<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do Sophers Blog</title>
	<atom:link href="http://sophers.pl/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://sophers.pl</link>
	<description>Moje spojrzenie</description>
	<lastBuildDate>Sun, 07 Mar 2010 22:16:55 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Skomentuj Moje blogowanie, którego autorem jest Sophers</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/05/moje-blogowanie/comment-page-1/#comment-17307</link>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 22:16:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=299#comment-17307</guid>
		<description>@dooncia

Będzie notka na ten temat. Niebawem. Dzięki za pomysł :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@dooncia</p>
<p>Będzie notka na ten temat. Niebawem. Dzięki za pomysł <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Moje blogowanie, którego autorem jest dooncia</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/05/moje-blogowanie/comment-page-1/#comment-17304</link>
		<dc:creator>dooncia</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Mar 2010 18:09:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=299#comment-17304</guid>
		<description>Witam, wczoraj trafiłam na Twojego bloga. Zaciekawiła mnie kwestia Twojej rezygnacji ze szkolenia w Rasztowie - może powstałaby o tym notka? A jeśli nie notka, może odpowiesz mi na maila?
Pozdrawiam i gratuluję roczku!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, wczoraj trafiłam na Twojego bloga. Zaciekawiła mnie kwestia Twojej rezygnacji ze szkolenia w Rasztowie &#8211; może powstałaby o tym notka? A jeśli nie notka, może odpowiesz mi na maila?<br />
Pozdrawiam i gratuluję roczku!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Moje blogowanie, którego autorem jest Integralny</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/05/moje-blogowanie/comment-page-1/#comment-17280</link>
		<dc:creator>Integralny</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 20:21:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=299#comment-17280</guid>
		<description>Gratulacje i powodzenia :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Gratulacje i powodzenia <img src='http://sophers.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Moje blogowanie, którego autorem jest Ghoran</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/05/moje-blogowanie/comment-page-1/#comment-17273</link>
		<dc:creator>Ghoran</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 08:43:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=299#comment-17273</guid>
		<description>Mnie masz jak w banku. I jako zaglądającego przez RSS(choć nie wszystko czytającego - przyznam się bez bicia) jak i komentującego. To drugie co prawda rzadziej, ale jednak!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mnie masz jak w banku. I jako zaglądającego przez RSS(choć nie wszystko czytającego &#8211; przyznam się bez bicia) jak i komentującego. To drugie co prawda rzadziej, ale jednak!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Zero tolerancji dla przemocy w rodzinie, którego autorem jest Ghoran</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/02/zero-tolerancji-dla-przemocy-w-rodzinie/comment-page-1/#comment-17252</link>
		<dc:creator>Ghoran</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 09:35:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=293#comment-17252</guid>
		<description>&quot;Dla mnie bicie dzieci to nie jest naturalny i niewinny element procesu ich wychowywania ale coś absolutnie niedopuszczalnego, na równi z napadem na dorosłego człowieka w ciemnym zaułku&quot;
Ale ja nie twierdzę, że jest naturalny i niewinny. Ja tylko twierdzę, że dziecko ma być wychowywane przez rodziców a nie przez państwo. Każdy popełnia błędy wychowawcze i pewnie nie ma osoby, która wychowuje dziecko bez błędów. Jedne są większe inne mniejsze. Tak było i jest i będzie i żaden zakaz tego nie zmieni. Jeśli rodzina patologiczna leje swoje dzieciaki to i tak jedyną skuteczną metodą będzie zabranie ich do domu dziecka. A tam jak wiadomo raj. Po prostu moim zdaniem taki zakaz ładnie wygląda na papierze, ale skutkował będzie tylko zwiększeniem kasy na socjal i niczym innym. A narobi szkód sporo bo pojawią się momentalnie bzdurne donosy, granie dziećmi przy kłótniach rodziców itp.
&quot;I w moim odczuciu żadna ideologia ich nie usprawiedliwia a jeśli tak to ja taką ideologię odrzucam i zwalczam.&quot;
Pomyliłeś pojęcia, bo ja nie twierdzę, że moja ideologia dopuszcza bicie dzieci.
&quot;Wymień trzy.&quot;
Wystarczy jedna. Zamiast zakazywać lepiej skłonić ludzi do reakcji. Nie na zasadzie &quot;zadzwonię po policję i niech go zamkną bo dał klapsa dziecku&quot; a &quot;zareaguję, zwrócę uwagę, że można inaczej&quot;. I nie mam tutaj na myśli &quot;wprowadzić ustawę nakazującą reakcję&quot;.

