger. Narrative Approaches to Psychiatry” autorstwa Glena J. Simbletta” z książki „Narrative therapy in practice. The Archaeology of hope”</p>
<p style="text-align: justify;">Wszelkie uwagi co do specyfiki opieki psychiatrycznej Simblett odnosi do realiów Nowo Zelandzkich. Podobieństwa z tym co się dzieje w Polsce są jednak olbrzymie. Według Simbletta w kształceniu psychiatrów kładzie się nacisk na zebranie szczegółowego, obiektywnego wywiadu z pacjentem i nie uznawania za zbyt istotne tego co o pacjencie napisali inni lekarze. Moje własne obserwacje to potwierdzają: wywiad z jednym pacjentem w krótkim czasie zbierany często kilkukrotnie; przed wystawieniem skierowania na oddział, przy przyjęciu na tenże i często jeszcze po raz kolejny przez oddziałowego psychologa. Ma to swoje dobre i złe strony. Dobrą jest to, że samo opowiedzenie swojej historii, bycie wysłuchanym, przynosi ulgę. Negatywnym aspektem jest to, że każdy ze zbierających wywiad tworzy sobie subiektywną wizję pacjenta, przywiązuje wagę do określonych szczegółów uznawanych przez siebie za istotne,  zamykając się na inne informacje, mogące pomóc w lepszym zrozumieniu pacjenta. Co więcej, wszelkie inne opinie, mogą być uznane za zaburzające zdolność do obiektywnej oceny stanu pacjenta. Z tego samo powodu odbieranych informacji oraz własnego sposobu ich rozumienia psychiatrzy, psycholodzy, nie omawiają z pacjentami, często nie sprawdzają czy odebrali to co chciał ich rozmówca przekazać. Psychiatryczno – psychologiczne wykształcenie ma dawać przekonanie, że nasze rozumienie słów pacjenta jest jedyne i właściwe. Łatwo nie dostrzec lub zapomnieć że informacje o sobie samym (szczególnie te co do których nie ma zgody) zdecydowanie nie są neutralne czy nie istotne dla pacjenta.</p>
<p style="text-align: justify;">Jako alternatywę Simblett proponuje <strong>zapoznanie pacjenta z dokumentacją jego dotyczącą – </strong>tłumaczy przy tym iż nie chce w swoich aktach czy głowie trzymać informacji co do których nie zna jego przemyśleń. Zadaje wtedy takie pytania jak</p>
<ul style="text-align: justify;">
<li>Co 	sądzisz o tym co napisano w skierowaniu? Czy jest tu coś z czym 	się nie zgadzasz?</li>
<li>Kierujący 	cię lekarz nazwał ten problem „depresją”. Różni ludzie, na 	rozmaite sposoby to rozumieją, zastanawiam się co Ty o tym 	myślisz. Czy możemy przez chwilę nazywać problem „depresją” 	czy wolisz nazywać go jakoś inaczej?</li>
</ul>
<p style="text-align: justify;">Kolejne sugestie dotyczą wspólnego z pacjentem doprecyzowania informacji zawartych w skierowaniu, rozszerzania ich oraz badania tego jak pacjent odbiera osoby w nich wymienione oraz wydarzenia i przyczyny w nich zawarte. Rezultatem tego ma być sprawienie by skierowanie na oddział stało się częścią procesu zwiększenia rozumienia tego co się dzieje oraz zmiany. Według Simbletta stanowi również sprężynę do późniejszego eksplorowania dominujących i alternatywnych opowieści. Wprowadza to również atmosferę zaufania, szacunku i współpracy.</p>
<p style="text-align: justify;">Moje próby w tym zakresie są dosyć skromne i raczej mało wnoszące do  pracy z pacjentami na oddziale. Do szerszego wprowadzenia prezentowanego tutaj podejścia dopiero się przymierzam. Generalnie jednak moje odczucie jest takie, że większość pacjentów gorąco zaprzecza obserwacjom i założeniom lekarzy przyjmujących ich na oddział. Specyfiką mojej pracy oddziałowej jest przygotowanie diagnozy pacjenta ( co stanowi zupełne zaprzeczenie dla podejścia narracyjnego) dlatego takie włączenie pacjenta do omawiania informacji zawartych w dokumentacji wymaga dobrego przemyślenia.</p>
<p style="text-align: justify;">„Od kiedy uczę się narracyjnych idei i praktyk, mam zdecydowanie mniejsze przekonanie że jakakolwiek komunikacja z klientami może być odrzucona jako nieważna lub pozbawiona interpretacji. Widzę teraz, że pierwszy kontakt z osobą odgrywa znaczącą w rolę w ustaleniu poziomu i kontekstu, w którym będziemy wspólnie pracować” &#8211; twierdzi Simblett odnosząc się do kwestii <strong>umawiania się z pacjentem na pierwsze spotkanie. </strong>Autor proponuje pisanie listów zapraszających pacjentów do kontaktu z terapeutą. Zawiera w nich informacje jakie uzyskał od osób kierujących pacjenta na temat zgłaszanego problemu. Czasem porusza obawy jakie ewentualnie mogą towarzyszyć pacjentowi przed spotkaniem z terapeutą (np. dla kobiety z problemami odżywiania mogą wiązać się one ze zmuszaniem do jedzenia, kontrolowaniem przyjmowanych posiłków, kontaktem z terapeutą-mężczyną ), zawiera podstawowe informacje o przebiegu i celu spotkania.  Już to zaproszenie na spotkanie w takim wydaniu jest elementem procesu terapeutycznego – obrazuje ono stosunek terapeuty do problemu, do osoby się z nim zmagającej, czasem odnosi się doświadczeń terapeuty z innymi osobami o podobnych kłopotach. Listy te zawierają w sobie uznanie pacjenta jako walczącego z problemem a nie jako ofiarę czy wręcz „współpracownika problemu”. Według Simbletta mają pomagać w tworzeniu klimatu umożliwiającego docenienie oporu  klienta wobec konsekwencji problemu. Kierują również uwagę zarówno pacjenta jak i terapeuty na przejawy walki i radzenia sobie  z doświadczanymi kłopotami. Ponadto listy takie zachęcają również pacjenta do spotkania z terapeutą, jako coś odmiennego, intrygują i zaciekawiają.</p>
<p style="text-align: justify;">W realiach oddziału, na którym pracuję sposobem na zaproszenie pacjenta do gabinetu psychologa jest po prostu przedstawienie się mu i wręczenie kartki z datą i godziną spotkania.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak już wspomniałem dla pracy na psychiatrii istotne jest rozmawianie z pacjentem o historii jego życia, ważnych dla niego wydarzeniach, podstawowych faktach dotyczących wykształcenia, rodziny pochodzenia, pracy itd. (fachowa nazwa to autoanamneza) Czasem prosi się pacjenta aby sam napisał swój życiorys. Wspomina o tym autor omawianego rozdziału ale sam również pamiętam jeszcze ze studiów i pierwszych praktyk, listy pytań jakie warto zadać jak i tematów, które w pierwszej rozmowie należy poruszyć. Istotne jest zebranie „obiektywnego” wywiadu, który można przedstawić innym profesjonalistom. W opinii Simbletta ignorowany jest wpływ jakie wywierają opowieści pacjentów, uznawanie ich za artefekaty świadczące o poziomie kompetencji lekarza lub o zmianach w odbiorze pacjenta, za które odpowiedzialne są takie czynniki jak zaburzenia nastroju czy tendencje manipulacyjne. Nie jest to rozumiane jako specyfika opowiadanej  historii, emocji jakie towarzyszą pacjentowi. Myślę sobie, że to zależy od „wzorca” preferowanego na oddziale. A te mogą być różne.</p>
<p style="text-align: justify;">ICD-10 i DSM-IV to klasyfikacje chorób psychicznych powszechnie stosowane w psychiatrii. Stanowią one zbiór kryteriów, niezbędnych do rozpoznania określonych zaburzeń psychicznych. W ujęciu narracyjnym,  patrzy się na nie jako konstrukty społeczne – założenia odnośnie tego jak widziany jest świat w danym momencie lub konsensusy odnośnie obecnego formułowania stanu wiedzy. Według Simbletta problemy mogą się pojawiać gdy te klasyfikacje uznawane są za obiektywne ustalenia naukowe. Prowadzić to może do upraszczania, schematyzowania i pomijania takich aspektów ludzkiego funkcjonowania jak uwarunkowania związane z duchowością, polityką rasą czy płcią. W ujęciu narracyjnym te aspekty mają znaczący wpływ na ludzi.</p>