Problemem jest alkohol: zakazać?
Problemem są zakazane narkotyki. Zakazać drugi raz? Żaden zakaz nie działa. Vide Szwecja.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Dla mnie bicie dzieci to nie jest naturalny i niewinny element procesu ich wychowywania ale coś absolutnie niedopuszczalnego, na równi z napadem na dorosłego człowieka w ciemnym zaułku&#8221;<br />
Ale ja nie twierdzę, że jest naturalny i niewinny. Ja tylko twierdzę, że dziecko ma być wychowywane przez rodziców a nie przez państwo. Każdy popełnia błędy wychowawcze i pewnie nie ma osoby, która wychowuje dziecko bez błędów. Jedne są większe inne mniejsze. Tak było i jest i będzie i żaden zakaz tego nie zmieni. Jeśli rodzina patologiczna leje swoje dzieciaki to i tak jedyną skuteczną metodą będzie zabranie ich do domu dziecka. A tam jak wiadomo raj. Po prostu moim zdaniem taki zakaz ładnie wygląda na papierze, ale skutkował będzie tylko zwiększeniem kasy na socjal i niczym innym. A narobi szkód sporo bo pojawią się momentalnie bzdurne donosy, granie dziećmi przy kłótniach rodziców itp.<br />
&#8220;I w moim odczuciu żadna ideologia ich nie usprawiedliwia a jeśli tak to ja taką ideologię odrzucam i zwalczam.&#8221;<br />
Pomyliłeś pojęcia, bo ja nie twierdzę, że moja ideologia dopuszcza bicie dzieci.<br />
&#8220;Wymień trzy.&#8221;<br />
Wystarczy jedna. Zamiast zakazywać lepiej skłonić ludzi do reakcji. Nie na zasadzie &#8220;zadzwonię po policję i niech go zamkną bo dał klapsa dziecku&#8221; a &#8220;zareaguję, zwrócę uwagę, że można inaczej&#8221;. I nie mam tutaj na myśli &#8220;wprowadzić ustawę nakazującą reakcję&#8221;.</p>
<p>Problemem jest alkohol: zakazać?<br />
Problemem są zakazane narkotyki. Zakazać drugi raz? Żaden zakaz nie działa. Vide Szwecja.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Zero tolerancji dla przemocy w rodzinie, którego autorem jest Sophers</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/02/zero-tolerancji-dla-przemocy-w-rodzinie/comment-page-1/#comment-17240</link>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 17:34:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=293#comment-17240</guid>
		<description>&quot;Ale to nie jest “sztuczny” zakaz. Natomiast sztucznym zakazem jest np. prohibicja czy też właśnie z góry określone metody wychowawcze.&quot;

No właśnie i tu się różnimy. Dla mnie bicie dzieci to nie jest naturalny i niewinny element procesu ich wychowywania ale coś absolutnie niedopuszczalnego, na równi z napadem na dorosłego człowieka w ciemnym zaułku

&quot;I chciałbym je wychowywać tak jak chcę. Jeśli jestem wierzący to w wierze i miłości do Boga. Jeśli jestem ateistą, to jako ateistę. Jeśli uważam, że danie klapsa kiedy jest niegrzeczne jest uzasadnione to niech mogę go dać. Wiem, że niektórzy uważają, że dobrą metodą wychowawczą jest walnięcie sprzączką pasa w głowę i tego już nie popieram (zresztą klapsa też nie) ale ten pas to już podchodzi jednak pod katowanie i jako takie jest zakazane i dziś.&quot;

Dla mnie to jest kwestia po za sferą ideologiczną. Wychowuj sobie swoje dziecko na wzorowego katolika albo na krwiożerczego ateistę, to jest Twoje prawo ale przemoc fizyczna nijak się nie mieści w żadnych kategoriach rozsądnego podejścia do wychowania. I w moim odczuciu żadna ideologia ich nie usprawiedliwia a jeśli tak to ja taką ideologię odrzucam i zwalczam. 

&quot;Są lepsze metody niż zakazać.&quot;

Wymień trzy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Ale to nie jest “sztuczny” zakaz. Natomiast sztucznym zakazem jest np. prohibicja czy też właśnie z góry określone metody wychowawcze.&#8221;</p>
<p>No właśnie i tu się różnimy. Dla mnie bicie dzieci to nie jest naturalny i niewinny element procesu ich wychowywania ale coś absolutnie niedopuszczalnego, na równi z napadem na dorosłego człowieka w ciemnym zaułku</p>
<p>&#8220;I chciałbym je wychowywać tak jak chcę. Jeśli jestem wierzący to w wierze i miłości do Boga. Jeśli jestem ateistą, to jako ateistę. Jeśli uważam, że danie klapsa kiedy jest niegrzeczne jest uzasadnione to niech mogę go dać. Wiem, że niektórzy uważają, że dobrą metodą wychowawczą jest walnięcie sprzączką pasa w głowę i tego już nie popieram (zresztą klapsa też nie) ale ten pas to już podchodzi jednak pod katowanie i jako takie jest zakazane i dziś.&#8221;</p>
<p>Dla mnie to jest kwestia po za sferą ideologiczną. Wychowuj sobie swoje dziecko na wzorowego katolika albo na krwiożerczego ateistę, to jest Twoje prawo ale przemoc fizyczna nijak się nie mieści w żadnych kategoriach rozsądnego podejścia do wychowania. I w moim odczuciu żadna ideologia ich nie usprawiedliwia a jeśli tak to ja taką ideologię odrzucam i zwalczam. </p>
<p>&#8220;Są lepsze metody niż zakazać.&#8221;</p>
<p>Wymień trzy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Zero tolerancji dla przemocy w rodzinie, którego autorem jest Ghoran</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/02/zero-tolerancji-dla-przemocy-w-rodzinie/comment-page-1/#comment-17239</link>
		<dc:creator>Ghoran</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 15:32:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=293#comment-17239</guid>
		<description>&quot;Zgodnie z tym sposobem myślenia, od jutra można by znieść “zakaz” mordowania czy napadania innych. Wszakże do niczego dobrego to nie prowadzi…&quot;
Ale to nie jest &quot;sztuczny&quot; zakaz. Natomiast sztucznym zakazem jest np. prohibicja czy też właśnie z góry określone metody wychowawcze.

&quot;Dziecko nie jest rzeczą, Twoją własnością, z którą możesz sobie robić co ci się żywnie podoba.&quot;
Oczywiście, że nie jest rzeczą, ale ciągle to jest MOJE dziecko. I chciałbym je wychowywać tak jak chcę. Jeśli jestem wierzący to w wierze i miłości do Boga. Jeśli jestem ateistą, to jako ateistę. Jeśli uważam, że danie klapsa kiedy jest niegrzeczne jest uzasadnione to niech mogę go dać. Wiem, że niektórzy uważają, że dobrą metodą wychowawczą jest walnięcie sprzączką pasa w głowę i tego już nie popieram (zresztą klapsa też nie) ale ten pas to już podchodzi jednak pod katowanie i jako takie jest zakazane i dziś.

Wszystkie takie zabiegi prawne mają na celu ingerencję państwa w moje życie. Analogia nie jest chybiona tylko jest wynikiem obserwacji. Jeśli pozwoli się państwu (czyli realnie urzędnikom) na wejście w jakąś sferę życia to będzie wchodziło dalej i głębiej.

Naprawdę nie sądzę, żebym wiedział lepiej co jest dobre dla obcego dziecka. Ale wiem na pewno, że nie jest dobre dla niego wylądowanie w domu dziecka. Chciałbym zobaczyć minę dziecka, które zostało pociągnięte przez ojca za ucho i za ten straszny czyn tatuś pójdzie siedzieć.

Najzwyczajniej w świecie nie rozumiem też podejścia &quot;jak coś jest wg mnie złe to trzeba tego zakazać&quot;. Sztywny zakaz rzadko kiedy się sprawdza. Nawet w Szwecji w której takowy zakaz istnieje już wiele lat ciągle są przypadki bicia dzieci. Bardzo często nie zgłaszane przez ludzi, którzy widzą co się dzieje po zgłoszeniu. Poza tym, czy robienie z ludzi donosicieli jest wskazane? Jeśli chcemy w ludziach wzbudzić wrażliwość społeczną to pamiętajmy, że społeczeństwo istniało na długo przed tym zanim powstało państwo. Są lepsze metody niż zakazać.