<p style="text-align: justify;">Tradycyjny schemat psychiatrycznej historii pacjenta zawiera się w następujących działach:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Obecne skargi –</strong> w tradycyjnym podejściu to skargi, dolegliwości są zapisywane, nie zaś problem. Tradycyjnie to psychiatra odpowiedzialny jest za nazwanie i zdefiniowanie problemu w formie diagnozy. Według Simbletta definiowanie aktualnych dolegliwości może być zamienione w proces wspólnego nazywania problemu. Uczynione to może zostać poprzez zaproponowanie podstawowych reguł rozmowy (prawo do nie odpowiadania na przez pacjenta na pytania terapeuty, sprawdzanie przez terapeutę co jakiś czas czy pacjent nie ma ochoty zmienić tematu) i stałe konsultowanie z pacjentem jej przebiegu oraz obszarów jakich dotyczy</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Historia obecnych dolegliwości  &#8211; </strong>po zebraniu informacji odnośnie obecnie doświadczanych trudności, kolejnym krokiem jest częściowo strukturalizowany wywiad owocujący  opisem początków dolegliwości  i ich rozwoju. W ujęciu narracyjnym to początek ekstrenalizowania problemu oraz jego dekonstrukcji, odkrywania tego jaki problem ma wpływ na życie pacjenta, z jakimi określaniami na niego oraz jego przyczyny spotyka się na co dzień, szukania kulturowych i społecznych aspektów problemów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Historia rodziny &#8211; </strong> zbieranie informacji o rodzinie pacjenta jest ważnym elementem standardowej psychiatrycznej historii. Z reguły jednak ogranicza się do rozmowy o krewnych pierwszego stopnia (rodzice i rodzeństwo) lub do bliskich zamieszkujących razem. O dalszej rodzinie, historycznym i sociopolitycznym kontekście rozmawia się nader rzadko. W ujęciu narracyjnym kładzie się duży nacisk na poszerzenie historii rodzinnej,  odkrywanie rozmaitych opowieści rodzinnych co zabiera często bardzo dużo czasu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Osobista historia – </strong>zapisywanie ważnych wydarzeń w życiu osobistym może być zamienione w proces identyfikowania i dostrzegania dominujących oraz alternatywnych opowieści.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Historia leczenia psychiatrycznego -</strong>zwyczajowo jest to proste pytanie o to czy pacjent miał w przeszłości kontakt z psychiatrami czy psychologami a jeśli tak to jakie diagnozy zostały postawione oraz jakie leczenie wdrożono. W podejściu narracyjnym jest to rozszerzane o osobiste doświadczenia z tych kontaktów, o to co działało, w odczuciu pacjenta a co nie, oraz jaki to na niego miało wpływ. Terapeuci mogą dużo zyskać na unikalnych obserwacjach i spostrzeżeniach pacjentów.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Historia leczenia farmakologicznego – </strong> Psychiatria ma tendencję do nacisku na biologiczne podstawy chorób psychicznych i podkreślania klinicznego znaczenia leczenia farmakologicznego. Simblett twierdzi iż klienci preferują „mówione” leczenie podczas gdy psychiatrzy optują za naukowo udowodnioną efektywnością leczenia farmakologicznego. Mam wrażenie że u nas jednak mentalność jest inna. Pracując na psychiatrii i słuchając różnych opowieści łatwo wysnuć wniosek iż <strong>wielu pacjentów oraz klientów preferuje również leczenie farmakologiczne. </strong>Oferuje to zdecydowanie szybsze efekty niż psychoterapia i wiąże się ze znacząco mniejszym wysiłkiem. Można się zastanawiać nad źródłem takiej postawy. Z drugiej strony: gdy pacjent odmawia leczenia farmakologicznego to opisywany jest jako „oporujący” lub wręcz „zaburzony osobowościowo”</p>
<p style="text-align: justify;">W ujęciu narracyjnym zwraca się uwagę iż problem pojawia się na wielu poziomach: cielesnym, umysłowym, duchowym, relacyjnym, rodzinnym oraz społecznym. Simblett proponuje patrzenia na doświadczenia jako ekologiczny system, w którym poszczególne części zależą od siebie i na siebie wpływają. Przyjęcie takiej perspektywy umożliwia podejście doceniają ważność i istotność tych różnych poziomów. Poziom biologiczny i biochemiczny nie jest wtedy ani ignorowany ani przesadnie podkreślany</p>