(i niech ta captcha będzie czytelniejsza...!)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Zgodnie z tym sposobem myślenia, od jutra można by znieść “zakaz” mordowania czy napadania innych. Wszakże do niczego dobrego to nie prowadzi…&#8221;<br />
Ale to nie jest &#8220;sztuczny&#8221; zakaz. Natomiast sztucznym zakazem jest np. prohibicja czy też właśnie z góry określone metody wychowawcze.</p>
<p>&#8220;Dziecko nie jest rzeczą, Twoją własnością, z którą możesz sobie robić co ci się żywnie podoba.&#8221;<br />
Oczywiście, że nie jest rzeczą, ale ciągle to jest MOJE dziecko. I chciałbym je wychowywać tak jak chcę. Jeśli jestem wierzący to w wierze i miłości do Boga. Jeśli jestem ateistą, to jako ateistę. Jeśli uważam, że danie klapsa kiedy jest niegrzeczne jest uzasadnione to niech mogę go dać. Wiem, że niektórzy uważają, że dobrą metodą wychowawczą jest walnięcie sprzączką pasa w głowę i tego już nie popieram (zresztą klapsa też nie) ale ten pas to już podchodzi jednak pod katowanie i jako takie jest zakazane i dziś.</p>
<p>Wszystkie takie zabiegi prawne mają na celu ingerencję państwa w moje życie. Analogia nie jest chybiona tylko jest wynikiem obserwacji. Jeśli pozwoli się państwu (czyli realnie urzędnikom) na wejście w jakąś sferę życia to będzie wchodziło dalej i głębiej.</p>
<p>Naprawdę nie sądzę, żebym wiedział lepiej co jest dobre dla obcego dziecka. Ale wiem na pewno, że nie jest dobre dla niego wylądowanie w domu dziecka. Chciałbym zobaczyć minę dziecka, które zostało pociągnięte przez ojca za ucho i za ten straszny czyn tatuś pójdzie siedzieć.</p>
<p>Najzwyczajniej w świecie nie rozumiem też podejścia &#8220;jak coś jest wg mnie złe to trzeba tego zakazać&#8221;. Sztywny zakaz rzadko kiedy się sprawdza. Nawet w Szwecji w której takowy zakaz istnieje już wiele lat ciągle są przypadki bicia dzieci. Bardzo często nie zgłaszane przez ludzi, którzy widzą co się dzieje po zgłoszeniu. Poza tym, czy robienie z ludzi donosicieli jest wskazane? Jeśli chcemy w ludziach wzbudzić wrażliwość społeczną to pamiętajmy, że społeczeństwo istniało na długo przed tym zanim powstało państwo. Są lepsze metody niż zakazać.</p>
<p>(i niech ta captcha będzie czytelniejsza&#8230;!)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Zero tolerancji dla przemocy w rodzinie, którego autorem jest Sophers</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/02/zero-tolerancji-dla-przemocy-w-rodzinie/comment-page-1/#comment-17238</link>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 14:48:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=293#comment-17238</guid>
		<description>@Ghoran
&quot;Na przestrzeni lat w różnych krajach zakazywano “sztucznie” wielu rzeczy. I nigdy nie kończyło się to dobrze. I teraz też tak będzie.&quot;

Zgodnie z tym sposobem myślenia, od jutra można by znieść &quot;zakaz&quot; mordowania czy napadania innych. Wszakże do niczego dobrego to nie prowadzi... 

&quot;A kto będzie kontrolował kontrolujących? Kolejne setki etatów w administracji państwowej?&quot;

Niekoniecznie. Myślę tu o kontroli poprzez współodpowiedzialność, gdy wiele osób musi się wypowiedzieć na temat danej sytuacji tym działanie jest bardziej przemyślane. Np. u mnie na oddziale, jest tak że pacjentem zajmuje się zwykle psycholog, psychiatra, pielęgniarki, terapeuta zajęciowy a całość mniej lub bardziej intensywnie konsultuje ordynator. Dzięki temu nasze działania są efektywne i adekwatne

&quot;Nooo… tutaj to już mi zalatuje “Wielkim Bratem”. A jeśli rodzina “nie rokuje na przyszłość” to co? Sterylizacja? Stwórzmy naród ideałów? Hmm…&quot;

Szary obywatel naprawdę na co dzień nie potrzebuje zbyt wiele od swojego państwa. Ale to co obywatel musi dostać to np. gwarancję tego że prawdopodobieństwo iż ktoś go zasztyletuje w ciemnej ulicy jest raczej małe, dzięki temu że państwo utrzymuje mniej lub bardziej sprawny aparat ścigania. Na podobnej zasadzie państwo winne jest zagwarantowanie bezpieczeństwa małoletnim, nawet wtedy gdy rodzice uważają przemoc fizyczną za fajny i efektywny sposób wychowywania.