<p style="text-align: justify;">W ujęciu narracyjnym, zdaniem Simbletta, terapeuta stale poszukuje pytań, co do których ma pewność że nie zna na nie odpowiedzi. Jest wiele takich sfer, w których można się czegoś od pacjenta nauczyć.</p>
<p style="text-align: justify;">W tradycyjnym ujęciu psychiatrycznym, specyficzne doświadczenia klientów ich subiektywność uznawane są za niewiarygodne, nieweryfikowalne, stanowiące dowody o charakterze „anegdotycznym”. W ujęciu narracyjnym subiektywność i „anegdotyczność” są bardzo istotne – zbliżają one do tego czego doświadcza pacjent.</p>
<p style="text-align: justify;">Simblett za użyteczne i istotne uważa również uzyskiwanie od pacjentów pozwolenia na dyskutowanie o ich pytaniach i odkryciach  z innymi pacjentami, którzy cierpią z powodu podobnych problemów. Ważne jest tu, jeśli pacjent, sobie tego życzy, zadbanie o jego anonimowość, sam pacjent może sobie np. wybrać pseudonim pod którym będzie prezentował go terapeuta. Zdaniem Simbletta pacjenci często się na to zgadzają gdyż dostrzegają jak cenne dla nich są opowieści o historiach innych pacjentów. Dzielenie się tymi historiami pozwala na dowiedzenie że pacjenci są w stanie pomóc innym tak jak i sobie. Tworzy się wtedy coś w rodzaju wirtualnej społeczności osób szukających sposobów na poradzenie sobie z podobnymi problemami.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak już wielokrotnie pisałem, założenia podejścia narracyjnego są dla mnie bardzo interesujące. Ciągle jednak mam wrażenie że mam zbyt mało umiejętności aby stosować je w codziennej praktyce, dlatego póki co ograniczam się do przemycania pewnych ich elementów. Wiąże się to również z oczekiwaniami samych pacjentów jak i kontekstu psychiatrycznego. Odczuwam również brak innych entuzjastów tego podejścia oraz szkoleń w tym zakresie.</p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/12/25/narracyjnie-w-psychiatrii/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F12%2F25%2Fnarracyjnie-w-psychiatrii%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/02/09/genogram/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Genogram &#8211; narysuj swoją rodzinę'>Genogram &#8211; narysuj swoją rodzinę</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/04/superwizja-w-psychoterapii/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Superwizja w psychoterapii'>Superwizja w psychoterapii</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2009/07/17/psycholog-w-szpitalu-psychiatrycznym/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Psycholog w szpitalu psychiatrycznym'>Psycholog w szpitalu psychiatrycznym</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/12/25/narracyjnie-w-psychiatrii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rodziny zastępcze &#8211; dzieci i dorośli</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/12/12/rodziny-zastepcze-dzieci-i-dorosli/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/12/12/rodziny-zastepcze-dzieci-i-dorosli/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 13:20:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=237</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnim tygodniu prowadziłem zajęcia z nastolatkami znajdującymi się w rodzinach zastępczych. Warsztaty poświęcone były rodzinie &#8211; temu jak ona jest przez uczestników widziana, kwestii ról rodzinnych, powielania schematów rodzicielskich, uczuciom wobec rodziców biologicznych. Dzieci, z którymi miałem okazję się spotkać mają za sobą dramatyczne historie; w ich rodzinach pochodzenia nie brakowało przemocy, alkoholu, zaniedbywania [...]


Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2009/08/19/lek-u-dzieci/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Lęk u dzieci'>Lęk u dzieci</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/05/26/polska-rodzina-przemoca-silna/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Polska rodzina przemocą silna'>Polska rodzina przemocą silna</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W ostatnim tygodniu prowadziłem zajęcia z nastolatkami znajdującymi się w rodzinach zastępczych. Warsztaty poświęcone były rodzinie &#8211; temu jak ona jest przez uczestników widziana, kwestii ról rodzinnych, powielania schematów rodzicielskich, uczuciom wobec rodziców biologicznych.</p>
<p style="text-align: justify;">Dzieci, z którymi miałem okazję się spotkać mają za sobą dramatyczne historie; w ich rodzinach pochodzenia nie brakowało przemocy, alkoholu, zaniedbywania czy też po prostu obojętności i odrzucenia. Ich losy często są pogmatwane i nie łatwe: powtarzają się opowieści o konfliktach z rówieśnikami, powtarzanie klas w szkołach czy też bardzo szybkie sięganie po rozmaite używki. Dla wielu z nich znalezienie się w rodzinach zastępczych to jedyna szansa na dokończenie edukacji a potem normalne życie w przyszłości.  Zastępczy rodzice czasami również nie zdają egzaminu, dzieci barwnie opisują zastępcze rodziny &#8222;nastawione na kasę&#8221;, zaniedbujące swoich podopiecznych. W efekcie dzieciaki zmieniają domy, w których mieszkają. W niektórych przypadkach dzieje się to niemal z dnia na dzień, a samego dziecka nikt o zdanie pyta.</p>
<p style="text-align: justify;">To co mnie najbardziej zaskoczyło w dzieciakach, z którymi się spotkałem to ich niesamowita dojrzałość i odpowiedzialność. Dwie dziewczyny, będące najstarszymi w swoich rodzinach zastępczych opowiadały o tym jak opiekują się młodszymi dziećmi, wspomagając rodziców zastępczych, chodzą np. na wywiadówki. Mówiły o tym ze spokojem, nie uskarżały się, dla nich to coś naturalnego. Gdy rozmawialiśmy o ich zasobach, sami w sobie zauważali bogactwo doświadczeń, pewną odporność na trudne doświadczenia i przekonanie o możliwości radzenia sobie z napotykanymi na co dzień trudnościami. Jest w nich również jednak nieufność wobec innych ludzi, jakiś rodzaj rezerwy, który jednak z perspektywy ich doświadczeń wydaje się być czymś naturalnym i również można go widzieć jako ważny i potrzebny zasób. O swoich biologicznych rodzicach wypowiadały się zdecydowanie negatywnie lub w najlepszym przypadku neutralnie. Czasami samo poruszenie tego tematu wywoływało złość.  Żywe były u nich wspomnienia drastycznych zachowań ze strony rodziców. Szczególnie dotyczyło to ojców aczkolwiek dużo żalu kierowane było również w stronę bezradnych lub obojętnych matek.</p>
<p style="text-align: justify;">Parę dni wcześniej będąc na szkoleniu w Krakowie rozmawiałem z koleżanką , która prowadzi grupę dla rodziców rodzin zastępczych. W grupie tej przeważały, osoby spokrewnione z rodzicami biologicznymi (przeważnie dziadkowie i babcie), których sądy ustanowiły rodzicami zastępczymi.  W nich z kolei wywołało bardzo silne reakcje, wspomnienie o znaczeniu jakie może mieć dla dzieci wiedza na temat biologicznych rodziców; poruszenie tego tematu pobudziło złość, sprzeciw oraz pragnienie udowodnienia że właściwie to dzieciaki tego nie potrzebują. Przypatrując się temu można snuć hipotezy o obawach odnośnie własnych kompetencji rodzicielskich, poczuciu porażki związanym z tym, że ich życie ich potomstwa potoczyło się w nie najlepszy sposób ale także pragnieniu aby dzieci, które do nich trafiły miały jak najlepszą opiekę, przynajmniej częściowo niwelującą trudne doświadczenia z przeszłości. To również może pobudzać myśli na temat istniejących sprzeczek i nieporozumień w rodzinie.  Może rodzić się tu również konflikt ról &#8211; kim ja właściwie jestem: rodzicem czy dziadkiem ( dwie znacząco różne role rodzinne), zwłaszcza że dzieci z rodzin często zaczynają do swoich opiekunów mówić tata i mama. W takiej sytuacji wspominanie o rodzicach biologicznych jest zagrażające dla widzenia siebie jako rodzica. Rozumiem, że sądy wyznaczając na rodziców zastępczych dziadków i babcie dzieci, kierują się chęcią utrzymania ich w rodzinie czy też nie rozbijania całkowitego rodzin. Mam wrażenie jednak, że to nie zawsze dobry pomysł i czasami może to generować rozmaite konflikty i nieporozumienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Na co dzień zajmuje się nieco inną &#8222;działką&#8221; niż rodziny zastępcze i ich problemy, dlatego też praca z dziećmi z takich rodzin dała mi dużo do myślenia i myślę że w pewien sposób ubogaciła moje myślenie na temat rodziny jako takiej.</p>
<p style="text-align: justify;">A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?</p>
<p style="text-align: justify;">
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/12/12/rodziny-zastepcze-dzieci-i-dorosli/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F12%2F12%2Frodziny-zastepcze-dzieci-i-dorosli%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2009/08/19/lek-u-dzieci/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Lęk u dzieci'>Lęk u dzieci</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/05/26/polska-rodzina-przemoca-silna/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Polska rodzina przemocą silna'>Polska rodzina przemocą silna</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/12/12/rodziny-zastepcze-dzieci-i-dorosli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ściemniona psychoterapia</title>
		<link>http://sophers.pl/2009/11/04/sciemniona-psychoterapia/</link>
		<comments>http://sophers.pl/2009/11/04/sciemniona-psychoterapia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 11:10:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
				<category><![CDATA[w naszym świecie]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=222</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnim &#8222;Przekroju&#8221; ukazał się bardzo ciekawy artykuł o kilku wątpliwych naukowo metodach psychoterapeutycznych &#8211; ustawieniach systemowych Berta Hellingera,  NLP, oraz kinezjologi edukacyjnej. Artykuł w PDF-ie tutaj. Metoda Berta Hellingera oszałamiającą karierę w Polsce zaczęła robić pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Lansowana przez specjalistów (Polski Instytut Ericksonowski), podchwycona przez mass media (np. Program III [...]


Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/06/23/ile-powinna-trwac-psychoterapia/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Ile powinna trwać psychoterapia?'>Ile powinna trwać psychoterapia?</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2009/09/08/psychoterapia-grupowa/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Psychoterapia grupowa'>Psychoterapia grupowa</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa'>Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W ostatnim &#8222;Przekroju&#8221; ukazał się bardzo ciekawy artykuł o kilku wątpliwych naukowo metodach psychoterapeutycznych &#8211; ustawieniach systemowych Berta Hellingera,  NLP, oraz kinezjologi edukacyjnej. Artykuł w PDF-ie <a href="http://www.sendspace.com/file/wofspw" target="_blank">tutaj</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">Metoda Berta Hellingera oszałamiającą karierę w Polsce zaczęła robić pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. Lansowana przez specjalistów (Polski Instytut Ericksonowski), podchwycona przez mass media (np. Program III Polskiego Radia) wsparta publikacjami uczniów i współpracowników BH oraz pochwalnymi peanami w popularnym periodyku psychologicznym szybko weszła do kanonu metod terapeutycznych. Wkrótce okazało się, że aby stosować rodzinne ustawienia nie trzeba mieć nic wspólnego z psychologią czy psychoterapią; ostatnio spotkałem się z ofertą ze strony&#8230; lekarza kardiologa. Nieśmiało pojawiające się pytania o naukowe uzasadnienie dla &#8222;pola rodzinnego&#8221; oraz o długoterminowe skutki tej terapii jakoś znikały w chórze zachwytów i doniesień o cudownych ozdrowieniach. Nikt również jakoś nie wspominał o ostracyzmie i jaki spotkał Hellingera w Niemczech.</p>
<p style="text-align: justify;">Hellinger zaproponował coś bardzo atrakcyjnego, szczególnie dla nas, w Polsce. Daje terapeutom prawo aby wiedzieć <strong>jak powinien wyglądać system rodzinny, jak powinien myśleć i co mówić klient</strong><strong> </strong>a także daje przyzwolenie na narzucenie tej swojej wizji klientowi, jako remedium na doświadczane przez niego problemy. Ponadto ta Hellingerowska wizja rodziny, tego co się w niej powinno dziać mocno koresponduje z katolickim spojrzeniem na rodzinę &#8211; silny ojciec, konieczność wybaczenia, ukorzenia oraz pogodzenia się z trudnymi kwestiami. Do tego wszystkiego jeszcze pewna tajemniczość, nieokreśloność i wręcz magiczność zachodzących zmian podana w grupie i już mamy bardzo atrakcyjną metodę pracy. Ważne jest również przyzwolenie terapeuty na czasem dramatyczne sytuacje, ocierające się o całkowite porzucenie odpowiedzialności za to co się dzieje z klientem &#8211; łącznie z akceptacją samobójstwa jako sposobu &#8222;wyjścia z rodziny&#8221;. Szkoda, że tak wielu psychologów, psychiatrów i psychoterapeutów łyka Hellingerowskie idee zupełnie bezrefleksyjnie.</p>
<p style="text-align: justify;">Hellingerowcy, rozmyślnie lub nie, zawłaszczyli sobie również nazwę &#8222;terapia systemowa&#8221; &#8211; mimo że z naukową metodą opartą na teorii systemów mają wspólnego tyle, że ich przedmiotem uwagi jest rodzina widziana jako system.</p>
<p style="text-align: justify;">NLP natomiast to w moim odczuciu świetny sposób na zarabianie pieniędzy. Dużo marketingu, kilka efektownych metod no i zapewnienie że oto jest sposób na bycie, szczęśliwym, bogatym i pozbawionym jakichkolwiek problemów. Jawi mi się to jako chaotyczny zlepek różnych metod i pewnego rodzaju manipulacja iż o to jest super remedium na wszelkie trudności.  Wysyp &#8222;specjalistów od NLP&#8221; sugeruje, że najwięcej korzyści czerpią z niego ci, którzy nauczają go innych, a potem ci kolejnych i tak biznes się kręci. Tylko co to wszystko ma wspólnego z psychoterapią? Zważywszy jednak na to jak agresywny marketing zmuszeni są stosować NLP-owcy można pomyśleć, że nie wszyscy się łapią na ich sztuczki.</p>