&quot;I tak, wyda się to może dziwne, ale ja wiem lepiej jak chcę wychować swoje dziecko. Urawniłówka nie jest dobra. Poza tym… ja poproszę o taki podręcznik “Jak DOBRZE wychować swoje dziecko”. Ale nie z ogólnikami “wychowuj je z szacunkiem” tylko konkrety.&#124;&quot;

Dziecko nie jest rzeczą, Twoją własnością, z którą możesz sobie robić co ci się żywnie podoba. Są pewne ramy (np. prawa człowieka i dziecka) których musisz się trzymać bo taka jest umowa społeczna. Niestety w Polsce jest tak, że wielu ma tendencje do przekraczania tych ram, i to na ich straży musi stać państwo

&quot;Jeśli dziś pozwolimy na zabieranie dzieci bo są bite to jutro będą zabierane bo rodzice wierzą w Boga/są ateistami. W dzisiejszym stanie prawnym nie można katować dzieci/żon/mężów/etc. Wprowadzanie coraz większych zakazów do niczego nie prowadzi. &quot;

Chybiona analogia w moim odczuciu. Mówimy o zupełnie podstawowych prawach dziecka i zdroworozsądkowym założeniu, że nie ma uzasadnienia dla stosowania przemocy fizycznej wobec dzieci. Obecny stan prawny jest szalenie niedoskonały. Przypominam że ustawa od której zaczęliśmy dyskusje, zobowiązuje konkretne organa do podjęcia konkretnych działań. Nie kończy się tylko na ustaleniu katalogu kar i represji.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Ghoran<br />
&#8220;Na przestrzeni lat w różnych krajach zakazywano “sztucznie” wielu rzeczy. I nigdy nie kończyło się to dobrze. I teraz też tak będzie.&#8221;</p>
<p>Zgodnie z tym sposobem myślenia, od jutra można by znieść &#8220;zakaz&#8221; mordowania czy napadania innych. Wszakże do niczego dobrego to nie prowadzi&#8230; </p>
<p>&#8220;A kto będzie kontrolował kontrolujących? Kolejne setki etatów w administracji państwowej?&#8221;</p>
<p>Niekoniecznie. Myślę tu o kontroli poprzez współodpowiedzialność, gdy wiele osób musi się wypowiedzieć na temat danej sytuacji tym działanie jest bardziej przemyślane. Np. u mnie na oddziale, jest tak że pacjentem zajmuje się zwykle psycholog, psychiatra, pielęgniarki, terapeuta zajęciowy a całość mniej lub bardziej intensywnie konsultuje ordynator. Dzięki temu nasze działania są efektywne i adekwatne</p>
<p>&#8220;Nooo… tutaj to już mi zalatuje “Wielkim Bratem”. A jeśli rodzina “nie rokuje na przyszłość” to co? Sterylizacja? Stwórzmy naród ideałów? Hmm…&#8221;</p>
<p>Szary obywatel naprawdę na co dzień nie potrzebuje zbyt wiele od swojego państwa. Ale to co obywatel musi dostać to np. gwarancję tego że prawdopodobieństwo iż ktoś go zasztyletuje w ciemnej ulicy jest raczej małe, dzięki temu że państwo utrzymuje mniej lub bardziej sprawny aparat ścigania. Na podobnej zasadzie państwo winne jest zagwarantowanie bezpieczeństwa małoletnim, nawet wtedy gdy rodzice uważają przemoc fizyczną za fajny i efektywny sposób wychowywania.</p>
<p>&#8220;I tak, wyda się to może dziwne, ale ja wiem lepiej jak chcę wychować swoje dziecko. Urawniłówka nie jest dobra. Poza tym… ja poproszę o taki podręcznik “Jak DOBRZE wychować swoje dziecko”. Ale nie z ogólnikami “wychowuj je z szacunkiem” tylko konkrety.|&#8221;</p>
<p>Dziecko nie jest rzeczą, Twoją własnością, z którą możesz sobie robić co ci się żywnie podoba. Są pewne ramy (np. prawa człowieka i dziecka) których musisz się trzymać bo taka jest umowa społeczna. Niestety w Polsce jest tak, że wielu ma tendencje do przekraczania tych ram, i to na ich straży musi stać państwo</p>
<p>&#8220;Jeśli dziś pozwolimy na zabieranie dzieci bo są bite to jutro będą zabierane bo rodzice wierzą w Boga/są ateistami. W dzisiejszym stanie prawnym nie można katować dzieci/żon/mężów/etc. Wprowadzanie coraz większych zakazów do niczego nie prowadzi. &#8221;</p>
<p>Chybiona analogia w moim odczuciu. Mówimy o zupełnie podstawowych prawach dziecka i zdroworozsądkowym założeniu, że nie ma uzasadnienia dla stosowania przemocy fizycznej wobec dzieci. Obecny stan prawny jest szalenie niedoskonały. Przypominam że ustawa od której zaczęliśmy dyskusje, zobowiązuje konkretne organa do podjęcia konkretnych działań. Nie kończy się tylko na ustaleniu katalogu kar i represji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Zero tolerancji dla przemocy w rodzinie, którego autorem jest Ghoran</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/02/zero-tolerancji-dla-przemocy-w-rodzinie/comment-page-1/#comment-17237</link>
		<dc:creator>Ghoran</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 13:33:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=293#comment-17237</guid>
		<description>&quot;Bezpieczniej, jest bicia zakazać w ogóle niż prowadzić takie czcze dywagacje. &quot;
Na przestrzeni lat w różnych krajach zakazywano &quot;sztucznie&quot; wielu rzeczy. I nigdy nie kończyło się to dobrze. I teraz też tak będzie.
&quot;Wprowadziłbym mechanizmy kontrolująco-sprawdzające pracę urzędników, pracowników socjalnych itd,&quot;
A kto będzie kontrolował kontrolujących? Kolejne setki etatów w administracji państwowej?
&quot;Jeżeli pojawią się niepokojące sygnały państwo ma obowiązek obserwować taką rodzinę&quot;
Nooo... tutaj to już mi zalatuje &quot;Wielkim Bratem&quot;. A jeśli rodzina &quot;nie rokuje na przyszłość&quot; to co? Sterylizacja? Stwórzmy naród ideałów? Hmm...
Może prewencyjnie odbierać dzieci rodzicom? No bo wiadomym jest, że w takich państwowych domach dziecka nie ma żadnych patologii.

I tak, wyda się to może dziwne, ale ja wiem lepiej jak chcę wychować swoje dziecko. Urawniłówka nie jest dobra. Poza tym... ja poproszę o taki podręcznik &quot;Jak DOBRZE wychować swoje dziecko&quot;. Ale nie z ogólnikami &quot;wychowuj je z szacunkiem&quot; tylko konkrety.

Jeśli dziś pozwolimy na zabieranie dzieci bo są bite to jutro będą zabierane bo rodzice wierzą w Boga/są ateistami. W dzisiejszym stanie prawnym nie można katować dzieci/żon/mężów/etc. Wprowadzanie coraz większych zakazów do niczego nie prowadzi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Bezpieczniej, jest bicia zakazać w ogóle niż prowadzić takie czcze dywagacje. &#8221;<br />
Na przestrzeni lat w różnych krajach zakazywano &#8220;sztucznie&#8221; wielu rzeczy. I nigdy nie kończyło się to dobrze. I teraz też tak będzie.<br />
&#8220;Wprowadziłbym mechanizmy kontrolująco-sprawdzające pracę urzędników, pracowników socjalnych itd,&#8221;<br />
A kto będzie kontrolował kontrolujących? Kolejne setki etatów w administracji państwowej?<br />
&#8220;Jeżeli pojawią się niepokojące sygnały państwo ma obowiązek obserwować taką rodzinę&#8221;<br />
Nooo&#8230; tutaj to już mi zalatuje &#8220;Wielkim Bratem&#8221;. A jeśli rodzina &#8220;nie rokuje na przyszłość&#8221; to co? Sterylizacja? Stwórzmy naród ideałów? Hmm&#8230;<br />
Może prewencyjnie odbierać dzieci rodzicom? No bo wiadomym jest, że w takich państwowych domach dziecka nie ma żadnych patologii.</p>
<p>I tak, wyda się to może dziwne, ale ja wiem lepiej jak chcę wychować swoje dziecko. Urawniłówka nie jest dobra. Poza tym&#8230; ja poproszę o taki podręcznik &#8220;Jak DOBRZE wychować swoje dziecko&#8221;. Ale nie z ogólnikami &#8220;wychowuj je z szacunkiem&#8221; tylko konkrety.</p>
<p>Jeśli dziś pozwolimy na zabieranie dzieci bo są bite to jutro będą zabierane bo rodzice wierzą w Boga/są ateistami. W dzisiejszym stanie prawnym nie można katować dzieci/żon/mężów/etc. Wprowadzanie coraz większych zakazów do niczego nie prowadzi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Skomentuj Zero tolerancji dla przemocy w rodzinie, którego autorem jest Sophers</title>
		<link>http://sophers.pl/2010/03/02/zero-tolerancji-dla-przemocy-w-rodzinie/comment-page-1/#comment-17236</link>
		<dc:creator>Sophers</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 10:48:58 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://sophers.pl/?p=293#comment-17236</guid>
		<description>@Ghoran