<p style="text-align: justify;">O kinezjologii się nie wypowiadam, bo nigdy nie miałem z nią jeszcze do czynienia. Jednak lekko zatrważające jest to, że państwo popiera swoim autorytetem stosowanie metody opartej na błędnie przetłumaczonych podręcznikach i że coś czego skuteczności nijak nie dowiedziono wypiera stare, sprawdzone metody. Może kiedyś przyjrzę się temu bliżej.</p>
<p style="text-align: justify;">Psychoterapia to nie magia. To sposób oddziaływania oparty na naukowo weryfikowalnych metodach, mający u swoich podstaw określoną teorię na temat rozwoju, funkcjonowania człowieka oraz trudności jakich może doświadczać.  Dopiero z tych założeń biorą się techniki, sposoby pracy z pacjentami/klientami. Szczególna jest również rola i pozycja psychoterapeuty, nie można do tego podchodzić bezrefleksyjnie  Oczywistym jest dla mnie że to co dotyczy ludzkiej psychiki, czegoś trudno obserwowalnego, nieuchwytnego, zmiennego, zaprasza myślenie magiczne, życzeniowe czy też moralizatorskie i osądzające.  Nie ma to jednak zbyt wiele wspólnego z psychoterapią i sądzę że należy być na to mocno wyczulonym. Dlatego też artykuł z &#8222;Przekroju&#8221; uważam za bardzo cenny. Jednakże w tekście tym, w samej jego końcówce, jest coś takiego</p>
<blockquote style="text-align: justify;"><p><strong>Zatem, Polaku, zanim pójdziesz do gabinetu terapeuty, w którym ustawią ci figurki, albo przestawią duchy, zastanów się dwa razy.</strong></p></blockquote>
<p style="text-align: justify;">To jest lekka przesada: metody stosowane w psychoterapii są bardzo zróżnicowane, to nie zawsze tylko siedzenie na przeciw siebie w fotelach i rozmowa. Figurki, czy też &#8222;przywoływanie&#8221; nieobecnych członków rodziny stosowane jest choćby w systemowym podejściu do psychoterapii. Jest to jednak jedna z technik, służąca ułatwieniu przyjęcia określonej perspektywy lub zrozumieniu pewnych postaw i przekonań a nie magiczna sztuczka której wykonanie zaowocuje uzdrowieniem. Kiedy zatem wasz terapeuta zaproponuje coś takiego, nie uciekajcie od razu z krzykiem <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong><br />
</strong></p>
<p class="facebook"><a href="http://www.facebook.com/share.php?u=http://sophers.pl/2009/11/04/sciemniona-psychoterapia/" target="_blank" title="Share on Facebook">Share on Facebook</a></p><br /><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fsophers.pl%2F2009%2F11%2F04%2Fsciemniona-psychoterapia%2F&amp;layout=standard&amp;show-faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=arial&amp;colorscheme=light" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:20px"></iframe>

<p>Related posts:<ol><li><a href='http://sophers.pl/2010/06/23/ile-powinna-trwac-psychoterapia/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Ile powinna trwać psychoterapia?'>Ile powinna trwać psychoterapia?</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2009/09/08/psychoterapia-grupowa/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Psychoterapia grupowa'>Psychoterapia grupowa</a></li>
<li><a href='http://sophers.pl/2010/03/11/dlaczego-psychoterapia-czasem-nie-dziala/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa'>Dlaczego psychoterapia (czasem) nie działa</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://sophers.pl/2009/11/04/sciemniona-psychoterapia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