&quot;No to zastanówmy się dlaczego jest to “milczące przyzwolenie”. Pewnie powodów jest wiele, ale czyż jednym z nich nie jest przeświadczenie, że skoro mamy “państwo opiekuńcze” (dające nam zasiłki, emerytury i kontrolujące w znaczącym stopniu nasze życie) to ono powinno się tym zająć? Moim zdaniem tak. Ludzie są już nauczeni, że jeśli oni sami z siebie pomogą to oni mogą mieć z tego powodu problemy (sam czegoś takiego doświadczyłem).&quot;

To zbytnie uproszczenie moim zdaniem. Dla mnie to jest kwestia kulturowa; nie specjalnie związana z państwem - właśnie takie myślenie &quot;jeden klaps nie zaszkodzi&quot;, albo &quot;ja wiem jak mam wychowywać swoje dzieci&quot; tudzież &quot;ja dostawałem w dupę i wyszedłem na ludzi&quot; powoduje wewnętrzną zgodę na to aby używać siły fizycznej wobec dzieci i ze zrozumieniem przyjmować to, że sąsiad leje swoje dziecko. Gdzie jest granica między biciem adekwatnym a przemocowym? Bezpieczniej, jest bicia zakazać w ogóle niż prowadzić takie czcze dywagacje. 

&quot;I druga kwestia, skąd przeświadczenie, że urzędnik państwowy “będzie wiedział lepiej”? A co w chwili kiedy pojawi się złośliwy sąsiad i powie, że ja katuję swoje dziecko? Wpadnie młody pedagog szczęśliwy, że znalazł pracę w urzędzie i będzie się chciał wykazać. Żona powie, że nic takiego nie ma miejsca? Pewnie zastraszona… Dziecko popatrzy się na niego jak na debila? Pewnie zastraszone… No i Ghoran ma przerąbane, dziecko widzi jak tata z panami policjantami wychodzi z domu… Raj na ziemi.&quot;

To, że mogą zdarzać się błędy nie jest dla mnie wystarczającym argumentem za porzuceniem całej sprawy i pośrednim przyzwoleniem na przemoc. Wprowadziłbym mechanizmy kontrolująco-sprawdzające pracę urzędników, pracowników socjalnych itd, i decyzje podejmowane zespołowo a nie indywidualnie. Jeżeli pojawią się niepokojące sygnały państwo ma obowiązek obserwować taką rodzinę, przez odpowiedni czas po to aby zarzuty uznać za bezzasadne albo podjąć konkretne działania.

&quot;Całkowity zakaz bicia? Czyli nie mogę dać dziecku klapsa? Czyżby echa “bezstresowego wychowania” pana Spocka? Nie jestem zwolennikiem przemocy wobec dziecka i wierzę w to, że można wychować je bez jednego klapsa, ale nie jestem też zwolennikiem tezy, że jeden klaps zmieni życie dziecka. &quot;

Ja jestem zaś przekonany że nader rzadko zdarza się aby skończyło się na jednym klapsie. Ból fizyczny jest zbyt skuteczną metodą na dyscyplinowanie (nie tylko dzieci) aby rodzić przyuważywszy że to zadziałało nie sięgał po niego częściej. Tu chodzi o dobrostan tych, którzy są pod pełną władzą rodziców i ich życie zależy od nich. Ich większa lub mniejsza szajba będzie miała nieodwracalne konsekwencje. Dlatego całkowity zakaz używania przemocy wobec dzieci jest najbezpieczniejszym i najrozsądniejszym wyjściem w tej sytuacji. 

Nie bicie dzieci nie ma za wiele wspólnego z &quot;bezstresowym wychowaniem&quot; Nie ma uzasadnienia jednak dla poddawania dziecka tak potężnemu stresorowi jakim jest ból fizyczny i związany z tym cios psychiczny (jeśli tak to można by nazwać)  bo zadany z ręki opiekuna.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Ghoran</p>
<p>&#8220;No to zastanówmy się dlaczego jest to “milczące przyzwolenie”. Pewnie powodów jest wiele, ale czyż jednym z nich nie jest przeświadczenie, że skoro mamy “państwo opiekuńcze” (dające nam zasiłki, emerytury i kontrolujące w znaczącym stopniu nasze życie) to ono powinno się tym zająć? Moim zdaniem tak. Ludzie są już nauczeni, że jeśli oni sami z siebie pomogą to oni mogą mieć z tego powodu problemy (sam czegoś takiego doświadczyłem).&#8221;</p>
<p>To zbytnie uproszczenie moim zdaniem. Dla mnie to jest kwestia kulturowa; nie specjalnie związana z państwem &#8211; właśnie takie myślenie &#8220;jeden klaps nie zaszkodzi&#8221;, albo &#8220;ja wiem jak mam wychowywać swoje dzieci&#8221; tudzież &#8220;ja dostawałem w dupę i wyszedłem na ludzi&#8221; powoduje wewnętrzną zgodę na to aby używać siły fizycznej wobec dzieci i ze zrozumieniem przyjmować to, że sąsiad leje swoje dziecko. Gdzie jest granica między biciem adekwatnym a przemocowym? Bezpieczniej, jest bicia zakazać w ogóle niż prowadzić takie czcze dywagacje. </p>
<p>&#8220;I druga kwestia, skąd przeświadczenie, że urzędnik państwowy “będzie wiedział lepiej”? A co w chwili kiedy pojawi się złośliwy sąsiad i powie, że ja katuję swoje dziecko? Wpadnie młody pedagog szczęśliwy, że znalazł pracę w urzędzie i będzie się chciał wykazać. Żona powie, że nic takiego nie ma miejsca? Pewnie zastraszona… Dziecko popatrzy się na niego jak na debila? Pewnie zastraszone… No i Ghoran ma przerąbane, dziecko widzi jak tata z panami policjantami wychodzi z domu… Raj na ziemi.&#8221;</p>
<p>To, że mogą zdarzać się błędy nie jest dla mnie wystarczającym argumentem za porzuceniem całej sprawy i pośrednim przyzwoleniem na przemoc. Wprowadziłbym mechanizmy kontrolująco-sprawdzające pracę urzędników, pracowników socjalnych itd, i decyzje podejmowane zespołowo a nie indywidualnie. Jeżeli pojawią się niepokojące sygnały państwo ma obowiązek obserwować taką rodzinę, przez odpowiedni czas po to aby zarzuty uznać za bezzasadne albo podjąć konkretne działania.</p>
<p>&#8220;Całkowity zakaz bicia? Czyli nie mogę dać dziecku klapsa? Czyżby echa “bezstresowego wychowania” pana Spocka? Nie jestem zwolennikiem przemocy wobec dziecka i wierzę w to, że można wychować je bez jednego klapsa, ale nie jestem też zwolennikiem tezy, że jeden klaps zmieni życie dziecka. &#8221;</p>
<p>Ja jestem zaś przekonany że nader rzadko zdarza się aby skończyło się na jednym klapsie. Ból fizyczny jest zbyt skuteczną metodą na dyscyplinowanie (nie tylko dzieci) aby rodzić przyuważywszy że to zadziałało nie sięgał po niego częściej. Tu chodzi o dobrostan tych, którzy są pod pełną władzą rodziców i ich życie zależy od nich. Ich większa lub mniejsza szajba będzie miała nieodwracalne konsekwencje. Dlatego całkowity zakaz używania przemocy wobec dzieci jest najbezpieczniejszym i najrozsądniejszym wyjściem w tej sytuacji. </p>
<p>Nie bicie dzieci nie ma za wiele wspólnego z &#8220;bezstresowym wychowaniem&#8221; Nie ma uzasadnienia jednak dla poddawania dziecka tak potężnemu stresorowi jakim jest ból fizyczny i związany z tym cios psychiczny (jeśli tak to można by nazwać)  bo zadany z ręki opiekuna.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
